2013-12-20

Śledzie: szwedzkie, korzenno-pomidorowe, musztardowe


Wygląda na to, że tegoroczna Wigilia upłynie nam pod znakiem śledzia. Zamarynowałam już pięć rodzajów i ciągle nie mam dość.
Wizyty na bazarze, wśród gwarnych handlarzy sprzedających żywe karpie pływające w zaimprowizowanych wannach, pośród stoisk z suszonymi owocami do świątecznego kompotu, nie pozwalają mi przejść obojętnie obok tłustych śledzi sprzedawanych na wagę. 
Oprócz moich najukochańszych śledzi korzennych, których jestem w stanie zjeść niemal każdą ilość, stawiam na klasykę. Sięgnęłam do przepisów Patrycji, która nie raz, nie dwa mnie karmiła. Miałam też okazję zajadać się jej śledziami musztardowymi, więc pamiętam, jak bardzo mi smakowały. W dodatku ich przygotowanie jest proste i można zrobić je niemal od ręki.
Oprócz nich śledzie wigilijne, w korzenno-pomidorowej marynacie, z rodzynkami i listkiem laurowym. Też klasyka.
Polecam, są pyszne i właśnie jest najlepszy czas, by je przygotować na Wigilię.


Śledzie marynowane po szwedzku
(przepis zmodyfikowany na podst. książki: "Ryby" A. Wolter)

500 g solonych śledzi
4 szalotki
1/4 l wody
1 łyżeczka czarnej herbaty liściastej
1/8 l octu z jabłek
2 listki laurowe
10 jagód jałowca
po 5 ziarenek ziela angielskiego i czarnego pieprzu
5 goździków
2 łyżki oliwy z oliwek

Śledzie moczyć przez 24 godziny w dużej ilości zimnej wody. Następnego dnia pokroić na ukośne kawałki szerokości 4 cm. Szalotki obrać i pokroić w cienkie krążki.
Wodę zagotować, zalać nią herbaciane listki, parzyć 5 minut.
Następnie esencję herbacianą ostudzić i przelać do zamykanego pojemnika. Dodać listki laurowe, ziarna przypraw i wlać ocet.
Kawałki śledzia włożyć do marynaty tak, by były nią całkowicie przykryte.
Wierzch marynaty polać oliwą i odstawić do lodówki na minimum 3 dni.
Tak zamarynowane śledzie będą świeże przez 2 tygodnie.
Najlepiej smakują z ziemniakami w mundurkach.
Smacznego!



Śledzie wigilijne, w słodkiej korzenno-pomidorowej marynacie z rodzynkami
Przepis Patrycji: źródło: tutaj

1/2 kg filetow sledziowych (matjasow)
2 lyzki syropu z agawy lub fruktozy (ew. cukru )
1/4 szkl. oleju (uzylam z pestek winogron)
4 lyzki octu winnego (bialego)
4 lyzki koncentratu pomidorowego
3 srednie cebule
garsc drobnych rodzynek
1-2 liscie laurowe
3-4 ziarnka ziela angielskiego
kurkuma, sol, imbir w proszku
ew. odrobina jasnej gorczycy

Śledzie namoczyć przez kilka godzin (lub przez noc) w zimnej wodzie z dodatkiem mleka.
Rano wodę odlać, śledzie przepłukać pod zimną, bieżącą woda. Osuszyć na sitku.

Na oleju zeszklić cebulę, dopiero wtedy dodać agawę/ fruktozę (lub cukier).
Caly czas mieszając dodać lisć laurowy i ziele angielskie. Poddusić minutę.
Posypać szczyptą lub dwiema soli (w zależności od tego jak słone są sledzie), dodać koncentrat i ocet, kurkumę, rodzynki, szczyptę imbiru i ew. odrobine gorczycy.
Dusić 3-4 minuty, lub do czasu aż cebula  będzie miękka, mieszajac od czasu do czasu.
Śledzie pokroić w paski, układać w słoiku przekładając każdą warstwę zimnym sosem. Ostatnią wierzchnia warstwą powinien byc sos. Szczelnie zamknięty słoik przechowujemy w lodówce przez 3 dni. Po tym czasie śledzie sa gotowe.

Smacznego!


Śledzie w sosie musztardowym
(przystawka dla 2-3 osób)
Przepis z bloga Patrycji: źródło: tutaj

3 filety śledziowe matjasy, ok. 200g, wymoczone przez kilka godzin (lub przez noc) w zimnej wodzie lub wodzie z mlekiem, następnie pokrojone na kawałeczki

Sos:
2 łyżki kwaśnej śmietany
tymianku na czubku noża
2 łyżki majonezu
4 łyżeczki średnio ostrej musztardy (np. sarepskiej lub łagodniejszej odmiany Dijon)
2 łyżeczki łagodnej musztardy ziarnistej

Wszystkie składniki sosu dokładnie wymieszać.
Pokrojone na kawałeczki śledzie połączyć z sosem, przykryć szczelnie i wstawić do lodówki.
Śledzie są gotowe po ok. 36 godz a najlepsze po 2 dniach.

Smacznego!

16 komentarzy:

Marta Greber pisze...

Mój Tomasz dałby się za te śledzie pokroić.
Marta@Co Dziś Zjem Na Śniadanie?

Liska pisze...

Szkoda, że jesteście tak daleko :)

JuicyBeige pisze...

Oj, te w sosie musztardowym zrobię na pewno!

aga pisze...

mam do wyboru sledzie w oleju i w occie,ktore uzyc ,innych tu nie ma..

Przypraw mnie pisze...

Lisko, widzę , że dzisiaj śledzie napływają z każdej ze stron. U mnie tato zamarynował już solidną część. W tym roku chyba wypróbuję Twoich, Patrycjowych korzennych.
Zdecydowanie do śledzi trzeba "dorosnąć".
Pozdrawiam
Ania

PaulaS pisze...

A co to sa te herbaciane listki??? Chodzi o jakaś zwykła czarna suszona herbatę??? A moze byc zielona?? ;)

PaulaS pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Marzena pisze...

Śledzie każde biorę w ciemno:-) Piękne te Twoje słoiczki:-)

Ilona PaperPassion pisze...

Rewelacyjne!

kGwardiak pisze...

Dzień dobry,
Czy do ww. przepisów mogę użyć śledzi świeżych czy muszą być namoczone w soli?

Wdzięczna za podpowiedź :)
Kasia

Wesołych Świąt!

davenia pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
davenia pisze...

rewelacja! na swieta juz nie zdaze ale musztardowe i korzenne beda u mnie na Nowy Rok.

dzieki.

marysiek pisze...

Te pomidorowo-korzenne od Trufli są bossskie! Chyba nie doczekają u nas w tym roku do Wigilii. A najnajnajlepsze śledzie skandynawskie wychodzą z przepisu Signe Johansen z książki "Scandilicious", naprawdę polecam, bo udało mi się tymi śledziami parę już razy nieźle przyszpanować ;)

Justyna Rutkowska pisze...

a co z szalotka w sledziacg skandynawskich?

agilla1979 pisze...

Przepisy super :) zrobiłam na wigilię musztardowe i korzenne z małą modyfikacją, bo zamiast rodzynek (nie miałam) dałam wędzoną śliwkę i suszoną żurawinę. Super, super :) zniknęły w tempie ekspresowym. Pozdrawiam i wszystkiego dobrego

Anka Buchcar pisze...

Przepis na sledzie w slodkiej korzenno-pomidorowej marynacie z rodzynkami jest wysmienity! Smakiem przypomina mi rybe po grecku, ktora wraz z moim mezem uwielbiamy.