2013-12-22

Książki kucharskie 2013 - część 2


Zgodnie z obietnicą, dziś druga część poświęcona polskim wydaniom książek kucharskich, które ukazały się w 2013 roku. Pierwsza część jest tutaj.
To już ostatnie w tym roku książkowe recenzje.


To chyba najdziwniejsza książka kucharska, jaką mam. Najbardziej wciągająca i nietuzinkowa.
Najpierw przejrzałam ją pobieżnie i pomyślałam o Gotowaniu dla geeków, książce, o której pisałam rok temu. W ciągu tego roku, często pytana o rekomendację książki dla kogoś, kto (jeszcze) nie gotuje (a chciałby zacząć), wskazywałam ten tytuł, jako najbardziej zaskakujący i nietypowy. Reakcje były różne: Eeeee, tam nie ma w ogóle zdjęć. Ta książka jest jakaś dziwna. A to jest w ogóle książka kucharska? Widać przywykliśmy do myśli, że książka kucharska ma mieć przepis po lewej, zdjęcie po prawej, spis treści, indeks i podziękowania.
Żyjemy w kulturze obrazkowej, chcemy mało czytać, szybciej wiedzieć, prędzej realizować przepisy. A szkoda.
4-godzinnego mistrza kuchni kurier przyniósł mi tuż po kolacji, kiedy planowałam obejrzeć Przetrwanie, film katastroficzny z Liamem Neesonem w roli głównej. I kiedy skończyłam, otworzyłam książkę na chybił trafił, gdzie znalazłam rozdział pt. "Top Gear: sprzęt survivalowy, czyli brezenty, pułapki i noże taktyczne". W filmie Liam Neeson martwił się, jak w śniegu rozpalić ogień, tu miałam podpowiedź: Pasta rozpalająca Coghlan's za 7 dolarów, która pozwoli wzniecić ogień nawet w warunkach dużej wilgotności. Potem poczytałam i pooglądałam noże myśliwskie i noże do takielunku, zobaczyłam, jak zbudować szałas, jak złapać w parku gołębia (sic!) i jak uzdatnić wodę do picia.
Nie, nie jestem fanem survivalu, ale ta książka jest napisana tak, że przeczytałam ten rozdział z zapartym tchem.
Z opisu na okładce dowiecie się, że 4-godzinny mistrz kuchni to lektura dla tych, którzy chcą w prosty sposób przyswoić wiedzę, by gotować jak profesjonaliści oraz "to książka skierowana głównie do środowiska kucharzy i szefów kuchni na naszym polskim rynku". Nic bardziej mylnego. To z całą pewnością nie jest książka dla profesjonalnych kucharzy. To lektura dla wszystkich.
Przepisy grają tu drugoplanową rolę (choć jest ich tu mnóstwo).
Jak kroić? Jak wygląda julienne, brunoise, szyfonada? Proszę bardzo, mamy to na zdjęciach.
Czy wiecie co to jest Dim Mak? "Dim Mak oznacza po kantońsku dosłownie "uciśnij tętnicę" i odnosi się do tak zwanego dotyku śmierci w chińskim kung fu. Tak się jednak składa, że pozycje dim mak odgrywają kluczową rolę przy posługiwaniu się nożem". Jak kroić przy użyciu dim mak? Na zdjęciach i w opisie znajdziemy odpowiedź.
A może zdarzyło się Wam kiedyś znaleźć w sytuacji, w której mieliście otworzyć butelkę wina, niestety zabrakło korkociągu. Jak to zrobić bez niego?
Spodobał mi się rozdział "Świat na jeden kęs. Przepisy z wszystkich krajów świata", gdzie do każdego ze 193 państw przypisane jest jedno danie, a przepis na każde z nich zajmuje dokładnie 2 linijki (dla Polski wybrano grochówkę).
Po raz pierwszy z zainteresowaniem przeczytałam o zasadach i technikach w kuchni molekularnej. Jak zrobić w domu proszek z Nutelli? A może żelki z oliwy z oliwek? Co to jest sferyfikacja (i dlaczego jest taka ciekawa) oraz co to jest reakcja Maillarda.

Ta książka jest po prostu fantastyczna. Nie sposób w krótkiej recenzji zawrzeć wszystkiego, co chciałabym na jej temat przekazać. Ma ponad 600 stron pełnych interesującej treści, ciekawych zdjęć, rysunków, wykresów, tabelek, anegdot, przepisów i bohaterów, których autor spotkał podczas jej pisania. Można ją czytać jak powieść przygodową, korzystać z niej jak z książki kucharskiej (część przepisów jest pokazana na zdjęciach krok po kroku, nawet te z kuchni molekularnej, a przy każdym z nich jest nazwisko osoby, która zainspirowała autora do przygotowania danej potrawy), nauczyć się chemii, dowiedzieć, jak przetrwać podczas czekania na pomoc po trzęsieniu ziemi (!), zaparzyć najlepszą na świecie kawę (będąc leniwym), jak opanować klasyki z kuchni światowej (omlet francuski, pieczony kurczak, zupa z zielonego groszku).

To tyle. Zajrzyjcie koniecznie do środka i dajcie sobie chwilę na przeczytanie choćby jednego rozdziału tej książki. Gwarantuję, że nie pożałujecie.

4-godzinny Mistrz Kuchni
Timothy Ferriss, tłum. Bartosz Sałbut
Wyd. Laurum
Ilość stron: 672
Cena: 89,10 zł (na stronie wydawnictwa, w księgarni stacjonarnej 99 zł)



Smakowite Prezenty Sigrid Verbert ukazały się po polsku jesienią ubiegłego roku i mam wrażenie, że ta książka nie cieszyła się takim zainteresowaniem, na jakie zasługuje.
Autorka od 2005 r roku prowadzi bloga Il cavoletto di bruxelles, a książkę napisała i sfotografowała w maleńkim domowym studiu.
Od kiedy sięgnę pamięcią, w okolicach świąt Bożego Narodzenia piekłam niezliczone ilości ciasteczek, lepiłam trufle z suszonych owoców, a słoiki z dżemem przygotowanym latem, dekorowałam wstążkami i pakowałam do ozdobnych torebek, by je komuś podarować. Sigrid robi to samo, ale w pięknej, urozmaiconej formie. I idzie o krok dalej: pokazuje, że do weków można zapakować łososia z koperkiem, portugalską zupę rybną, piernikowy krem do smarowania pieczywa.
Uczy, jak zrobić mleczko sojowe z wanilią, chutney gruszkowo-imbirowy i likier z dulce de leche.
Odpowiada na pytanie, czy pasteryzować dżemy, co podarować komuś, kto jest weganinem i w końcu jak zapakować prezent, który ugotowaliśmy albo upiekliśmy - w książce znajdują się wzory i szablony opakowań, które przy niewielkim nakładzie pracy każdy z nas może sam przygotować.
Ci, którzy znają i lubią styl Donny Hay, w książce Sigrid znajdą podobny klimat: czyste, przejrzyste fotografie, minimalistyczną typografię i jasne, krótkie przepisy.
Jestem wielką fanką takich prezentów. Nie tylko sama lubię je wręczać, ale też wiele radości mi sprawia ich otrzymywanie. I z doświadczenia wiem, że nic tak bardzo nie cieszy, jak przygotowane z myślą o kimś domowe smakołyki.
Ostatnio polski wydawca obniżył cenę książki z 59 na 39,90 zł, a biorąc pod uwagę, jak pięknie i starannie jest wydana, naprawdę warto ją mieć.

Smakowite Prezenty
Sigrid Verbert, tłum. Zofia Pająk
Wyd. Jedność 2012
ilość stron: 192
Cena: 39,90 zł



Tą książką jestem zachwycona. Wprawdzie pobieżne przejrzenie jej w księgarni nie zachęcało ze względu na zdjęcia (więcej dekoracji i stylizacji niż trzeba, metki na naczyniach (!), słabe, blade kadry z płaskim światłem. Nie wiem, po co ten nadmiar gadżetów, obrusów, chochli i malowanych naczyń, bo te dania same krzyczą: zjedz mnie), to temat kuchni regionalnych potraktowano tu naprawdę z sercem i uwagą.
W miarę regularnie czytam felietony autorki w Newsweeku, gdzie z zapałem i konsekwencją snuje opowieści o polskich produktach, recepturach i smakach. To właśnie jej kuchnia polska jest bliska memu sercu. To smaki, które lubię i chciałabym, żeby zostały zapamiętane przez moje dzieci.
Nie pył z borowika i piana z barszczu.
Kocham kuchnie regionalne. Zawsze, kiedy jestem w nowym miejscu, Poznaniu czy też Trójmieście, idę do najbliższej księgarni i szukam książek napisanych przez miejscowych autorów. Rzadko, ale czasem się udaje je znaleźć. Są to zwykle lokalne wydawnictwa z przepisami bez ilustracji na dania, o których zwykle 'niemiejscowy' nie ma pojęcia.
Najnowsza książka Magdy Gessler została podzielona na 9 rozdziałów (na kuchnie: kresową, kujawską, małopolską, mazowiecką, podlaską, pomorsko-kaszubską, śląską, warmińsko-mazurską, wielkopolską). Każdy z rozdziałów poprzedza opis charakterystycznych dla danego regionu produktów, przy czym są one opisane w sposób subiektywny, nie ma tu tekstów rodem z ulotki. Po nich są przepisy z wykorzystaniem tychże składników.
W przeciwieństwie do poprzedniej książki autorki, tu mamy konkretne, niepoetyckie nazwy na poetyckie dania: Kasza jaglana zapiekana z twarożkiem z Jędrzejowa i jabłkami łąckimi,  gołąbki z pęczaku i grzybów, flaki po warszawsku, zielone pierogi z pstrągiem, ciasto jesienne śliwkowo-orzechowe czy kaczka z sosem miodowo-pomarańczowym.
Te dania są proste, a przepisy nie odstraszają nadmiarem trudno dostępnych składników. To książka z cyklu: muszę to natychmiast ugotować. I to też!
Cieszę się, że taka książka powstała. Udowadnia, że mamy wiele produktów, z których powinniśmy być dumni. Ja czytam te opisy i zaznaczam sobie kolejne frykasy, których chciałabym spróbować: szaruszek ( to marynowane gruszki z Kujaw), kury z Radziwiłłowa czy sera welskiego.
Książka bez wątpienia wartościowa, godna uwagi, która raczej nie będzie się kurzyć na półce w bibliotece.

Smaczna Polska. Regionalny przewodnik kulinarny.
Magda Gessler
Wyd. Znak 2013
ilość stron: 248
cena: 59,90 zł (na stronie wydawnictwa 44,92 zł)


Kuroniowie przy stole.
Maciej Kuroń był barwną postacią, kucharzem i gawędziarzem. W tamtych czasach od mięsa trzymałam się z daleka, zatem propozycje, które prezentował, nie były mi szczególnie bliskie, jednak doceniałam jego charyzmę i poczucie humoru.
Książki o kuchni rodzinnej cenię przede wszystkim za historie, anegdoty, wspomnienia. Za przepisy wyszperane w starych zapiskach, z książek schowanych gdzieś w starym regale.
Książka jego syna, Jakuba, jest rodzajem kulinarnego pamiętnika. Autor podzielił ją na sześć rozdziałów - nazwisk swoich bliskich: babć, dziadków i rodziców i podporządkował im przepisy.
Każde danie, a jest ich tu 72,  poprzedzone jest anegdotą, opowieścią o pochodzeniu danej receptury.
I tak, dowiemy się, jak przygotować kurę rosołową duszoną na maśle z cytryną i natką pietruszki, kibiny z mięsem, wędzoną polędwicę jałowcową, pulpeciki rybne z ciemnym piwem, pierożki z kruchego ciasta z serem gorgonzola i ziołami. Jest trochę klasyki, ale też proste potrawy z kuchni innych narodów: turecka zupa jogurtowa, czebureki, czanachy, naleśniki a la Gundel.
Przepisy, jak na rodzinę Kuroniów przystało, bardzo mięsne i treściwe, ale proste w wykonaniu, domowe, z łatwo dostępnych składników.
Książkę dopełniają apetyczne zdjęcia Lubomira Lipova - dania zaprezentowane są tak, iż ma się ochotę od razu je ugotować.
Jedyny minus książki to brak spisu treści.

Kuroniowie przy stole
Jakub Kuroń
Wyd. Czarna Owca 2013
Cena: 49,90 zł (na stronie wydawnictwa książka kosztuje 34,93 zł)



Dla tych, którzy lubią kulinarne albumy, ta książka będzie ciekawą propozycją. Jest wielka i ciężka (waży ponad 3 kg!), w twardej oprawie i stanowi rodzaj kulinarnego przewodnika po włoskiej kuchni.
Jest pracą zbiorową, podzieloną na kilkanaście rozdziałów (m.in. Makaron, Ryż i produkty zbożowe, Ryby, mięczaki i skorupiaki, Mięso, Pieczywo, pizza i focaccia, Sery, Wędliny, Warzywa, Owoce, Zioła, przyprawy i dodatki), a każdy z nich rozpoczyna się dokładnym opisem poszczególnych składników.
I tak w dziale poświęconemu makaronom, nie tylko dowiemy się, jak odróżnić tagliatelle od fettuccine, jak stosować poszczególne odmiany, ale też poznamy całą rodzinę makaronu nadziewanego - agnolotti, cjarsons, crespelle, caramelle, mezzelune. Trochę historii, ale też przepisy i bardzo dużo zdjęć pokazujących poszczególne produkty.
Na co dzień dosyć często korzystałam do tej pory z innej dużej książki Culinaria Italia, wydanej dosyć dawno temu, w tej chwili niedostępnej już na naszym rynku. Ta książka jest jej idealnym następcą.
Czasem warto sięgnąć do źródeł i zobaczyć, jak wygląda dany produkt, w jaki sposób się go wytwarza i jak stosuje. Wydaje się, że kulinarne dziedzictwo Włochów jest od lat niezmienne, więc tego typu pozycja jest ponadczasowa. Jeśli ktoś szuka efektownego pomysłu na prezent, warto do niej zajrzeć.
Więcej stron książki można obejrzeć na stronie wydawnictwa tutaj

Smaki Kuchni Włoskiej
Praca zbiorowa pod red. A. Minuz
Wyd. Jedność 2013
ilość stron: 368
format: 270x360 mm
Cena: 190 zł


A teraz coś dla wielbicieli młodego Jamiego Olivera.
Janek Paszkowski jest finalistą polskiej edycji Master Chefa. Jeden z najmłodszych uczestników, którego dania z pewnością trafią do młodszej widowni, choć nie tylko.
Jego książka jest zaprzeczeniem przewidywalnych do bólu książek wydawanych zwycięzcom programów tuż po ogłoszeniu wyników.
Niezwykle kolorowa, starannie wydana: wydawca zadbał o dobry, przejrzysty i czytelny projekt i świetne, apetyczne fotografie. Bardziej skomplikowane potrawy pokazano na zdjęciach krok po kroku.
Gdybym miała kupić coś w prezencie młodemu adeptowi sztuki kulinarnej, sięgnęłabym po tę pozycję.
Książkę podzielono na działy: Coś na ząb (Małe dania, jajko na miękko, najlepsze kanapki, zrolowana pizza, szybkie sałatki), Zupy, Superobiady, Pyszne Desery.

Młody kucharz proponuje niebanalne przepisy na efektowne, choć proste do zrobienia potrawy: kanapka z pieczonym indykiem, żółtym serem i sałatką z białej kapusty, pieczony łosoś z salsą verde i oszukanymi szafranowymi ziemniaczkami, lekki chłodnik ogórkowy z awokado i wędzonym łososiem, kremowa zupa z pieczonej papryki z fetą i kolendrą, azjatyckie klopsiki w aromatycznym imbirowym sosie, udziec indyka duszony w ciemnym sosie, ciasto czekoladowe bez mąki, tarta waniliowa ze słonymi orzeszkami w toffi i bananami.
Trzymam kciuki za Janka. Mam nadzieję, że jeszcze nie raz o nim usłyszymy.
Blog Janka Paszkowskiego: Kuchnia Basowa

Kuchnia z pasją
Janek Paszkowski
Wyd. OLE / GW Foksal 2013
Ilość stron: 300
Cena: 44,90 zł

Książka, która może nie zachwyca projektem, niewiele w niej też zdjęć samych potraw, jednak lektura przepisów zachęca do zapoznania się z kuchnią klasztorną Cystersów w Szczyrzycu w Beskidzie Wyspowym.
Podzielona na cztery pory roku, a w każdej z nich proste, domowe dania: Pasztet cysterski, dzika szynka, Mazurki, Gołąbki ziemniaczane, kurczak nadziewany, kołacz tradycyjny, pierogi ziemniaczane brata Jacka, kiszone jabłka czy karp w sosie chrzanowym.
Dodatkowo książkę wzbogacono o ciekawostki dotyczące produktów (czy wiecie, co to są jagły?), rady na temat gotowania, przysłowia, czy kontekst historyczny niektórych dań.


Przepisy z klasztornej kuchni
o. Kazimierz Józef Kmak
Wyd. Publicat 2013
cena: 34,90 zł (na stronie wydawnictwa książka kosztuje 25,82 zł)

5 komentarzy:

Agnieszka pisze...

Zaintrygowała mnie pierwsza pozycja. Okładka jest taka, że gdyby nie Twoja recenzja to raczej nie zwróciłabym na nią uwagi. Książkę o kuchni włoskiej dodaję na listę marzeń ;-)

Basia pisze...

Zdecydowanie polecam książkę "Smakowite prezenty" - wszystkie pozycje zaznaczylam do zrobienia :-) Teraz czekam tylko na przypływ wolnego czasu :-)
Pozdrawiam serdecznie!

stula pisze...

"Smakowite prezenty" kupowałam dwa razy w 2013 roku dla moich przyjaciółek. Dziś, po obniżonej cenie kupiłam dla siebie - bo to piękna książka jest! :) A na poważnie, uwielbiam taką stylistykę, uwielbiam robić takie prezenty z duszą i uczuciem.
No i pogrzebałam dziś znowu w moim ulubionym antykwariacie. Znalazłam dwie perełki.
Bardzo Ci dziękuję za propozycję pani Magdy G. :) bo choć mam małą alergię na panią Magdę to ... chyba sięgnę po Polskie smaki. Pierwsza książka jest raczej porażką wydawniczą, ale przeglądałam dziś w księgarni aktualną i ... jestem miło zaskoczona.
Pozdrawiam i życzę samych serdeczności w 2014 roku!

Bea pisze...

Lisko, naprawde polecasz ksiazke 'Smaki'?!? Jest tam kilkanascie bednych terminow / tlumaczen, co na tak wydany album to wg mnie stanowczo za duzo... Szkoda tez, ze nie przepisow na tesztandarowe potrawy, np. w rozdziale o pizzy nie ma niestety przepisu na nia (a niektorym czytelnikom z pewnoscia by sie to przydalo...).

wakacje sierpien 2011 pisze...

Witam serdecznie,
ja nietypowo, mianowicie bardzo proszę o info, gdzie mogę nabyć plakat z pierwszego zdjęcia na stronie, ten z sentencjami (obok zdjęcia wilka). Coś czuję, że to mógłby być świetny prezent dla mojego męża:) A czegoś takiego szukam.
Z pozdrowieniami, i podziękowaniem za wspaniałe przepisy (pierogi pieczone cała familia już robi)
Kasia