2012-09-13

Ciasto bananowe z Nutellą



Trwa remont elewacji mojego domu. Robotnicy zakleili wszystkie okna brudną, ochlapaną betonem folią. Jest ciemno, buro, za oknem szumi deszcz.
"Chwilowe urwanie chmury" - zapowiedzieli w radiu.
Idę do księgarni, by kupić sobie coś do czytania. Coś skrojonego na miarę nastroju, pogody, pragnienia, nostalgii, która jest jakąś chwilową pustką w sercu i (prawie) nic nie wypełni jej lepiej niż szybka i duża dawka literackiego doznania.
Staję przed półkami z książkami. Okładki nęcą mnie swoimi kolorami. Sięgam po kolejne tytuły, czytam opis na obwolucie i odkładam następną i następną.
I nagle chciałabym przenieść się do małej księgarni ze sprzedawcą, który jak spowiednik, wie wszystko o naszych literackich upodobaniach. Na podstawie kilku tytułów i nazwisk potrafi narysować mapę naszych potrzeb i oczekiwań.
Dopasować książkę do okazji tak, jak dobiera się do niej ubranie.
Inną na wakacje z przyjaciółmi, gdzie na leżaku usiłuję coś czytać, słuchając jednym uchem słodkiego paplania przyjaciółki.
Inną na ciepłe i ciche wieczory, kiedy leżę w łóżku obstawiona kubkami z herbatą szafranowo-pomarańczową.
Inną na dni, kiedy potrzeba czegoś dobrego. Klasyka. Może Hrabala albo Tomasza Manna. Żeby można było sączyć zdanie po zdaniu, powoli, jak dobre wino.
Inną na dni złamanego serca, kiedy potrzeba natychmiastowego pocieszenia, że przecież wszystko zawsze się ułoży.
I jeszcze inną, kiedy tęsknię za wakacjami we Włoszech albo pragnę wybrać się w podróż do Stambułu, żeby odwiedzić małe, zapomniane kafejki z zydelkiem przytulonym do lady.

Szukałam. Na razie wyszłam z pustymi rękoma. Przerósł mnie brak weny do skutecznych poszukiwań. Może następnym razem.



Buszowałam wśrod zdjęć w internecie, kiedy nagle zobaczyłam to z ciastem bananowym z Nutellą. Boże, muszę to zrobić. Teraz, natychmiast, zaraz.
Moja córka odrobiła lekcje, szykowała się do snu.
Kochanie, idziemy do sklepu. Na krótko, potrzebuję kilku składników do ciasta.
Ona już spała, kiedy ja miksowałam kolejne warstwy, dorzucając do nich nadprogramową tabliczkę gorzkiej czekolady.
I dziś jest jak znalazł.


Ciasto bananowe z Nutellą

Źródło przepisu: Chef in training, lekko zmodyfikowany

2 szklanki mąki (to ok. 300 g mąki)
3/4 łyżeczki sody
1/2 łyżeczki soli
1/4 szklanki miękkiego masła
1 szklanka cukru (dałam połowę)
2 duże jajka
1 i 1/4 szklanki ugniecionych widelcem bananów (użyłam 4 średnich sztuk)
1 łyżeczka wanilii
1/3 szklanki mleka
3/4 szklanki Nutelli (należy ją wcześniej podgrzać, by była płynna)

ja dodałam jeszcze 1 tabliczkę połamanej, gorzkiej czekolady

Piekarnik nagrzać do 170 st C.
Keksówkę posmarować masłem.
Masło utrzeć z cukrem. Ucierając dodawać po jednym jajku. Dodać banany, mleko i wanilię. Nie miksować zbyt długo, tylko tyle, by składniki się połączyły.
Dodać mąkę wymieszaną wcześniej z sodą i solą.
Nutellę wymieszać ze szklanką masy bananowej, jeśli chcemy - dodać czekoladę.
Jasną masę wlać do keksówki, na wierzch wlać masę z Nutellą. Nożem porobić w masie esy floresy (dzięki temu po upieczeniu w przekrojonym cieście będzie widać nieregularny wzór).
Wstawić do piekarnika, piec 50-60 minut.
Po upieczeniu zostawić ciasto przez 15 minut w formie (ja proponuję zostawić je na całą noc, bo nazajutrz będzie smaczniejsze :)

Smacznego!

73 komentarze:

Kruszynka pisze...

Jak ty kusisz. Banany i nutella to niebotyczne połączenie ;)

Klepka Max pisze...

Twój wypiek wygląda znakomicie. Trzeba wypróbować przepis.
http://klepka-pisze.blogspot.com/

Teresa pisze...

Łatwo napisać " zostawić na 15 minut,ja proponuję na całą noc " trudno wykonać. Takie pyszności na całą noc ? Tożby mi język wyskoczył :)))
Pozdrawiam
Teresa

Karolina pisze...

MMMhhhh To jest moja ulubiona kombinacja... ;-)

Pozdrawiam
Karolina

JuicyBeige pisze...

Mmm, wygląda przepysznie!

Karo pisze...

Z Twoją potrzebą przeniesienia się do księgarni idealnej kojarzy mi się ta z "Masz Wiadomość" - w której jest spokojnie , cicho , wszystko urządzone jest "po staremu" i pachnie cudownym kurzem ze starych ksiąg. A obsługa dokładnie wie , co będzie dla Ciebie dobre.

Paulasanz pisze...

Ach, chętnie zjadłabym takie ciacho zagryzając je jeszcze jedną nadprogramową tabliczką czekolady i popijając ciepłym mleczkiem. Smakołyk skrojony na deszczową pogodę.

Magda M. pisze...

Ale pięknie wygląda, smakuje pewnie równie cudownie:) Będzie jak znalazł dla jutrzejszych gości:)

whiness pisze...

No, to się nazywa pyszne ciasto! Chyba nie ma osoby, której by nie posmakował o:)

monika mimo-za pisze...

Moje okno i mój kuchenny blacik wyglądają dokładnie tak samo. Jakież było moje zdziwienie, gdy nie znalazłam na nim ciasta!!!;)))
Puste ręce po wyjściu z księgarni... i ten żal, że może gdzieś była TA a ja nie potrafiłam rozpoznać która to... Pani znająca się na książkach i bibliofilach pilnie potrzebna!
Pozdrawiam.

Bisst pisze...

Lisko, łyżeczka wanilii to znaczy łyżeczka czego? Ekstraktu, cukru waniliowego, aromatu?

Kamciss pisze...

Jakie cudowne *.*

mimi pisze...

Lisko

są jeszcze ludzie znający się na książkach, umiejący doradzić...
tylko oni, no cóż...nie pracują w księgarniach (autopsja)

Crummblle pisze...

Boskie! Ja zawsze czekam na drugi dzień, żeby nie psuć sobie tej nieziemskiej przyjemności :-) Ps. Dlaczego nie można publikować komentarzy np jako użytkownik wordpress'a? Czy to jakieś utrudnienie, a może dyskryminacja ;-))) Pytam, bo chcę czasem coś skomentować, a trochę się obraziłam na blogera. Pozdrawiam serdecznie :-)

Jo pisze...

"Nocny pociąg do Lizbony" Pascala Merciera, jest w księgarniach. Albo, jeśli uda Ci się gdzieś znaleźć (na Allegro, w bibliotece albo na półce u przyjaciół), "Zima w Lizbonie" Alberta Munoza Moliny.

eva pisze...

nie mialo byc czasem "wymieszac z sola i soda"? a nie z "soda i soda"? :)
w zyciu nie pieklam chlebka bananowego i go nie jadlam, a to dlatego ze moj domownik nie cierpi proszku do pieczenia i sody i musialabym zjesc wszystko sama :-/ czy da sie chlebek bananowy zrobic na pianie z bialek? :)

Magda pisze...

Hm, wierze, ze wciaz mozesz znalezc odpowiednia ksiegarnie dla siebie.
Z ksiazek moge polecic 1Q84 Murakamiego, dla mnie jest idealny na jesienne, deszczowe wieczory.

jusssi pisze...

Już dawno przestałam liczyć na pomoc księgarza, który w dzisiejszych czasach jest bardziej kasjerem niż pasjonatem książek. Moim marzeniem jest założenie własnej, małej księgarenki, gdzie będzie można dyskutować, polemizować i polecać książki, a przy tym napić się dobrej kawy i zjeść właśnie takie bananowe ciasto z nutellą :)

Z ostatnich lektur poleciłabym Ci Tyrmandowie. Romans amerykański - książka opowiadająca o prawdziwej, nie łatwej, ale szczerej miłości, ale to pod warunkiem, że lubić czytać listy, bo właśnie one stanowią podstawę tej książki.
A jeżeli nie, to mogę Ci polecić książkę, która poruszy Cię do głębi, pokaże jak cieszyć się z najdrobniejszych szczegółów, ukaże jasną stronę każdej sytuacji. Mówię o książce mało znanej Nella. Piękno nieoczekiwanego. Mogłoby się wydawać, że narodziny dziecka z zespołem Downa będą tragedią, ale autorka i matka Nelli pokazała, jak wiele szczęścia wniósł ten mały aniołek do jej życia.

Lee pisze...

Lisko, czy to mogą być "ładne" banany? Pamiętam kiedyś Twój przepis na ciasto bananowe i banany miały być "brzydkie", bardzo dojrzałe;)

Madleine pisze...

zakochalam sie :) chcialabym je teraz zjesc ojjjj bardzo!

gratis pisze...

Idealne ciasto! Lisko, spadasz z nieba. Dzisiaj zrobię je dla moich Współlokatorek, na jutro, gdyż wyjeżdżam, a w następnych dniach zaniosę mojej ukochanej doktor weterynarii do lecznicy. Wtedy dodałabym do niego jeszcze ciut orzechów, może laskowych lub włoskich... będzie bardziej wiewiórkowo, dr Ania się ucieszy. : )

A z takich księgarni, to polecam Czułego Barbarzyńcę przy ulicy Dobrej 31. : ) Moi Przyjaciele znają się na rzeczy. I koniecznie serwis czytelniczy "Lubię czytać" - na podstawie opinii o przeczytanych przez Ciebie książkach, serwis poleci kilka dodatkowych tytułów, które będą pasować idealnie do Ciebie, humoru i pogody.

DarkANGELika pisze...

Musiało się rozpływać w ustach :) Pycha;)

Monika pisze...

ile w nim kojących dobroci.idealne popołudniową,deszczową porą.

m.

Aurora pisze...

A ja mam takiego Pana Księgarza/spowiednika :)) Ciasto przecudne :*

Liska pisze...

@Bisst,
dodałam łyżeczkę ekstraktu z wanilii.

@Crummblle,
kiedyś ustawiłam komentowanie tylko dla użytkowników Bloggera. Może czas to zmienić?

@Jusssi,
dziękuję..... :-)

@eva,
niestety banany potrzebują sody lub proszku do pieczenia. Bez tego gniot murowany. Niestety :(


**********


Dziękuję Wam za dzisiejsze komentarze. Jakoś tak... optymizmem powiało, na przekór pogodzie.
Ściskam i pozdrawiam ciepło!
L.

Anonimowy pisze...

A czy sprawdzałaś może ile to gramów takie 1/4 szklanki masła i 3/4 szklanki nutelli ?
Ciasto wygląda smakowicie :-)
pozdrawiam
Sylwia

Antenka pisze...

obłędne to ciasto:d fenomenalne!

Alina pisze...

Wygląda wspaniale! Siedzę z kubkiem gorącego kakao, do szczęścia potrzebowałabym tylko jednego kawałka:)

Gosiak pisze...

Od tygodnia krążę po "książkowych supermarketach" z tym samym problemem. Napisz koniecznie, gdy znajdziesz coś godnego polecenia. Póki co na poprawę nastroju lecę upiec Twoje ciasto marchewkowe :)

Capacitier pisze...

O, już od jakiegoś czasu na mojej 'list to do'

Mademoiselle K. pisze...

Mmmm... wygląda bajecznie! Koniecznie muszę zapisać w swoim zeszycie. I zrobić jak najszybciej :)

Moja domowa kawiarenka pisze...

A ja też odwiedziłam dziś księgarnię, a właściwie to Tanią Książkę, co prawda nie wzbogaciłam mojej biblioteczki o nic nowego, ale miło było posiedzieć w starym fotelu z poduszkami i pooglądać to i owo, od ksiązek dla dzieci, przez powieści aż do książek kulinarnych:)
Na takie szare dni jak dziś Twoje ciasto bananowe z Nutellą jest na wagę złota!
pozdrawiam
Magda

Paulina J. pisze...

Cuda robisz po nocach. A te zasłonięte i zachlapane okna zaraz odejdą w zapomnienie.

Anna Denis pisze...

to jest idealne połaczenie!:) szczegolnie dobre na pochmurne dni:)

Canette pisze...

Mmmm, teraz ja marzę o tym cieście. Dobrze, że już późno, bo pewnie poszłabym do sklepu, zrobiła i zjadła połowę sama. Ale do jutra o nim pewnie nie zapomnę :P

powiew inspiracji pisze...

lubię to połączenie :) na swoim blogu podałam kiedyś przepis na koktajl z tymi składnikami :)

Anonimowy pisze...

Pięknie piszesz... Kiedy czytam Twojego bloga, mam wrażenie że jesteś po prostu dobrym człowiekiem. Myślę o Tobie ciepło i mam nadzieję, że w twoim życiu będzie mniej pochmurnych dni :)

Wiewióra pisze...

wcale Ci się nie dziwię, bo kiedy zobaczyłam zdjęcie tego placka u Ciebie od razu zapragnęłam go zjeść a co dopiero mówić o upieczeniu!!! wygląda niebotycznie cudownie i tylko domyślam się jak smakuje... na razie pozostaje niestety tylko w sferze marzeń...
a co książek, mi tez marzy się mała księgarnia z przyjaznym, pełnym pasji panem na ladą, który doradzi, podpowie, niestety jestem skazana jak większość mieszkających w dużym mieści lub okolicach na molochy sieciowe i dotyczy to nie tylko księgarni ale i kin czy też sklepów z muzyką :(
Pozdrawiam cieplutko.

M&K pisze...

Lisko, Chociaż chyba lepiej napisać Pani Lisko... ja mam tak samo jeśli chodzi o księgarnie, a że jestem książkowym molem i nawet z każdych wakacji przytargam do domu stos książek to wiem, że na księgarnie gdzie potrafią doradzić "coś odpowiedniego " bardzo trudno trafić. Zawsze kojarzyło mi się że w księganirach tudzież antykwariatach powinny pracować osoby które z książkami są za pan brat- wychodzi całkiem co innego- a szkoda.
Co do ciasta wygląda przepysznie, a te składniki mmmmm... nic tylko książka w rekę, kawa na stoliku, Twoje ciasto i nawet deszcz za oknem może hulać.
Podrawiam :)

Dorota pisze...

Lisko, jak mi brakowało Twoich wpisów... :)
Miłego dnia,
Dorota

Anonimowy pisze...

Czy zna Pani księgarnię/ kawiarnię Tarabuk na Powiślu? Napewno! W każdym razie mam wrażenie że tam potrafią dopomóc w książkowych problemach :)

Odnośnie smaków bananowych- uwielbiam te proste muffiny, serwuję z różnymi dodatkami (ciemna lub biała czekolada, różne orzechy...): http://zjedz.prawda.org/2008/11/18/muffiny-bananowe/

Pozdrawiam,
Marika

spacer_biedronki pisze...

gdy tak czytam o książkach..to widzę od razu "Masz wiadomość". Pełno książek i gadżetów, kawa..a z drugiej strony ta mała księgarnia gdzie witają po imieniu.. Pozdrowienia.

Anonimowy pisze...

Lisko czytam twojego bloga od dawna, a ciasto cynamonowe z bezą było pierwszym jakie upiekłam samodzielnie. Musiałam, no po prostu musiałam w końcu zostawić komentarz i podziękować Ci za cudowne przepisy i zdjęcia. Dziękuję :) Weronika

Maggie pisze...

O, marzy mi sie taka ksiegarnia... Jej namiastka jest dla mnie Goodreads, bo dobiera rekomendacje na podstawie tego, co czytalam i ocenilam wysoko.
(A jesli podobala ci sie "Czekolada" Joanne Harris, to polecam "Magiczny ogrod" Sarah Addison Allen.)

Anonimowy pisze...

Czytając Twój post przypomniał mi się reportaż w gazecie o kobietach, które zawodowo zajmują się doborem książek według indywidualnego gustu. Poszperałam w Internecie i znalazłam, może akurat Cię zainteresuje: http://bibliocreatio.pl/ :)

A chlebek muszę koniecznie upiec, już 2 razy piekłam ten z przepisu Sophie Dall i jest pyszny :)

Ciasteczkolandia pisze...

Nie trafiłaś na idealnego sprzedawcę książek, za to masz idealne jesienne ciasto :) I ta dodatkowa porcja endorfin-strzał w 10 ;)

cocoluna pisze...

może "Pensjonat" Pazińskiego luba "Reisefieber" Łozińskiego? jeśli szukasz zatopienia w języku i zastanowienia, rytmu i dopracowania- polecam

Przypraw mnie pisze...

Lisko, polecam " Dopóki mamy twarze" C.S. Lewisa. Tam są zdania do sączenia jak wino. Tą książkę się smakuje powoli...i ma tak porywające duszę przesłanie...mnie obezwładniła.
Polecam.
A

Jo pisze...

u mnie są takie księgarnie,ale ja z małego miasta jestem ;), a przepis wyczarowałaś mi jak wróżka, bo akurat mam kiepsko wyglądające banany, nutelli brak, ale dopiero co robiłam powidła czekoladowe, więc taki erzac może przejdzie, a ekipy remontowej nie zazdroszczę, ale dasz radę ;)

Majana pisze...

Cudowne ciasto na jesienną pogodę. Mogę kawaleczek?
Pozdrawiam.

Anonimowy pisze...

Lisko, takie słowa i pyszności mogą pochodzić tylko od serca przepełnionego ciepłem, mądrością i doświadczeniem...

Uczysz radości drobiazgami - dziękuję!:)

P.S. Czekam z utęsknieniem na Twa książkę mając nadzieję, że do przepisów będą dodane takie komentarze jak te dzisiejsze - np ciasto dopasowane do nastroju:)

Pozdrawiam ciepło i jesiennie ze Śląska,
Justyna

Kyarorain Charonpuroppu pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Kyarorain Charonpuroppu pisze...

To ciasto bananowe z nutellą wygląda pysznie! Trzeba spróbować! :)
Zapraszam na mojego nowego bloga.
oneironautyka-ld.blogspot.com

Czytelniczka pisze...

Od jakiegoś czasu też piekę wieczorami/wczesną nocą. Pusta kuchnia i cisza sprzyja upieczeniu czegoś dobrego i pozbierania myśli.

Kubełkowy pisze...

Ja mam takie trochę może głupkowate pytanie: w przepisie dwa razy dodajemy banany - o co tu chodzi? Które banany są które?
Z góry dziękuję za odpowiedź :)

Pai Mu Tan pisze...

http://naturallman.blogspot.com/ zapraszam na mój blog ;)

Kardamonica pisze...

nieprzyzwoicie smaczne połączenie smaków. chyba idealne na dzisiaj, czyli walkę z szarzyzna za oknem i głęboką potrzebą zorganizowania sobie czegoś z kategorii comfort food. dzięki za podzielenie się przepisem!

Anonimowy pisze...

Czekolade nalezy roztopic i plynna dodac do Nutelli i bananow?

Anonimowy pisze...

Lisko, ja mam pytanie dotyczące masła - 1/4 szklanki? roztopionego? czy normalnego i pokrojonego w kawałki? przepraszam, że takie elementarne pytanie, ale jak ma nie wyjść gniot....

Magdalena M pisze...

Ale cudo<3 zapisuję do zrobienia!!

Anonimowy pisze...

"Pierwszy łyk piwa i inne drobne przyjemności" Philippe Delerm
Polecam i pozdrawiam jesiennie:) Izabela

Anonimowy pisze...

skusiło mnie to ciasto lecz niestety wyszedł paskudny zakalec na całej wysokości ciasta:(nie wiem, co zawiniło...

Marta pisze...

Uwielbiam amerykański chlebek / bananowy z nutellą! Jest pyszny i niezwykle prosty w wykonaniu. Całkiem niedawno również odkryłam takie połączenie i podzieliłam się nim na swoim blogu :)

Anonimowy pisze...

Ciasto po prostu wyśmienite!!! W piątek upiekłam jedno a w sobotę drugie bo już nie było po nim ani śladu, więcej tak prostych i rewelacyjnych przepisów na takie pyszności proszę:) Pozdrawiam gorąco:) Ewa

Katarzyna pisze...

Łał, muszę zrobić to ciasto, wygląda smakowicie!
pozdrawiam
http://www.lwow.lublin.pl/hotel-andrzejki-pl

Diana pisze...

Lisko ciasto wyszło pyszne... jak zwykle. JESTEŚ WIELKA!:)

ola pisze...

co prawda wyszedł mi zakalec, ale całkiem zjadliwy. jednak dobrze, że zapowiedzeni goście nie dotarli ;)

dorota micali pisze...

udalo sie! ale choc dodalam mniej nutelli niz w Twoim przepisie i tak bylo za duzo, nastepnym razem zrobie polowe i dodam orzechy.. super proste i smaczne ciasto!

kykaszanka pisze...

Czy to ciasto albo inny chlebek bananowy uda sie bez miksera? Jesteśmy studentami na wymianie w UK, chcemy piec, chcemy żeby pachniało ale ledwo dorobiliśmy się foremki :) z góry dzięki za odpowiedź!

Liska pisze...

@kykaszanka,
polecam to: http://whiteplate.blogspot.com/2009/05/chlebek-bananowy-sophie-dahl.html bez miksera i uda się na 100%

Piernikowa Chata pisze...

mam banany, których nikt nie chce jeść i zaraz wyjdą, i szukam super przepisu, wszystkie składniki mam, jutro piekę :D

Piernikowa Chata pisze...

no i jest w piekarniku studzi się, z małymi przygodami, moim synkiem, który w trakcie pieczenia nie wiem na jak długo przykręcił piekarnik, no i z moim cudownym piekarnikiem, który raz mocniej grzeje od góry a raz od dołu, jutro zobaczymy co z tego wyszło, posłucham rady i zostawię na noc

Piernikowa Chata pisze...

Oto rezultat : http://piernikowa-chata.blogspot.com/2013/02/ciasto-bananowe-z-nutella-i-polewa-toffi.html