2011-04-30
2011-04-27
Makaron w 15 minut
Ostatnio spotykam wiele bardzo, ale to bardzo zapracowanych osób. Takich, które wracają późno do domu i nie mają czasu na gotowanie. Które mieszkają w miejscach, gdzie sklepy nie należą do najlepiej zaopatrzonych, więc w takiej sytuacji najlepiej zdać się na zawartość własnej spiżarni.
Dziś mam coś naprawdę szybkiego. Makaron, który można zrobić w 15 minut, a nawet szybciej. Ja robię go dokładnie tyle, ile gotuje się makaron w wodzie - ok. 10 minut.
Makaron w 15 minut
1 łyżka oliwy z oliwek
2 ząbki czosnku, pokrojone w plasterki
1/2 malutkiej papryczki chilli, wyjęte pestki, papryczka pokrojona w cienkie paski
1 puszka pomidorów
1/2 opakowania śmietany 18%
1 łyżka pestek słonecznika (warto wcześniej uprażyć je na patelni)
mała garść listków bazylii
dowolny ser (proponuję mozzarellę i parmezan, w proporcjach pół na pół) - ok. 60-80 g
makaron wstążki (tagliatelle, pappardelle, dowolnie)
Makaron gotujemy w osolonej wodzie, a w tym czasie na dużej patelni rozgrzewamy oliwę, wrzucamy czosnek i chilli, smażymy minutę. Dodajemy pomidory, zwiększamy ogień, by sos nieco odparował. Po ok. 2 minutach zmniejszamy ogień, dodajemy śmietanę, słonecznik, bazylię i ser. Mieszamy, zdejmujemy z ognia i podajemy.
Smacznego!
2011-04-23
Wesołych świąt!
Wszystkim Czytelnikom Bloga
życzę zdrowych i wesołych Świąt,
błogiego lenistwa, pyszności na stole,
pięknej pogody i dużo radości,
Liska
2011-04-21
Mazurek cytrynowy
Podobnie jak poprzedni mazurek różany, ten jest równie łatwy.
Zamiast migdałów, po upieczeniu można ciasto oprószyć cukrem pudrem, ja jednak polecam posypanie wierzchu płatkami przed wstawieniem do piekarnika.
Ciasto jest mało słodkie, delikatnie maślane i dobrze się przechowuje. Masa cytrynowa przed wlaniem do blaszki, będzie bardzo rzadka, ale nie należy się tym przejmować. Podczas pieczenia ładnie się zetnie i będzie delikatnie ciągnąca.
Mazurek cytrynowy
150 g mąki pszennej
100 g masła
2 żółtka ugotowane na twardo
1 łyżka śmietany 18%
50 g drobnego cukru do pieczenia
Masa:
3 duże jajka
150 g cukru
60 g soku wyciśniętego z cytryn
1,5 łyżki mąki pszennej
1 łyżeczka skórki cytrynowej (świeżo startej lub suszonej)
opcjonalnie: łyżka płatków migdałowych do posypania wierzchu
Z mąki, masła, żółtek, śmietany i cukru zagniatamy ciasto. Ja robię to przy pomocy malaksera - miksuję tylko do czasu połączenia składników, nie dłużej, by ciasto nie było zbyt twarde.
Blaszkę o wyelkości 15-18x20 cm (lub inną, o podobnej powierzchni) wyłożyć papierem do pieczenia i wylepić ciastem. Ponakłuwać widelcem.
Piekarnik nagrzać do 180 st C. Wstawić ciasto i piec 20-30 minut - do czasu aż będzie złociste.
W tym czasie przygotować masę:
Jajka utrzeć z cukrem mikserem na wysokich obrotach. Ddać sok, mąkę i skórkę. Jeszcze chwilę zmiksować.
Na upieczony spód wlać masę, opcjonalnie posypać płatkami migdałów, wstawić ponownie do piekarnika i piec ok. 30 minut, aż masa się zetnie.
Ostudzić i pokroić w kwadraty.
Smacznego!
2011-04-20
Mazurek różany z migdałami
Kiedy przeglądam przedwojenne książki kucharskie, zastanawiam się, ile jajek musiały kupić przed Wielkanocą gosposie i panie domu. Pierwsza z brzegu babka to jakieś 60 jajek. Sernik z piętnastu, do tego jakieś mazurki. Faszerowane jajka. Żurek z kiełbasą (i jajkiem).
Ciekawe, czy ktoś to kiedyś policzył i jak to się ma do tego, co kupujemy w dzisiejszych czasach.
Nie lubię mazurków. I choć umiem je piec, to najchętniej poprzestałabym na babce drożdżowej z lukrem i serniku z kratką. Ale moi domownicy domagają się w tym roku mazurków. I koleżanki pytają "a jak robisz mazurek?". Ech, poddaję się. Dziś jeden z nich - kruchy spód i niezbyt słodka masa maślano-różana. Jego zaletą jest bez wątpienia to, że robi się go dosyć szybko i właściwie trudno coś przy nim zepsuć. Spód można upiec nawet kilka dni przed świętami, masę warto zrobić dzień przed podaniem.
Mazurek różany z migdałami
150 g mąki pszennej
100 g masła
2 żółtka ugotowane na twardo
1 łyżka śmietany 18%
50 g drobnego cukru do pieczenia
150 g miękkiego masła
200 g konfitury z płatków róży w cukrze lub płatków róży w cukrze (w słoiczkach, dostępne w sklepach eko)
2-3 krople olejku migdałowego (opcjonalnie)
1 łyżka kwaśnej śmietany
1 łyżka świeżo wyciśniętego soku z cytryny
2 łyżki płatków migdałowych, uprażonych na patelni lub w piekarniku
50 g cukru
Z mąki, masła, żółtek, śmietany i cukru zagniatamy ciasto. Ja robię to przy pomocy malaksera - miksuję tylko do czasu połączenia składników, nie dłużej, by ciasto nie było zbyt twarde.
Blaszkę o wyelkości 15x20 cm (lub inną, o podobnej powierzchni) wyłożyć papierem do pieczenia i wylepić ciastem. Ponakłuwać widelcem.
Piekarnik nagrzać do 180 st C. Wstawić ciasto i piec 20-30 minut - do czasu aż będzie złociste.
W tym czasie przygotować masę:
Masło utrzeć z cukrem do białości. Następnie, wciąż ucierając, dodawać po łyżce płatków róży, następnie dodać śmietanę, sok i olejek migdałowy.
Tak przygotowaną masą posmarować upieczony i ostudzony spód, posypać płatkami migdałów. Odstawić w chłodne miejsce na kilka godzin.
Smacznego!
2011-04-18
Ciasto daktylowe z herbatą Earl Grey
Daktyl bez pestki waży 8 gramów. Moja waga odmówiła posłuszeństwa, więc cierpliwie odliczam owoce do ciasta.
Jednym z najpopularniejszych przepisów z bloga jest wśród moich znajomych chlebek bananowy Sophie Dahl. Do kogo nie pójdę, ciasto jest albo w piekarniku albo dopiero co z niego wyjechało. Niektórzy pieką go codziennie. To chyba najłatwiejsze ze wszystkich ciast. Piszę o tym dlatego, że wczoraj upiekłam coś w podobnym klimacie. Pracy jest odrobinę więcej, ale smak rekompensuje każdą minutę poświęconą na przygotowania.
W dalekiej Australii jesień. Pora grzybów, jabłek, gruszek. Ciasto jest jesienne, ale co tam!
Przepis od Donny Hay, prosto z Australii.
Ciasto daktylowe z herbatą Earl Grey
140 g wypestkowanych daktyli, posiekanych
1 łyżeczka sody
180 ml świeżo zaparzonej, mocnej herbaty Earl Grey
2 jabłka, obrane i starte na tarce
185 g mąki pszennej
1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
135 g brązowego cukru trzcinowego (można zastąpic białym, wówczas dajemy ok. 100-110 g)
150 g masła, stopionego i ostudzonego
1 łyżeczka ekstraktu z wanilii lub cukier waniliowy
4 jajka
Piekarnik nagrzać do 160 st C.
Daktyle, sodę i herbatę umieścić w misce i zostawić na 10 minut. Następnie zmiksować na gładkie puree. Odstawić.
Do drugiej miski włożyć jabłka, mąkę i cukier. Wymieszać. Dodać masło, wanilię, jajka i dokładnie wymieszać łyżką (nie miksować!).
Dużą keksówkę (autorka zaleca taką o pojemności 2,5 litra, ja użyłam keksówki o długości 33 cm - ciasto podczas pieczenia naprawdę sporo rośnie, więc warto wziąć to pod uwagę przed wlaniem go do formy, przyp. L) posmarować masłem, oprószyć mąką lub tartą bułką.
Wlać ciasto do formy, wstawic do piekarnika i piec 45-55 minut (moje ciasto piekło się 70 minut, L). Przed wyjęciem go z piekarnika, należy drewnianym patyczkiem sprawdzić, czy jest upieczone - jeśli patyczek wbity w ciasto, po wyjęciu jest suchy to znak, że ciasto jest gotowe).
Po wyjęciu z piekarnika, ostudzić ciasto w formie.
Najlepsze jest na drugi dzień.
Smacznego!
2011-04-15
Twoja ulubiona kawa?
Rano - cafe cortado leche y leche, mleczna, ale mocna. Z małej szklanki. Mój numer jeden.
Kiedy leje deszcz, zanoszę do samochodu siaty z zakupami i wracam na mleczną cafe mocha, z białą czekoladą. Kiedy jest gorąco, lodową latte z karmelem.
W Turcji siadam na bazarze na małym zydelku i zamawiam czarną i mocną maleńką kawę z rondelka. Pachnie dżunglą, nie przypomina żadnej innej znanej mi kawy.
We Włoszech, kiedy podczas długiej podróży zatrzymujemy się na stacji benzynowej żeby rozprostować nogi (i przy okazji obejrzeć książki kucharskie ;), niezależnie od pory dnia czy nocy: cappuccino.
I jeszcze zawsze espresso. Choć kiedyś mogłam pić kilka razy dziennie latte macchiatto, per favore.
W Wiedniu cafe melange, po której serce niemal wyskakuje z piersi, a żołądek prosi, by na trzeciej poprzestać.
U Mamy - "dziadowską", rozpuszczalną, z mlekiem i cukrem. (Chyba, że zrobić ci z ekspresu)
Lubię kawę. Czasem biorę z nią rozbrat, bo zdrowiej, bo dobrze zatęsknić. Ale kiedy zatęsknię, to wracam.
A jaką Wy lubicie kawę? Aromatyzowaną? Na modłę włoską czy wiedeńską? Z kubka, szklanki czy filiżanki? Z mlekiem, śmietanką czy czekoladą?
Jestem bardzo ciekawa :)
Dobrego weekendu Wam życzę. Oby pogoda i zdrowie dopisały nam wszystkim.

Tym, którzy pieką (i tym, którzy wreszcie powinni zacząć), polecam nowe bułeczki z suszonymi pomidorami i bazylią, które znajdziecie dziś w Pracowni Wypieków.
Do miłego!
2011-04-14
Muffinki czekoladowo-pomarańczowe z wiśniami
Małe, niezbyt słodkie muffiny dla wielbicieli gorzkiej czekolady.
To niewielka porcja na blaszkę sześciodołkową, ale bez problemu można podwoić ilość składników.
Miłego popołudnia :)
Muffiny czekoladowo-pomarańczowe z wiśniami
6 sztuk
2 jajka
80 g drobnego cukru
50 g stopionego i ostudzonego masła
50 ml świeżo wyciśniętego soku z cytryny
1 łyżka świeżej skórki z pomarańczy lub 1 łyżeczka suszonej
1 czubata łyżka kakao (40 g)
1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
150 g mąki pszennej
18 wiśni mrożonych, bez pestek
30 g migdałów w słupkach (lub płatków migdałowych)
Jajka zmiksować z cukrem, masłem, sokiem i skórką pomarańczową.
Mąkę połączyć z proszkiem do pieczenia i dodać do masy. Dokładnie wymieszać.
Formę do mufinków z 6 dołkami wypełnić papierowymi papilotkami lub posmarować masłem i obsypać mąką. Dołki wypełnić ciastem do ok. 3/4 wysokości. Na wierzchu ułożyć wiśnie, posypać migdałami.
Piekarnik nagrzać do 180 st C.
Wstawić mufinki, piec 25-30 minut.
Przed podaniem ostudzić.
Smacznego!
2011-04-11
Warcaby, których nie było i ciasto jogurtowe z dżemem
Kwiecień plecień jest w tym roku przysłowiowy.
W sobotę pakujemy do torby bagietkę, warcaby, piłkę i koc i idziemy do lasu.
Hula wiatr, na polanie prawie nikogo nie ma. Jakiś facet obskubuje gałązki z owoców głogu. Moja córka i ja, otulone kocem, siedzimy na ławce próbując grać, ale wiatr zwiewa pionki z planszy.
Zbieramy liście, a raczej to, co z nich pozostało - siateczka cieniutkich żyłek przypominająca w dotyku miękki materiał. Psy na spacerze - niektóre w wiosennym wydaniu, wyczesane z zimowej sierści. Inne opatulone zimowymi strojami prosto ze sklepu.
Robimy zdjęcia błękitnemu niebu, gałęziom, które powoli pokrywają się pączkami. Trzymam w dłoni zimną rączkę mojej córki i próbuję zachować te chwile na zawsze w pamięci. Na ten czas, kiedy ona będzie duża, a mi pozostanie wspominanie tego, kiedy była dzieckiem sypiącym trafnymi uwagami. Bo kiedy życie wydaje się bardzo skomplikowane, dzieci potrafią udzielić prostych rad: Kiedy jesteś z kimś nadzwyczajnym, pogoda jest zawsze ładna.
Mieć w życiu kogoś nadzwyczajnego, a zawsze będzie świeciło słońce.
Ostatnio poświęcam dużo czasu na przygotowywanie przepisów do książki. Stąd moja aktywność na blogu jest mniejsza. Pracuję więcej, ale mam mniej czasu na komputer. Proszę, wybaczcie mi zwłokę w odpowiadaniu na maile i komentarze. Robię, co mogę :)
A dziś proponuję szybkie ciasto jogurtowe. Właściwie to było tak: wróciłam zmarznięta do domu, nie wiedzieć czemu w głowie miałam wspomnienie gęstej kaszy z sokiem malinowym, którą jadłam wieki temu i za którą specjalnie nie przepadam. Ale ten zapach, ciepły i kojący, nie dawał mi spokoju. Upiekłam więc ciasto, które pachnie podobnie, bo dom wypełnia kojący aromat ciepłego placka z dżemem truskawkowym i masłem.
W lodówce miałam jogurt truskawkowy, ale może być dowolny. Jeśli nie macie jogurtu, może być śmietana. Do ciasta można wsypać 2 łyżeczki maku albo zetrzeć skórkę z cytryny. Dodać płaską łyżkę kakao albo cukier waniliowy. Ciasto, do którego pasuje wszystko.
Ciasto jogurtowe z dżemem
3 jajka
1 kubeczek owocowego jogurtu (150 g)
180 g drobnego cukru
300 g mąki pszennej
2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
60 g roztopionego i ostudzonego masła
2 płaskie łyżki dżemu truskawkowego
Jajka wbić do miski i utrzeć z cukrem na puszystą masę. Następnie, wciąż ucierając, powoli wlewać jogurt.
Mąkę wymieszać z proszkiem do pieczenia i zmniejszając obroty miksera, wsypać ją stopniowo do miski.
Na końcu wlać masło i krótko zmiksować.
Keksówkę posmarować masłem, oprószyć mąką lub tartą bułką.
Wlać ciasto. Na wierzchu, małą łyżeczką wyłożyć dżem i wmieszać go w ciasto tak, by powstały wzorki - nie należy mieszać zbyt intensywnie.
Piekarnik nagrzać do 170 st C. Wstawić ciasto, piec 50-60 minut.
Po upieczeniu ostudzić w formie.
Smacznego!
W sobotę pakujemy do torby bagietkę, warcaby, piłkę i koc i idziemy do lasu.
Hula wiatr, na polanie prawie nikogo nie ma. Jakiś facet obskubuje gałązki z owoców głogu. Moja córka i ja, otulone kocem, siedzimy na ławce próbując grać, ale wiatr zwiewa pionki z planszy.
Zbieramy liście, a raczej to, co z nich pozostało - siateczka cieniutkich żyłek przypominająca w dotyku miękki materiał. Psy na spacerze - niektóre w wiosennym wydaniu, wyczesane z zimowej sierści. Inne opatulone zimowymi strojami prosto ze sklepu.
Robimy zdjęcia błękitnemu niebu, gałęziom, które powoli pokrywają się pączkami. Trzymam w dłoni zimną rączkę mojej córki i próbuję zachować te chwile na zawsze w pamięci. Na ten czas, kiedy ona będzie duża, a mi pozostanie wspominanie tego, kiedy była dzieckiem sypiącym trafnymi uwagami. Bo kiedy życie wydaje się bardzo skomplikowane, dzieci potrafią udzielić prostych rad: Kiedy jesteś z kimś nadzwyczajnym, pogoda jest zawsze ładna.
Mieć w życiu kogoś nadzwyczajnego, a zawsze będzie świeciło słońce.
Ostatnio poświęcam dużo czasu na przygotowywanie przepisów do książki. Stąd moja aktywność na blogu jest mniejsza. Pracuję więcej, ale mam mniej czasu na komputer. Proszę, wybaczcie mi zwłokę w odpowiadaniu na maile i komentarze. Robię, co mogę :)
A dziś proponuję szybkie ciasto jogurtowe. Właściwie to było tak: wróciłam zmarznięta do domu, nie wiedzieć czemu w głowie miałam wspomnienie gęstej kaszy z sokiem malinowym, którą jadłam wieki temu i za którą specjalnie nie przepadam. Ale ten zapach, ciepły i kojący, nie dawał mi spokoju. Upiekłam więc ciasto, które pachnie podobnie, bo dom wypełnia kojący aromat ciepłego placka z dżemem truskawkowym i masłem.
W lodówce miałam jogurt truskawkowy, ale może być dowolny. Jeśli nie macie jogurtu, może być śmietana. Do ciasta można wsypać 2 łyżeczki maku albo zetrzeć skórkę z cytryny. Dodać płaską łyżkę kakao albo cukier waniliowy. Ciasto, do którego pasuje wszystko.
Ciasto jogurtowe z dżemem
3 jajka
1 kubeczek owocowego jogurtu (150 g)
180 g drobnego cukru
300 g mąki pszennej
2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
60 g roztopionego i ostudzonego masła
2 płaskie łyżki dżemu truskawkowego
Jajka wbić do miski i utrzeć z cukrem na puszystą masę. Następnie, wciąż ucierając, powoli wlewać jogurt.
Mąkę wymieszać z proszkiem do pieczenia i zmniejszając obroty miksera, wsypać ją stopniowo do miski.
Na końcu wlać masło i krótko zmiksować.
Keksówkę posmarować masłem, oprószyć mąką lub tartą bułką.
Wlać ciasto. Na wierzchu, małą łyżeczką wyłożyć dżem i wmieszać go w ciasto tak, by powstały wzorki - nie należy mieszać zbyt intensywnie.
Piekarnik nagrzać do 170 st C. Wstawić ciasto, piec 50-60 minut.
Po upieczeniu ostudzić w formie.
Smacznego!
2011-04-07
Elizabeth, jej ogród (i chleb z cukrem)
Nigdy nie przeżyłam tak wspaniałych chwil od czasu, gdy będąc jeszcze zbyt mała na naukę, z kromką chleba posypaną cukrem na drugie śniadanie, zostałam wysłana na trawnik gęsto porośnięty mleczem i stokrotkami. Cukier na chlebie z masłem stracił już swój czar, ale dmuchawce i stokrotki kocham jeszcze namiętniej niż wtedy i nigdy nie pozwoliłabym, by wszystkie zostały skoszone, gdybym nie miała pewności, że wkrótce znowu odchylą swoje twarzyczki do góry, tak samo zuchwale jak wcześniej."*
Mieć 25 lat w 1891 roku i nie mieć męża, to znaczy być starą panną.
Kiedy na horyzoncie pojawia się starszy, owdowiały niemiecki hrabia i prosi o rękę, to jest to jak wybawienie. Ale hrabia chce żony, która rodzi synów i jest posłuszna mężowi. Z dala od dawnych przyjaciół, angielska żona czuje się nieszczęśliwa i samotna.
Po pięciu latach małżeństwo przenosi się na pomorską wieś, do wsi Nassenheide.
I tu, wśród bujnego, pięknego ogrodu, kobieta rozkwita. Pisze swoją pierwszą powieść o urokach życia na wsi i uprawie ogrodu, podpisuje ją tylko imieniem i wysyła do londyńskiego wydawnictwa Macmillan. Pierwszy nakład rozchodzi się jak ciepłe bułeczki, potem są kolejne.
Elizabeth pisze następne książki, rozwodzi się z mężem, poznaje kolejnego, w międzyczasie prowadząc intelektualne dysputy z młodymi pisarzami.
Wyjeżdża do Szwajcarii, potem w Prowansji, ale myślami wciąż wraca do pięknego ogrodu, który założyła na Pomorzu. Kiedy odwiedza go ponownie w 1925 roku, nie ma śladu po tym, co zapamiętała.
Dziś, dawne Nassenheide, nosi nazwę Rzędziny, a to, co w nich pozostało z czasów Elizabeth to stara szkoła, chaty mieszkańców, mury starej gorzelni. Fragment schodów i odnowiony park. Może warto się tam wybrać?
Książka dla fanów twórczości pierwszej książki Frances Mayes.
Prawdziwa i urocza. Polecam gorąco!
P.S. Lubiliście chleb z cukrem? :-)
*"Elizabeth i jej ogród"
Elizabeth von Arnim
wyd. MG 2011
tłum. E. Bruska i B. M. Lemańczyk
cena: 34,90 zł
2011-04-04
Domowe masło orzechowe z prażonych orzeszków
Masło orzechowe jest jedną z rzeczy, które zawsze muszę mieć w kuchennej szafce.
Na chwile pt. "zjadłabym coś słodkiego", ale też wtedy, kiedy chcę zrobić coś innego, na przykład spaghetti z sosem orzechowym i pieczoną papryką albo ciasteczka orzechowe.
Od kiedy jem domowe, to ze sklepu przestało mi smakować. Różnica jest zasadnicza: po pierwsze dokładnie wiem, z czego jest zrobione, a po drugie jego smak jest intensywny i nie do porównania z tym, które miesiącami stoi na sklepowej półce.
Czasem dodaję do niego wanilii albo cynamonu, doprawiam sokiem z cytryny. Robię bardziej gęste lub aksamitne i płynne jak topiona czekolada. Zdarza się, że dosypuję łyżkę prażonego kokosa albo sezamu. Możliwości jest wiele. Dziś podaję najprostszą.
Domowe masło orzechowe
z prażonych orzeszków z cynamonem lub wanilią
/na 1 słoik o pojemności 220 ml/
180 g orzeszków ziemnych bez soli (to 1 mała puszka)
3/4 łyżeczki soli morskiej
6-10 łyżek oleju z orzechów ziemnych lub oleju roślinnego dobrej jakości
2 łyżeczki jasnego miodu
łyżeczka soku z cytryny
1/4 łyżeczki cynamonu lub wanilii
Piekarnik nagrzać do 180 st C.
Orzeszki wymieszać w misce z solą i 1 łyżką oleju. Wsypać na dużą blachę do pieczenia i wstawić do piekarnika na 10-12 minut (po ok. 5 minutach orzeszki trzeba pomieszać łyżką, by równomiernie się rumieniły).
Wyjąć z piekarnika i ostudzić.
Następnie połączyć je z pozostałymi składnikami i zmiksować - olej wlewamy powoli. Gdyby konsystencja była zbyt gęsta, można dodać go więcej niż w przepisie.
Gładki sos przełożyć do słoika z zakrętką i przechowywać w lodówce.
Smacznego!
2011-04-01
Kotleciki z tuńczyka z salsą pomidorową i sałatką z ogórków
Wiosna rozgościła się na dobre. Uwielbiam poranki, kiedy słońce zagląda przez okno. Pytania o to, czy założyć kurtkę puchową czy wiosenną. Jedna za ciepła, druga za zimna.
Z utęsknieniem wypatrywałam weekendu - posieję w ogródku zbierane od późnej zimy nasiona maciejki i pachnącego groszku.
Jesienią kupiłam buty do biegania. Udało mi się założyć je kilka razy, a potem z utęsknieniem czekałam na to, aż będę mogła zrobić to znowu. I nadszedł ten czas, kiedy można się ruszyć i pobiec do lasu. Tam wiosna budzi się bardziej niż gdziekolwiek w mieście. Jest pięknie. Zachęcam Was do biegania, do jeżdżenia na rowerze, do ruchu. Potem wszystko smakuje o wiele lepiej.
Zazwyczaj świeżego tuńczyka jem w najprostszej postaci - lekko zgrilowanego na patelni, ale tym razem miałam ochotę na coś innego. Takie kotlety udadzą się z każdej ryby - łososia, dorsza czy okonia nilowego. Do tego sos, sałatka z ogorków i kasza jaglana. Samo zdrowie.
Miłego weekendu!
Kotleciki z tuńczyka lub innej ryby, z salsą pomidorową i sałatką z ogórka
/dla 2 osób/
Kotlety
ok. 300 g ryby (tuńczyk, łosoś, dorsz, itp), wyfiletowanej, bez skóry i bez ości
1 małe jajko (jeśli używamy tuńczyka, jajko pomijamy)
1 płaska łyżeczka utłuczonego kminu indyjskiego
1 płaska łyżka listków kolendry, drobno posiekanych
1 ząbek czosnku, posiekany drobno
sól i pieprz do smaku
do obtoczenia kotletów: mąka pszenna
Salsa pomidorowa:
1/2 puszki pomidorów pellati
2 ugotowane marchewki
2 łyżki oliwy z oliwek
1 cebulka dymka (bez liści)
1 łyżeczka cukru (opcjonalnie)
sól i pieprz do smaku
Sałatka z ogórka:
1/2 długiego ogórka, obranego, przepołowionego wzdłuż i pokrojonego na kawałki
1 łyżeczka octu winnego
1 łyżka posiekanego koperku
szczypta soli, cukru i pieprzu (do smaku)
Kotlety:
Rybę bardzo drobno posiekać, połączyć z pozostałymi składnikami, uformować niewielkie kotlety, które obtoczyć w cienkiej warstwie mąki.
Na dużej patelni rozgrzać tłuszcz (olej słonecznikowy, ryżowy, itp) i smażyć kotlety na średnim ogniu po kilka minut z każdej strony.
Przełożyć na papierowy ręcznik, by pozbyć się nadmiaru tłuszczu.
Sos:
W garnuszku rozgrzać oliwę z oliwek, dodać posiekaną dymkę, poddusić ok. 3 minut. Dodać pozostałe składniki, doprawić do smaku, zmiksować.
Sałatka:
Połączyć wszystkie składniki.
Do podania polecam ugotowaną na sypko kaszę jaglaną.
Smacznego!
Subskrybuj:
Posty (Atom)




























