2011-12-29

Kuskus z warzywami i prażonym słonecznikiem


Obok mojego łóżka wyrosła sterta książek do przeczytania. Kartki kolorowych magazynów kuszą dalekimi podróżami do raju. Kiedy otwieram rano oczy i słyszę, że znowu pada, sprawdzam pogodę w miejscach, do których chciałabym kiedyś pojechać: Galapagos, San Francisco, Kioto. 
Zbieram z podłogi talerze z okruchami ciasta.
W grudniu po raz pierwszy spróbowałam kwiatów cynamonowca - czarne i cierpkie, utłukłam je w moździerzu i dodałam do piernika.W nowych miejscach szukam światła do fotografowania. Zaglądam do szuflad - zgromadziłam w nich tyle przedmiotów, a teraz próbuję pozbyć się ich bez żalu. Na Gwiazdkę dostałam płyty, przy których moja córka tańczy.  Może to nie przypadek, że zawsze po świętach obiecuję sobie, że od teraz będę jeść zdrowo. Poświąteczne postanowienia trwają dopóty, dopóki w najbliższym warzywniaku nie zobaczę szarej renety na szarlotkę. Mój nowy sklep, w którym jeszcze jestem obca i jeszcze niczego nie zamówiłam na jutro, oferuje niemal wszystko, o czym mogłabym zamarzyć ja, jedząca zdrowo. Zaczynam więc od kuskusu z warzywami. Szybkiego dania prawie bez przypraw. Cukinię można zastąpić bakłażanem a prażone pestki słonecznika orzeszkami piniowymi. 



Kuskus z warzywami i prażonym słonecznikiem

1 średniej wielkości cukinia, pokrojona w plasterki
1 średnia cebula, obrana i drobno pokrojona
3 łyżki oliwy z oliwek
3 gałązki świeżego tymianku
2 ząbki czosnku, obrane i pokrojone w cienkie plasterki
3 łyżki pestek słonecznika, uprażonych na suchej patelni
1 łyżka natki pietruszki, posiekana

kuskus: ok. 3/4 szklanki na osobę

W głębokiej patelni rozgrzać oliwę. Dodać cebulę i tymianek. Zeszklić cebulę na niewielkim ogniu przez ok. 15 minut. Dodać czosnek i cukinię, dusić ok. 10-15 minut - cukinia powinna pozostać lekko chrupiąca.
Doprawić solą i pieprzem.
Przygotować kuskus zgodnie z instrukcją na opakowaniu (zazwyczaj należy go zalać wrzątkiem i zostawić na 5 minut).
Ugotowany kuskus wymieszać z warzywami, dodać połowę natki i pestki słonecznika. Wymieszać. Przełożyć na talerze, posypać pozostałą natką i słonecznikiem.

Smacznego!


27 komentarzy:

Maggie pisze...

Uwielbiam taką lekko chrupiącą cukinię! Super przepis- jutro wypróbuję:)
Pozdrowienia z Kalinek
M.

Katarzyna Sobańska-Jóźwiak pisze...

Lisko, u mnie też podobna sterta rośnie. Książki, które muszę skończyć czytać i czasopisma wnętrzarskie, które bardzo chciałabym przejrzeć, ale brakuje mi ostatnio na to czasu.
Dziękuję za przepis!

Pozdrawiam serdecznie!
Kasia

slyvvia pisze...

Wspaniałe danie. Cukinię uwielbiam i zawsze muszę mieć ją w domu :)

Marta pisze...

Ja po świętach lubię takie danie jak Twój kuskus - proste, szybkie, z kilku składników. I jak najwięcej warzyw, ot, taki poświąteczny detoks.

Olciaky vel Olcik pisze...

mniaam

Szalony Kucharz pisze...

Do miejsc, do których chciałabyś kiedyś pojechać polecam dołożyć północno-zachodnią Afrykę, żeby przekonać się, że kuskus to żadna błyskawiczna kaszkowata wkładka do sałatek, a całe dość pracochłonne danie, przygotowywane w piętrowym parowniku, gdzie na dole dusi się mięso lub warzywa (jak najbardziej przyprawione, życie jest za krótkie, aby pozbawiać je pikanterii) a u góry w oparach miękną okruchy semoliny, co kwadrans wyciągane, przesypywane i natłuszczane oliwą lub masłem, żeby były sypkie, nieposklejane i śmiertelnie niezdrowe.

DarkANGELika pisze...

Też często sobie obiecuje zdrowe odżywianie, wychodzi ale na krótko niestety ;) Bardzo apetycznie wygląda to danie;)

Kamila pisze...

Lisko, dzięki Tobie znów mam pomysł na jutrzejszy obiad ;)

Asia pisze...

ah to danie wygląda wspaniale! niebawem moze i ja sie na nie skusze!!:)

Zaytoon pisze...

Och, tak. Ja jedząca zdrowo istnieję. Szkoda, że w mojej głowie tylko i w mojej przeszłości. Przyszłości, może?...

A taki kuskus wygląda naprawdę smakowicie. I światło też bardzo mi się podoba...

Pozdrawiam!

grecki_chor pisze...

Lisko, Kioto jest najpięknieszym miejscem na ziemi, w którym dotychczas byłam. Kompleksy świątynne, zieleń, ład i porządek taki japoński oszałamia. Spacer "ścieżką filozofa" to było jedno z najpiękniejszych przeżyć w moim życiu. Bardzo polecam! Danie - kuskus i cukinia - dość bezbarwny duet, ale widzę, że sowicie doprawiony, ucharakteryzowany wręcz dodatkami - to może się udać :)

Wiewióra pisze...

Apetyczne niesłychanie i takie już wiosenne :)

Rachela pisze...

U mnie na komodzie koło łóżka też piętrzy się sterta pachnących książek. Gwiazdka się spisała i zrealizowała moje marzenia czytelniczo muzyczne. No właśnie Gwiazdka... ciekawe dlaczeggo to ona właśnei do Ciebie przyszła a nie Mikołaj. U mnie, na południu Polski to właśnie ona zostawia prezenty pod choinką.

gosia pisze...

nie poogladałam jeszcze wszystkich wpisów,ale bardzo mi się podoba tu u Ciebie!

Kryszpinek pisze...

Pewnie z kaszą bulgur byłoby równie smaczne, a tak samo szybkie do przygotowania.

Maggie pisze...

Swietne, lekkie danie.
U mnie sterta maleje. Czytam 3-4 ksiazki tygodniowo. W tym tempie jutro zabraknie mi materialu...

kachna pisze...

wygląda wspaniale :))

http://wszystkoogotowaniuks.blogspot.com

alucha pisze...

Fajny przepis, taki lekki, prosty, nie wymagający wiele pracy :) i niekończącej się ilości składników. Wypróbuję na pewno :)

jpolec pisze...

Nie wydaje mi się że jesz zdrowo - dania które przyrządzasz często obfitują w białą mąkę, cukier, itp. a to nie jest zdrowe jedzenie, pomimo że oczywiście jest smaczne..

Dietetyczny Blog Kulinarny www.fitness-food.pl pisze...

Świetny Blog z genialnymi zdjęciami. Podzielisz się jakąś wskazówką, jak w domowych warunkach wykonać takie ładne zdjęcia?

Monisia pisze...

Bardzo lubię kuskus,za jego prostotę i delikatność.Dziękuję za przypomnienie.
Pozdrawiam ciepło!
M.

Manamana pisze...

KOCHAM TO CO POKAZUJESZ NA TYM BLOGU!
Zostań moją mamą i mi gotuj. : )
14 letnia Martyna.
PS Uwieeelbiam słodkości, szczególnie muffiny, może dasz jakiś przepis? : )

Małgośka pisze...

mialam napisac...a dlaczego nie rissotto..ale Kuskus jest faktycznie szybszy do wykonania :o)
no moze jeszcze Quinoa by tu pasowala ...tylko tak glosno mysle

Aeshna pisze...

Ależ pachnący post:) Już mi się cieplej zrobiło, kiedy napisałaś o tych podróżach:)

Zielenina pisze...

zdrowo w naszym klimacie byłoby zjeść marchewkę czy buraka lub inne warzywo korzeniowe dobrze się przechowujące. Jedzenie w zimie importowanych jarzyn, sztucznie hodowanych poza sezonem i napakowanych konserwantami, aby jak najdłużej wytrzymały daleko jest od bycia zdrowym, powiedziałabym, że nawet wręcz przeciwnie. Do tego oczywiście jest nieekologiczne, ale to już dla tych, którzy zwracają uwagę na takie aspekty.

Agnieszka pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Agnieszka pisze...

Zainspirowana Twoim daniem dziś wykonałam swoją wersję. Moja nie jest taka lekka i dietetyczna. Dodałam kurczak i boczek. I nieskromnie mówiąc wyszło całkiem dobrze.
Pozdrawiam
Agnieszka
Pani Fotograf Gotuje