2011-10-06

Kuchnia Sophie Dahl


Bliskie mi są klimaty retro. Stara chałupa, obrus przykryty ceratą, maki i malwy wzdłuż ogrodzenia.
Kiedyś myślałam, że idealnie jest uciec z miasta, zamieszkać gdzieś pod nim, uprawiać własne warzywa i cieszyć się życiem blisko natury.
Dlatego program Sophie Dahl, który z powodu braku telewizora oglądam bardzo sporadycznie, przypadł mi do gustu. Ot, miło by było rano wyjść do ogrodu, przynieść z niego trochę rzodkiewek i zrobić niespieszne śniadanie.
Dziś bliżej mi jednak do zgiełku miasta. Do pospiesznej kawy w nowo odkrytej kafejce. Do zielonej herbaty w kubku termicznym, który mógłby nie mieć dna, bo wciąż wydaje się za mały.
Więc może dlatego na kuchnię Sophie Dahl patrzę z uśmiechem.
Na blogu pokazywałam już przepisy z jej książki, którą kupiłam, jak tylko się ukazała w Anglii (dziś jest już kolejna). To, co proponuje, jest świeże, bezpretensjonalne i kolorowe. Każdy chciałby tak jeść.
A piszę o tym wszystkim tylko dlatego, że wczoraj pojawiło się polskie wydanie pod tytułem: Apetyczna panna Dahl.

Tym, którzy nie wiedzą, powiem, że Sophie jest wnuczką Roalda Dahla, autora książek dla dzieci, między innymi "Charlie i Farbryka Czekolady" i być może po dziadku odziedziczyła talent do opowiadania historii. Książka jest ich pełna.
Sophie zaczynała jako modelka, jedna z pierwszych w rozmiarze XL. Kto nie pamięta reklamy perfum YSL z nagą Sophie?
Wszystkie przepisy są łatwe, napisane przystępnym językiem, a całość pięknie wydana na matowym papierze. Ta książka to idealny prezent dla każdej dziewczyny. Warto rzucić na nią okiem.



"Apetyczna panna Dahl"
Sophie Dahl
wyd. Filo
cena: 56.99 zł

42 komentarzy:

Zosia pisze...

Też bardzo lubię Pannę Dahl. I jej program, który też dość sporatycznie oglądam na YT. A dzisiaj przyszła do mnie przesyłka z Amazona, a w niej obie książki Sophie. Są cudowne :) Pięknie wydane, matowy papier, retro zdjęcia, no i oczywiście przepisy. Proste, ale w swojej prostocie niezwykłe i ujmujące. Lubię takie gotowanie.

Pozdrawiam ciepło Lisko:)
zosia

Daniel Kacprzyk - Kromcio pisze...

Uwielbiam Sophie :P

blogdodo pisze...

Problem w tym, że to NIE JEST jej kuchnia http://www.guardian.co.uk/lifeandstyle/2010/mar/22/sophie-dahl-cooking

mimi pisze...

witaj Lisko

byłam ciekawa czy napiszesz coś o Sophie w związku z wydaniem w Pl jej książki.
mi się ona(tzn,książka;)po nocach śniła. i wreszcie - wydanie piękne -lubię ten rodzaj papieru, wprowadzenia do rozdziałów, piękne zdjęcia...

hmm...skoro i Tobie ta forma się podoba to można liczyć że Twoja książka będzie podobnie wydana?

pozdrawiam z Piernikowa

Aurora pisze...

Wczoraj zakupiłam nowy numer Wysokich obcasów i tam właśnie przeczytałam o książce Sophe, oczywiście spieszę ją zakupić, tymczasem ciesze się, że o nią się inspirujesz! :))

Aurora pisze...

Wczoraj zakupiłam nowy numer Wysokich obcasów i tam właśnie przeczytałam o książce Sophe, oczywiście spieszę ją zakupić, tymczasem ciesze się, że o nią się inspirujesz! :))

majka pisze...

Fajnie, ze w Polsce wreszcie wydaja ksiazki Sophie (ja mam te, o ktorej piszesz po niemiecku i czekam kiedy przetlumacza te najnowsza ale to pewnie jeszcze troche potrwa). Ciesze sie natomiast juz na nowa ksiazke Nigelli, ktora wychodzi 9 listopada. Bedzie tez nowy Jamie Oliver ale jego juz mam :)

Lisko, a kiedy bedzie mozna kupic Twoja ksiazke? Juz nie moge sie doczekac :))

Pozdrawiam cieplo.

majka pisze...

Zapomnialam napisac, ze w Niemczech wychodzi pod koniec pazdziernika jeszcze inna ksiazka Jamiego o kuchni angielskiej: http://www.amazon.de/Zu-Gast-bei-Jamie-Königreich/dp/3831020353/ref=sr_1_2?s=books&ie=UTF8&qid=1317965088&sr=1-2 . Ciekawa jestem jej bardzo bo za angielska kuchnia jak na razie nie przepadam :)

Gosia pisze...

Chwała Ci za to, że piszesz o niej i jej książce. Gdyby nie Ty, przegapiłabym ten fakt, zajęta milionem spraw:-)

Liska pisze...

Blogdodo,

tak, wiem. Ale nie mam z tym problemu. Nie oczekuję, że kulinarni celebryci pokażą swoje kuchnie. Raczej chodzi mi o pewien klimat. Atmosferę, za którą się tęskni.

Mimi,
chciałabym, żeby tak było. Ale zobaczymy, jak wyjdzie :)

Majka,
też słyszałam te zapowiedzi. Super, choć książka Nigelli jak dla mnie jest co najmniej o kilka lat spóźniona.
A z angielskiej kuchni lubię knigę Gordona Ramsaya: Great British Pub Food.
Moja będzie w listopadzie :)

tofka pisze...

Ja dalej jestem na etapie tęsknoty za takim klimatem. Prostym, nieskrępowanym i rustykalnym. Nadal marzą mi się kury, kozy i króliki, własne sery, chleby i takie tam. A program Sophie lubię :) Pozdrawiam!
-----------------------------------
Zapraszam:
Para w kuchni.
Na turystyczny szlak!

majka pisze...

Swietnie Lisko :) To pochwal sie koniecznie na blogu. Zamowie sobie ja razem z Nigella :))

makneta pisze...

Już zamówiłam, czekam kiedy przyjdzie i nie mogę się doczekac.
Pozdrawiam

Kasia pisze...

Ja też już zamówiłam :) A Lisko, może nam uchylisz rąbka tajemnicy, kiedy Twoja książka :)?

cecyliarodzinaidom pisze...

Czytałam recenzję tej książki ale narazie muszą się wstrzymać z jej kupnem.Mam inne wydatki!Ale kupię ją....kiedyś.Pozdrawiam!

Amber pisze...

Jestem wielbicielką S.Dahl.jej kuchnia jest mi bardzo bliska.
A chlebek bananowy Sophie dla mnie nie ma równych.
Dziękuję,że napisałaś o polskiej edycji jej książki.zaraz pędzę do EMPIK-u!
Pozdrawiam.

grecki_chor pisze...

Polskie wydanie jest nawet fajniejsze od brytyjskiego. Książka jest większa, przez co lepiej się ją kartkuje. Oryginał jest tak zbity, że wydaje się że książka może pęknąć przy przewracaniu stron.

kassia pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
kassia pisze...

Lisko,
kuchnia w programie i na zdjęciach w książce Sophie jest rustykalna, ale ten dom stoi w Londynie, nie na wsi :)
Napisałaś w komentarzu, że książka Nigelli jest spóźniona. Ja bym się nie zgodziła, to raczej dopełnienie sporego już księgozbioru w polskim przekładzie. Nie zawsze da się zrobić tak jak rok temu, kiedy "Kuchnia" Nigelli ukazała się tej samej jesieni w oryginale i w polskim tłumaczeniu. Na szczęście boginie nie mają terminu przydatności i nigdy się nie starzeją. A tak się składa, że w tym roku przypada okrągły jubileusz pierwszego angielskiego wydania DG. Książkę Sophie mamy o wiele szybciej, bo 2 lata po angielskiej premierze.
Czekam z ciekawością na Twoją książkę! Cieszę się, że przy pieczeniu z Twoich przepisów będzie można poszeleścić, nie tylko poklikać ;)
Pozdrowienia, Kasia Skarżyńska, tłumaczka książek Nigelli i książki oraz serii programów Sophie

mania179 pisze...

Lisko,
jeśli tęsknisz za ogródkiem, warzywami, makami, to ja bardzo serdecznie zapraszam do siebie! W dodatku tata posadził kilka lat temu las, od tego roku mamy tam grzyby ;)
Pozdrawiam ciepło :)

Ania pisze...

Lisko a jak z tłumaczeniem? Masz porównanie z oryginalna wersja? Bo wydawnictwo Filo miewa z tym problemy (np wydana na szybko swiateczna Nigella)?

kassia pisze...

Oj, uderzyłam w stół i odezwały się ostre nożyce!
@ Ania (KupCookbook): ponieważ pytanie o tłumaczenie nie jest skierowane do mnie, ale dotyczy mnie osobiście, uprzejmie proszę o odpowiedź na wysłanego przeze mnie maila.
Pozdrawiam, Kasia Skarżyńska

Ania pisze...

kassia - oczywiście odpiszę. Nie wiedziałam, ze jestes tłumaczką Sophie dlatego pytanie skierowałam do Liski. Już czytam maila! :)
Lisko przepraszam, ze tutaj odpowiadam

Jola pisze...

Ja też nie mam telewizora! Trochę mi tylko głupio, że dzieci nie za bardzo znają te wszystkie bajki z TV. Oczywiście oglądają bajki na komputerze, ale to nie to samo... Jeszcze są małe, ale jak podrosną może to być problem. Jak Lisko dajesz sobie radę z tym tematem?

Liska pisze...

Kasiu,

pamiętam, jak kilka lat temu zastanawiałam się, dlaczego nikt nie wyda Domestic Goddess - ta książka zaspokoiłaby ogromne potrzeby rynku. Później większość z przepisów z niej pojawiła się w internecie, ja sama upiekłam jakieś 95% całego repertuaru, więc dlatego uważam, że jest trochę późno. Z drugiej jednak strony cieszę się, że coś drgnęło na rynku książek kulinarnych i pojawienie się książki Sophie bardzo mnie ucieszyło. Mam nadzieję, że pojawi się jeszcze kilka moich ulubieńców, byłoby świetnie :)

A kuchnia Sophie... tylko pozazdrościć komuś, kto ma taką chatę w mieście. Tak, jak można zazdrościć Nigelowi Slaterowi.

Pozdrawiam ciepło :)

Liska pisze...

Jola,

nie mam telewizora jakieś 11 lat i zupełnie mi go nie brakuje. Nawet nie zastanawiam się nad tym, czy chciałabym go mieć czy też nie, bo zazwyczaj, jak mam okazję gdzieś coś obejrzeć, to po pewnym czasie jestem zirytowana głupotą i natłokiem reklam i programów, które niczego nie wnoszą do życia.
Jeśli chodzi o moją córkę i bajki - to, co ją interesuje, ogląda na DVD. Wychowała się bez TV w domu i bardziej ją ciągnie do komputera niż telewizora.

Liska pisze...

Mania179,

:))))))))))))

kassia pisze...

Lisko, jeśli chodzi o Nigela Slatera, to nie wiem czy wiesz, ale w październiku będzie gościem warszawskiego Food Film Fest - w niedzielę 23.10. premiera polskiej wersji filmu "Toast" :)

Pozdrowienia :)

zemfiroczka pisze...

Przeglądałam ją wczoraj w empiku. Wydaje się ciekawa.

Kulka pisze...

Sophie ogładam rzadko, ale bardzo lubię jej barwę głosu sama nie wiem czemu ;) Twoja książka w listopadzie? już wiem co chcę dostać na mikołaja

joanna_ pisze...

hmm, że niby dziewczyny są od gotowania? a czemu by facetowi takiej książki nie sprawić?

Liska pisze...

Hmm, a czy ja napisałam gdzieś, ze to dziewczyny są od gotowania? Po prostu uważam, ze Ksiazka Sophie, z jej stylem i narracją jest skierowana do kobiet.

eMajdak (Polka) pisze...

Ta książka pojawi się i w moim zbiorze,bo jest genialna.
Mam nadzieję, że kiedyś i mi się uda wydać swoją tak samo dobrą :)
Lisko kiedy Twoja książka pojawi się w sprzedaży?
A marzenie o mieszkaniu na wsi kiedyś spełnię. I będę miała kozę :)

Pozdrawiam z Dolnego Mokotowa :)

magdalena.l pisze...

Książkę pobiegłam i kupiłam po przeczytaniu Twojego wpisu, tv nie posiadam również, więc nie bardzo wiedziałam czego się spodziewać. Pierwszy przepis, który wpadł mi w ręce - Stir Fry z warzywami - thank you Sophie! - sama nie wpadłabym na zastąpienie makaronu czerwoną kapustą, jest pyszny. Potraktowałam go jako inspirację nie wierne odtworzenie, ale inspiracja pierwsza klasa. Poza tym książka wydana cudnie, brakuje mi tylko zdjęcia dla każdego dania. Ja jem oczami więc potrzebuję, żeby chciało mi się wyciągnąć garnki;) Swoją drogą w ramach poznawania autorki obejrzałam kilka odcinków jej programu na YT, ale z ręką na sercu nie mogę się przekonać. Nigella była miłością od pierwszego wejrzenia i tak stylizują jej włosy, że nie musi wciąż mrugać oczami... ani nie gotuje w szaliku.. (jak ona to robi, że nie zamacza go w jedzeniu?) i ktoś mógłby kupić do studia wyższy blat (chyba, że już to zrobili a ja miałam pecha do odcinków). Podsumowując książka mniam, program mnie nie porwał. A co do spóżnienia polskich wydań Nigelli miałam ten sam problem.. niewiele przepisów było dla mnie nowością. Choć z kolei Nigellę wolę oglądać niż czytać:)i ma świetną aplikację na Iphona, tak jak tę Jamiego, bardzo polecam:)

lucek pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Delie pisze...

Przeczytałam ją wczoraj w łóżku. Całą:) Podobała mi się. Doskonały poprawiacz nastroju. Aż gotować mi sie zachciało, a to do mnie nie podobne:)

atelierpolonaise pisze...

A ja najpierw chce ksizke Liski a potem Sophie ...

lucek pisze...

ok a jaki model i obiektyw konkretnie?

tjaryma pisze...

Gdyby jeszcze tak ta Sophie nie nudziła...

Natalia pisze...

Ogromnie sie ciesze, ze Twoja ksiazka bedzie w listopadzie, to juz za kilka dni! :)

przecinkowa pisze...

Tak książka jest już u mnie na liście prezentowej urodzinowo-świątecznej :D

karolinusienka pisze...

Kupiłam :) po przeczytaniu Twojego posta pobuszowałam na Allegro i znalazłam najtaniej :) niebawem będzie w moich rękach :)
Aż się doczekac nie mogę :)