2011-06-24

Muffinki z malinami i krówkami


Praca nad książką pochłania mnie bez reszty.
I chyba tylko ja potrafię kupić bilety na wymarzony koncert, cieszyć się nimi przez dwa miesiące, by pewnego dnia stwierdzić, że to, na co czekam, było wczoraj i prędko się nie powtórzy. Ech.
W mijającym tygodniu upiekłam chyba z pięć serników, kilka krajanek, tort i rzeczy, które pojawiły się na blogu. Budzę się z zeszytem z notatkami i zasypiam nad nim jak dziecko.
Moja kuchnia przypomina pobojowisko. Kończę jedno ciasto, zaczynam następne.
Wymyślanie przepisów, choć nie zawsze wszystko wychodzi od razu tak, jak bym chciała, jest jednak czymś, co sprawia mi ogromną radość.

Pozwólcie więc, że dziś zaproszę Was tylko na małe muffinki z malinami i krówkami, które pod wpływem ciepła tworzą słodką, lekko ciągnącą skorupkę. Warto poczekać, by dobrze ostygły, zanim wyjmiemy je z foremek, bo są raczej miękkie i delikatne.
A przy okazji zapraszam do nowego numeru magazynu Kikimora, w którym ukazał się wywiad ze mną.
Miłego weekendu Wam życzę!


Muffinki z malinami i krówkami
/6 dużych lub 8 mniejszych sztuk/

1 jajko
60 g cukru trzcinowego
40 g bardzo drobnych płatków owsianych lub mąki owsianej
110 g mąki pszennej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
120 g jogurtu naturalnego lub kefiru
50 g stopionego masła
100 g miękkich krówek, bardzo drobno posiekanych
110 g malin plus kilka malin do dekoracji

Jajko wymieszać w misce z cukrem, jogurtem i masłem. Następnie dodać mąkę, płatki i proszek. Wymieszać. Dodać połowę krówek, połączyć z masą. Wsypać maliny i delikatnie wymieszać.
Formę do muffinków wyłożyć papilotkami. Piekarnik nagrzać do 180 st C.
Masą wypełniać foremki maksymalnie do 1/2 ich wysokości (ciasto jest dosyć rzadkie i jeśli wlejemy dużo więcej, podczas pieczenia wyleje się z blaszki). Na wierzch wsypać resztę krowek i wstawić do piekarnika na 30-35 minut. Muffinki powiny być złocisto-brązowe.
Wyjąć z blaszki dopiero, kiedy przestygną.
Podawać ze świeżymi malinami i lodami waniliowymi.
Smacznego :)

38 komentarzy:

burczymiwbrzuchu pisze...

Pycha!
Z niecierpliwością czekam na książkę:)

Danusia pisze...

przecudnie wyglądają i na pewno też tak smakują (:

Wiosanna pisze...

Małe jest piękne. Szkoda koncertu.
Kolorowych i inspirujących snów.

Sylvii pisze...

Nadal klimaty karmelowo - malinowe, fajnie :).

Wow, to ty pracujesz w kuchni na kilka zmian, wyobrażam sobie jaka pasja Ci towarzyszy!

Holga pisze...

Zanim jeszcze przeczytałam Twoje pierwsze słowa dzisiaj, a zobaczyłam już zdjęcie, pomyślałam, że nie mogę się doczekać już Twojej książki.
Mógłby jeszcze powstać film o tych przygotowaniach, bo uwielbiam takie z kuchnią nie w tle, ale na pierwszym planie. ;)

Lubię delikatne i rozpadające się muffiny. I lubię maliny.

Pozdrawiam!
;)

Ola_83 pisze...

Czekam z niecierpliwością na Twoją książkę:)
pozdrawiam!

ulcik pisze...

pyszności ! a ja czekam na Twoją książkę z niecierpliwością :)

Sigrun pisze...

tez siedzę i pracuję nad książką, tylko o zgoła innej tematyce, i moje pisanie na pewno nie niesie tyle przyjemności zarówno tworzenia jak i dla czytelników..

Bayaderka pisze...

Lisko kochana, czekam na Twą książkę i ja.
Jestem ciekawa szaty graficznej i ogólnie jestem ciekawa jaka będzie.

A co do kuchni-pola bitwy, uśmiecham się tylko na to, bo u mnie jest podobnie. Tematów w kuchni przewija się bez liku.
Tak jak już kiedyś komuś napisałaś, że jak już zaczniesz piec, to cię wciągnie na dobre. Prawda. Wciągnęło.

Pozdrawiam Ciebie serdecznie i dziękuję że dzielisz się z nami swymi kulinarnymi doświadczeniami.

I czekam na książkę...

Gosiuniaaa pisze...

Daj znać jak książka bedzie dostępna, bo już się nie mogę doczekać:)lubie blogi, ale papier to papier:)
Gosia

Eljotynka pisze...

Lisko trafiłaś z tymi muffinkami doskonale! Ja ostatnio nabrałam chęci i wziełam się za pieczenie! Udało mi się zrobić waniliowe z truskawkami i czekoladowe też z truskawkami. Te będą następne :) A książki nie mogę się doczekać!
Pozdrawiam!

Mayka pisze...

Czekam z niecierpliwością na książkę:)

Agnieszka pisze...

Piękne zdjęcie, Lisko!

Na książkę czekam również z niecierpliwością a do czasu jej wydania życzę Ci przyjemności tworzenia.
Pozdrawiam ciepło.

Majana pisze...

Cudne muffiny i piękne zdjęcie.
A ksiązkę kupię z przyjemnością:)

pauli pisze...

Lisko, trzymam kciuki za owocną pracę w kuchni :) A czy zdjęcia w Twojej książce będą tez Twojego autorstwa?
Mam wielką nadzieję, że tak, bo z każdym postem publikujesz coraz ciekawsze kadry :)

aga pisze...

alez musza byc wspaniale, te krowki sa kuszace:)

Papaya pisze...

Świetny przepis. Muszę wypróbować ^^

Agata/Joanna pisze...

Właśnie zbieramy przepisy z malinami do wypróbowania - ten zdecydowanie dodajemy do listy

tofka pisze...

Zazdraszczam :) Ale tak zdrowo, żeby nie było. I tych muffinek wszędzie ostatnio, muszą w końcu się zebrać w sobie i upiec, b o nigdy nie próbowałam.
-----------------------------------
Zapraszam:
Para w kuchni.
Na turystyczny szlak!

Joanna pisze...

wyglądają niesamowicie smakowicie !

desperate pisze...

Oj tak na tą książkę będę czekać z upragnieniem.
Mam nadzieje, że będzie łatwo dostępna.

Koza pisze...

Czekam na knige z taką samą niecierpliwością co wszyscy, którzy Cię podglądają!

Przypraw mnie pisze...

U mnie zawsze dominuje inny strach. czy nie przegapię czegoś ważnego. Już bym chciała trzymać Twoją książkę w rękach.
A muffiny są cudne.
Pozdrawiam serdecznie
Ania

Aneta pisze...

Po raz pierwszy trafiłam na tego bloga i już wiem, że będę tu wracać. Przepisy smakowite i inspirujące do pichcenia i zdjęcia wyjątkowo dopracowane. Naprawdę piękne kadry :) czekam na książkę :) uwielbiam ksiązki kucharskie, życzę wytrwałości, cierpliwości i radości przy pracy nad ksiązką oraz ogromnej sprzedaży :)

Czytanka pisze...

Ta książka to już jest bestseller! :)

Magda pisze...

Ja też czekam na Twoją książkę :) Życzę żeby udała się koncertowo!;)

magda pisze...

niedlugo wyjezdzam na wakacje na kemping, nie ma tam piekarnika, moze jakis fajny przepis na sernik na zimno lub jeszcze lepiej na cos innego co wymaga tylko pracy i lodowki? :)

margot pisze...

Lisko , a jest jakiś znany termin wydania książki( nie chodzi mi o dzień , nawet miesiąc , wystarczy pora roku i rok :D)?
Ja bardzo na nią czekam, ale to pewnie wiesz bo dawno o tym już tobie pisałam :D

Squidy pisze...

Jak miło zobaczyć taki przepis :) Dla mnie, muffinkowego neofity, który od kilku miesięcy jest posiadaczem foremek - jak sen :)
Lisko, trzymam kciuki za Twoją książkę i...jeśli będzie spotkanie autorskie w Warszawie, na pewno przybędę po autograf. Miłej niedzieli :)

Domi pisze...

Przepysznie jak zawsze :) I coś czuję, że kupię Twoją książkę, mam nadzieję, że nie będzie bardzo droga i będę mogła sobie na nią pozwolić :)
Pozdrawiam!

Tomsic pisze...

pysznie! te krówki mnie bardzo pociągają, pewnie dlatego że nie mogę ich jeść :)))

fajne jest wymyślanie nowych przepisów, choć ja je i tak wciąż zmieniam i zmieniam i nie ma wersji ostatniej.. :)

zufik pisze...

Piekne te twoje naczynia i patery...pysznie to wszystko oglądać :)
Oj kiążka może zagości u mnie też:)

Olciaky vel Olcik pisze...

Piękne zdjęcie.
Ps: Wspieram cię!

Katarzyna pisze...

Muffinki na pewno pyszne, też nie mogę doczekać się książki, szczególnie, że ostatnio non stop dodaje do zakładek do ugotowania przepisy z Twojego bloga, powodzenia :-)

Agata pisze...

nic tylko czekac az maliny stanieja ;)
chyba nie dopisze nic bardzo oryginalnego, ale mam juz taki zbior Twoich przepisow w wersji wydrukowanej, ze fajnie by bylo miec teraz jakies w wersji ksiazkowej :)
powodzenia!
a

Agata pisze...

PS. Kikimora rządzi. Fajnie, ze o dzieciach nie zawsze musi byc na niebiesko-rozowo

dorotka kaczmarek pisze...

zrobiłam dziś rano i zajadam, są przepyszne!!! lekko kwaskowate, wilgotne maliny i subtelnie wyczuwalna krówka... daje im krótki żywot ;)

Agata18 pisze...

Miałam wielką ochotę na coś szybkiego nietłustego i z owocami. Przepis udał się w 100% mimo że zamiast malin dałam borówki a płatki owsiane zastąpiłam zwykłą mąką Rewelacja!!