2011-05-30

Lekkie, wiosenne curry



Kiedy dobrze mi się z kimś rozmawia, zaczynam sto jeden wątków, skaczę po tematach, nim skończę jeden, wracam do poprzedniego. A dziś mam w głowie milion tematów, od których boli głowa.
Chciałam mówić o szparagach, ale co w nich ciekawego? Wiadomo, że najlepiej smakują najprościej, lekko zblanszowane, chrupiące, polane masłem albo sosem holenderskim. Ale codziennie?

Ostatnio kupiłam książkę Rose Petal Jam, napisaną przez Polkę mieszkającą od dwudziestu lat w Australii. Wróciła na chwilę do Polski z angielskim mężem, by odnaleźć smaki swojego dzieciństwa.  
Przeglądałam tę piękną książkę i byłam dumna z tego, w jaki sposób przedstawiono w niej polskie smaki, naszą przyrodę, rodzinne tradycje, zapomniane wydarzenia. Dla kogoś, kto jest stąd, nie będzie wielkim odkryciem opis kolonii czy twórczości Ireny Santor. Ale dla kogoś stamtąd, być może tak. Ta książka pokazuje, jak można marzyć. Jak się tęskni. Jest cudowna.
Co tydzień chodzę na bazar. Zimą niecierpliwie czekam na ten czas, kiedy będę mogła wziąć kosze i pójść wybierać ładniejsze z ładnych.
Wieczorem jadę brudnymi ulicami Warszawy, patrzę jak w okolicy Placu Konstytucji ktoś ustawił wagę i sprzedaje owoce. Nasz rodzimy, miejski folklor.
Mija tydzień od mojej wizyty na Podlasiu, za którym zdążyłam się stęsknić na tyle, by planować tam wakacje. Najlepiej od jutra i na jak najdłużej.
Już dawno zdałam sobie sprawę z tego, że nie muszę wyjeżdżać daleko i na długo, by docenić to, co mam na wyciągnięcie ręki.
Brudny Plac Konstytucji ze starą wagą, bazar u progu lata i łąkę dmuchawców w środku miasta, które ktoś zapomniał skosić.
A wracając do szparagów. Połączyłam je z młodą włoszczyzną i zrobiłam lekkie, wiosenne curry. Warzywa są krótko blanszowane, dzięki temu zachowują chrupkość, smak i kolor. Do tego kremowy sos i indyjskie przyprawy. Potrawa nie prezentuje się zbyt okazale, ale ja mogłabym jeść takie curry codziennie.



Lekkie wiosenne curry

2 łyżki oleju roślinnego

5 goździków
5 łupinek zielonego kardamonu
1 łyżeczka nasion kminu indyjskiego
5 suszonych liści curry (opcjonalnie)
1/2 średniej wielkości cebuli

3 ząbki czosnku
kawałek świeżego imbiru długości 3 cm, starty na tarce

1 łyżeczka mielonej kolendry
1/3 łyżeczki mielonej kurkumy

pół pęczka zielonych szparagów, obranych, pokrojonych na 3 cm kawałki
młoda włoszczyzna, tylko korzenie bez liści (marchewka, pietruszka, seler - wyczyszczone szczoteczką lub, jeśli są starsze, obrane)
1/2 kalafiora, obrany, pokrojony na różyczki
2 duże, młode ziemniaki, umyte, obrane i pokrojone w kostkę

200 ml śmietany 18%

Na głębokiej patelni rozgrzać olej.
Dodać kmin, goździki i kardamon. Smażyć, ciągle mieszając, 15-20 sekund. Dodać cebulę, smażyć ok. 2 minut, aż się zeszkli. Dodać imbir, na końcu czosnek. Po 3 minutach dodać kolendrę i kurkumę oraz śmietanę. Mieszając, gotować ok. 5 minut. Dodać 200 ml wody (lub nieco więcej, jeśli sos będzie za gęsty).

W drugim garnku zagotować wodę z łyżeczką soli. Zblanszować warzywa: włożyć je do wody zaczynając od ziemniaków, szparagów, kalafiora i włoszczyzny. W zależności od wielkości, warzywa będą zblanszowane po ok. 2-6 minutach. Wyjąć je z wody przy pomocy łyżki cedzakowej i dodać do sosu. Dokładnie połączyć.
Podawać z ryżem basmati (ja gotuję go z dodatkiem kardamonu, laski cynamonu i goździków).

Smacznego!


22 komentarzy:

jacekf1 pisze...

mmm, szparagi po grecku - 6-8 minut w osolnym wrzatku, natychmiats do zimnej wody.
W miseczce trzepaczka oliwe z cytryna 1:1 utrzepac na emulsje, dodac lyzeczke malutka cukru. Utrzepac.
Na szparai na talerzu sol i pieprz i sos oliwno-cytrynowy.
Z grzana bagietka..... z kielisziem wina.

Wiewióra pisze...

Takie stragany w środku miasta kuszą, dają poczucie niezależności od supermarketów a przede wszystkim leżą na nich cudne warzywa i owoce, świeże, pachnące i kuszą... pozdrawiam cieplutko.

M. pisze...

Mniam! Już mam ochotę spróbować. :)

slyvvia pisze...

Kolorowo :) Na pewno doskonałe.

Liska pisze...

Jacku,
to pewnie jutro. A miałam robić tartę, hm. Bagietka i wino przemówiły ostatecznie do mojej wyobraźni :)

Wiewióra,
to prawda. I niestety człowiek ma ochotę kupić wszystko.

to spice pisze...

Zestawienie jak najbardziej imponujące tym bardziej pod nazwą curry, takie curry po polsku bym powiedziała.
Podoba mi się taka wersja wykorzystania włoszczyzny.
Pozdrawiam
Inka

P.S. Lisko czy ty przypadkiem nie zawitałaś do Białegostoku przy okazji swojej wyprawy na Podlasie?

Liska pisze...

To Spice,
oczywiście, że tak. Nie mogłam sobie tego odmówić :D

delikatessen pisze...

Bardzo lubię Warszawę latem i doceniam podobne jej uroki - przykurzony Plac Konstytucji, na pierwszy rzut oka niepozorne relikty z dawnych lat, przemierzających ulicami poczciwych "cwaniaków warszawskich" lub ich następców...;) A Twoje curry brzmi super i nie zgodzę się, że nie wygląda ciekawie - ależ wygląda, i to bardzo!

Marian pisze...

Fantastyczny przepis. I świetny sposób na szparagi.

A co do książki, to kolejną świetną pozycję wybrałaś.

to spice pisze...

Lisko a czy możliwym jest bym Cię widziała, zamyśloną w ogródku Kawiarni Wedel na odnowionym białostockim rynku, ja do Białegostoku zjechałam z powrotem rok temu i jestem teraz bardzo szczęśliwa! Takie tereny w pobliżu, och co ja tu będę dużo pisać tu trzeba przyjechać i te okoliczne wioski i mieszkańcy otwarci i przyjaźni, gotowi na wszystko, nawet jeśli im to nie po drodze!
Pozdrawiam
Inka

nat. pisze...

O tak! Mnie targowiska i stragany zawsze hipnotyzują... Kolory, zapachy ,gwar. Szczególnie te orientalne, w Indich, Chinach...Ale i Polskie mają dużo uroku, może nie tak docenianego - bo to 'znamy'

W Katowicach też zawsze zaczynam dzien od pójścia do centrum z płócienną torbą na ramieniu - to jak polowanie =) Co dobrego będą mieli na straganach dzisiaj?

Fajny sposób na curry z łatwo nam dostępnych warzyw.

pozdrawiam ciepło Lisko!

mar pisze...

Elizo droga, masz mnie. To po prostu idealnie danie na wiosnę, dla kogoś kto kocha curry i nie potrafi oprzeć się niczemu na wiosennych straganach;) Cholercia, mam wszystko, co potrzeba...oprócz przypraw. Nie jestem w domu a w lesie, tu takie przyprawy nie do zdobycia, a z domu zabrałam jedynie słoiczek kuminu...Ale widziałam jakąś indyjską mieszankę u mamy w szafce:) Wiem, co dziś zjem, dzięki!

Karolina pisze...

Mam wielka ochote na curry z lososia, ale i peczek szparagow sie paleta po lodowce, wiec mozliwe, ze to pozenie. ;) Ja tez moglabym jesc curry codziennie, szczegolnie warzywne. :) Milego dnia!

Lovely Home pisze...

Ja tez lubię takie proste ,szybkie warzywne dania.Ten zapach i smak!
Głodna jestem!
Pozdrawiam ciepło
Pat

Tomek pisze...

Hej!
zakupy na bazarze to podstawa! Ja dziś byłem na targu, kupiłem dużo polskich warzyw. W dni nietargowe zawsze odwiedzam małe sklepy. Warzyw z supermarketu unikam jak ognia ponieważ najczęściej mają one dużo chemii i pochodzą z Hiszpanii, Portugalii lub Ameryki Południowej.

Pozdrawiam :)

Pajjka pisze...

Świetne przepisy. Inspirujące. Dodaję do linków.

Pozdrawiam ;-)

desperate pisze...

Takie mini targi są cudowne.
A curry chce zrobić w najbliższym czasie.

Agna pisze...

Też lubię targi i bazarki... Stałe i czasowe. Małe i duże. Osiedlowe również (a może przede wszystkim), bo blisko, a znajoma pani z bazarku zostawi najładniejszy pęczek szparagów abym mogła go od niej kupić wracając z pracy...

WegeNation pisze...

No tak, poranne spacery po warzywa sa wspaniale, zwlaszcza gdy wokol spiewaja ptaki i slonce mocno grzeje :)

Kasieńka pisze...

Ojej, ależ apetycznie to wygląda. Koniecznie muszę spróbować.
Pozdrawiam,
Kass

Squidy pisze...

Lisko droga,

aż mam ochotę Cię usciskać :)
Bardzo, bardzo dziekuję za szparagowy pomysł, o który prosiłam. Nigdy bym nie wpadła na połączenie szparagów z curry. Danie idealne dla mnie i Ukochanego, oboje uwielbiamy curry. Na pewno wypróbuję. Odpisuję z opóżnieniem, bo zabieganie sądowe, procesowe i wszelkie oderwał mnie od ŻYCIA na klika dni. Ślę serdeczności i "biegnę" czytać o Podlasiu podt wyżej.

Monika pisze...

Swietny przepis ale jedna uwaga:
Zielonych szparag sie nie obiera!!!!
Nigdy przenigdy!!!!
:)