2011-03-11

Babka piaskowa


Nigdy wcześniej jej nie piekłam.
W moim domu nie było tradycji pieczenia tego ciasta, a ja zawsze sięgam po ciasta ciężkie i bardziej wilgotne. Ale ktoś mnie zapytał o nie, więc pomyślałam, czemu nie?
To ciasto nazywa się "piaskowe", więc nie zdziwcie się, że się kruszy, a jego konsystencja przypomina jedzenie piasku. Jak w dzieciństwie na plaży, kiedy było nam wolno.
To suche, zwyczajne ciasto, ale - o dziwo - dzieci za nim przepadają.
Ja też zjadłam kawałek z przyjemnością.
Miłego popołudnia!


Babka piaskowa
/zmodyfikowany przepis ze starego zeszytu/

230 g mąkii ziemniaczanej
170 g mąki pszennej
1 łyżeczka (7 g) proszku do pieczenia

150 g miękkiego masła
150 g cukru pudru
2 jajka
140 ml mleka
1 łyżeczka esencji waniliowej

Mąkę połączyć z proszkiem do pieczenia i przesiać przez sitko.
Masło utrzeć z cukrem pudrem na puszystą masę, następnie, wciąż ucierając, dodawać po jednym jajku.
Powoli wsypać mąkę, miksować, następnie wlać mleko i dodać wanilę.
Kiedy masa będzie gładka, wypełnić nią formę do babki z kominkiem (o średnicy 26 cm i wysokości minimum 7 cm).
Piekarnik nagrzać do 180 st C.
Wstawić ciasto i piec je 50-60 minut.

Jeśli chcemy, przed wstawieniem ciasta do piekarnika, możemy posypać je kruszonką:

Kruszonka

30 g masła
30 g cukru
40 g mąki

wszystkie składniki połączyć w miseczce, aż utworzą się okruchy.


32 komentarze:

Zaytoon pisze...

Ja też nigdy nie piekłam piaskowej babki. I jakoś niekoniecznie mi się do tego spieszy. Dużo mocniej przemawia do mnie aromatyczny kawałek wilgotnego chlebka bananowego...

Pozdrawiam!

xxx pisze...

jakos nie mam dobrego doswiadczenia z ciastem gdzie sa takie proporcje maki pszennej do ziemniaczanej. zrobilam tak ciasto i ono sie poprostu rozsypywalo przy krojeniu i jedzeniu

basiaP pisze...

zdjęcia śliczne, za babką jakoś nie przepadam

cozerka pisze...

Piekę babkę piaskową dość często. Ja nie jestem wielbicielem, ale Pan B i owszem. Dla mnie to ciasto na jeden kawałek i szklankę mleka :)
Zdecydowanie jak i Zaytoon wolę wilgotne i "konkretniejsze" ciasta :)

pozdrawiam

P.S. Razem z babką piaskową przyszła do mnie myśl o Wielkanocy.

Smarta pisze...

Moje ulubione ciasto, od dzieciństwa! Choć cięższe też lubię, babka piaskowa jest n-a-j-l-e-p-s-z-a :o)

mar pisze...

taka babka to klasyka, cieszą mnie ogromnie takie reaktywowane przepisy ze starych zeszytów:) bardzo lubię piaskowe babki, z pewnością wypróbuję tę wersję, ufam przepisowi w ciemno:) no a zdjęcia...jak zwykle, piękne:) pozdrawiam!

Holga pisze...

U mnie też ciasto piaskowe nie ma historii. I ja za nim nie przepadam. Wolę te ciężkie, zdecydowanie. Rok temu upiekłam podobną, na Wielkanoc. I nie stworzyłam tradycji pieczenia ciasta piaskowego w mojej rodzinie. Ale chlebek bananowy do nas przemawia ;).

blurppp pisze...

Zapachniało
Ja się odchudzam, daj kiedyś jakieś dietetyczną pysznośc

eM pisze...

Jestem trochę zdziwiona tym postem. W moim domu a właściwie w domu mojej babci, piekło się głównie właśnie babkę piaskową . Nie kruszyła się prawie wcale i nie była sucha wg mnie jest to ciasto wilgotniejsze niż np. drożdżowe. Zrobiłam drobną ankietę w pracy i wg nas jej nazwa pochodzi od koloru a nie konsystencji.
No ale niestety przepis babci sie nie zachował, bo natychmiast bym upiekła i porównała swoje spostrzeżenia "po latach" z Twoimi.

a tak z innej beczki...mam pytanie, Lisko, czy gdzieś, na któryms z Twoich blogów znajduje sie przepis na chleb na zakwasie z dodatkiem mleka zsiadłego badź maslanki? Jedna z firm w moim miescie piecze taki chleb jest pyszny ale bardzo drogi ( ok 10 zł bochenek 1 kg) - nawiasem mówiąc polecam wszystkim wizytę w kawiarniach firmy Consonni - należą do slow food - a ponieważ od pewnego czasu,za Twoim przykładem i korzystając z Twoich przepisow piekę chleb to chciałabym spróbować wypiec podobny sama tylko nie moge znaleźć przepisu. Bede wdzięczna za pomoc.

eM pisze...

aa no i ta babka występuje u nas równolegle pod nazwa "babka ucierana" i dodaje się często do niej soku i otartej skórki z cytryny

pauli pisze...

a ja się zakochałam w tych dwóch talerzach :)

Liska pisze...

...czyli niewielu z nas jest fanami babki piaskowej ;)

eM,
napisz, proszę, więcej o tym chlebie. Postaram się upiec podobny i podzielę się przepisem.

karolina-g pisze...

dla mnie ciasto (jeśli już w ogóle ciasto) to wilgotne najlepiej z czymś owocowym. Babka piaskowa .... brrr.... od razu mam wspomnienie takiego dużego kęsa który zatkał mnie kompletnie swoją suchością.
na pieczenie babki nie dam się namówić.

Pieknoscdniablog pisze...

Klasyk z czasów mojego dzieciństwa i to o dziwo nie z mojego domu, a z kawek u koleżanek mamy, na które chadzałyśmy. Ja bawiłam się z córką gospodyni , a mama popijała kawę i gawędziła. Obie lubiłyśmy takie babki.A było to czasy gdy słodycze w sklepach to był mit.

Ania pisze...

Ja bardzo lubię babkę piaskową,oczywiście po zmniejszeniu do minimum ilości mąki ziemniaczanej. Mam nawet dwa sprawdzone przepisy, jeden szczególnie polecam (dosyć wilgotna i aromatyczna) :
http://cos-pysznego.blogspot.com/search/label/Babka%20%C5%9Bmietankowa

pozdrawiam serdecznie

Czekolada z Gruszkami pisze...

Uwielbiam babkę piaskową... i często się wiosną pojawia w moim domu, raz pomarańczowa babka piaskowa a raz cytrynowa. Rodzina ją uwielbia, a ciasto znika tak szybko, że czasem nie zdążę się załapać choć na kawałek ;) Może to dlatego, że nie jest taka bardzo sucha ;)
Pozdrawiam :)

eM pisze...

ha! no wiem tylko, że ten o którym mysle to chleb na zakwasie mieszany z przewagą maki zytniej. ale nie ma go nawet na ich stronie http://www.sklep.consonni.pl/Produkty/Pieczywo bo nazywa sie Chleb z prowincji, wyglada podobnie do chleba z sabatnika ale jest ciemniejszy jakby cos pomiędzy tym z sabatnika a chlebem litewskim (o nim piszą, że jest z maślanką). To raczej niewiele informacji.:(
PS proszę raczej nie ogladać stron z ich ciastami i torcikami bo sie można tylko zniechęcić ale kawiarnie i sklepy są warte odwiedzenia. Ich produkcji są sprzedawane w coffee heaven te słodkie sezamowe ciastko-batony, ciasteczka owsiane,brownies (byli chyba pierwsza w Polsce firmą która produkowała brownies) a po ich lodach czekoladowych, waniliowych z wiśnią i ciasteczkowych nie robia na mnie wrażenia zadne włoskie lody nawet te z San Giminiano...ależ ze mnie lokalna patriotka :)

Komarka pisze...

A ja uwielbiam babki piaskowe właśnie za tę ich suchą, piaskową strukturę :) U mnie też rzadko się je piekło (ciążyła nad nimi jakaś klątwa zakalca ;)) ale za to jak smakowało w gościnie! :)

asieja pisze...

zatęskniłam za tym smakiem. w dobie tak wymyślnych ciast.. miło jest powrócic do dawnych smaków.

Oliwia pisze...

Babki piaskowe piecze się u mnie bardzo często. Nie rozsypują się i w zależności od potrzeb dodajemy do nich orzechy, rodzynki bądź mak. A jemy też na różne sposoby np. z masłem lub musem malinowym.
:)

Pieknoscdniablog pisze...

Droga Lisko, zostałaś otagowana

http://pieknoscdnia.blogspot.com/2011/03/otagowana.html

z wyrazami uwielbienia:)

Majana pisze...

My jakos nie przepadamy za suchą babką, wolimy te wilgotne,mięciutkie.

Twoja wygląda bardzo pięknie na zdjeciach Lisko:)

aga pisze...

jadlabym taka babeczke ze smakiem:)

wykrywacz smaku pisze...

taka klasyka się zawsze dobrze sprawdza!

dorotus76 pisze...

Uwielbiam babkę piaskową! Całe dziecinstwo taką jadłam, a dziadek robił najlepszą.
piekne zdjecia!

majka pisze...

A ja uwielbiam piaskowe babki :) Koniecznie ze szklanka cieplej herbaty. Sliczna babeczka Lisko :))

mikimama pisze...

Taką babkę pamiętam jeszcze u mamy... lekka i delikatna!

delikatessen pisze...

Babkę zjadam zawsze z wielkim smakiem, odkąd pamiętam, moja Babcia piecze ją na Święta:) Podoba mi się połączenie babki i dżemu - jak na Twoim zdjęciu
:)

Olciaky vel Olcik pisze...

zdjęcia powalające! ( w pierwszym się zakochałam)

anjax pisze...

strasznie dawno nie jadłam babki piaskowej, a kiedyś robiło się ją tradycyjnie w Wielkanoc u mnie w domu, teraz wyparły ją serniki:D

Aurora pisze...

Twoje fotki zawsze wołają "zrób to", "upiecz mnie" :-)

buruuberii pisze...

A ja trafilam dzisiaj tutaj dzieki komentarzowi o Consonni :) ktore uwielbiam i jeslibym kiedys miala przestac piec, to musialabym zamieszkac vis a vis ich cukierni...

Ale do sedna - chleb na kwasnym mleku: wydaje mi sie, ze bardzo podobny choc ciezszy jest "chleb kielecki" autorstwa "qd":
http://piekarniapogodzinach.blogspot.com/2010/09/czynne-czynne-czynne.html

Pozdrawiam Lisko i eM :-)