Dziś najczęściej podaje go z rybą i zielonymi warzywami oraz pilafem ryżowym.
I choć od pierwszej wizyty w restauracji minęło ponad sześćdziesiąt lat, autorka wciąż pamięta, skąd pochodzi ten sos i podaje jego źródło.
Lubię przepisy z historią, wiarygodne i prawdziwe. Ostatnio to danie z indyjskiej restauracyjki pojawiło się w naszym domu. Jest dosyć łagodne - wszystko zależy od ilości pieprzu, który dodamy do marynaty. Ja dawkowałam go oszczędnie ze względu na dzieci.
Łosoś w sosie pomidorowo-śmietanowym
/na podst. przepisu Madhur Jaffrey/
ok. 500-600 g łososia bez skóry, pokrojonego w kostkę
1/4 łyżeczki soli
1/4 łyżeczki świeżo mielonego czarnego pieprzu
1/8 łyżeczki kurkumy
szczypta pieprzu cayenne
Sos:
300 ml passaty pomidorowej (przetartych pomidorów, dostępnych w większości delikatesów) lub pomidorów z puszki, siekanych
300 ml śmietany 18%
1 łyżeczka soli morskiej
1 łyżeczka cukru pudru
1 łyżeczka garam masali
1 łyżeczka mielonego kminu
1 łyżka świeżego soku z cytryny
1/8 łyżeczki pieprzu cayenne
2 łyżki świeżo siekanej natki kolendry
dodatkowo:
1 łyżka oliwy
1/2 łyżeczki nasion kminu
Sól, mielony czarny pieprz, cayenne i kurkumę wsypać do średniej wielkości torebki foliowej. Włożyć do niej łososia, zamknąć torebkę i dokładnie obtoczyć rybę w przyprawach. Schłodzić w lodówce przez minimum godzinę.
W tym czasie przygotować sos: wszystkie składniki połączyć w misce i odstawić.
Kiedy ryba będzie zamarynowana w przyprawach, na patelni rozgrzać olej, wsypać nasiona kminu. Kiedy zaczną podskakiwać na patelni, wlac sos, poddusić ok. 10 minut na średnim ogniu. Dodać rybę i gotować ją 3-4 minuty.
Podawać z ryżem basmati. (Ja gotuję ryż z dodatkiem kwiatów muszkatołowca, szafranem i cynamonem).
Smacznego!

13 komentarzy:
Mimo moje chwilowego jadłowstrętu i tak mam ochotę na tego łososia. Po przeczytaniu przepisu zdałam sobie sprawę, że często robię taki sos, spontanicznie, po spojrzeniu na zawartość lodówki czy spiżarni. Zabawnie jest dowiedzieć się, że ma ono historię ;).
p.s. czy książką, jeśli można wiedzieć oczywiście, będzie zatytułowana tak jak blog? ;)
Na półce do przeczytania leży biografia Madhur, "Climbing the mango trees" - b. jestem jej ciekawa. Masz jej książki kucharskie, Lisko?
przepis z prawdziwa historią smakuje bardziej wyrafinowanie..
Wygląda przepysznie. Mam chęć na łososia :))
Fajnie by było podać ile taka historyczna potrawka kosztuje. Zawsze jakiś większy pogląd by był. Oprócz. Świato. ;)
Dzięki i pozdrawiam.
Lisko Twoje zdjęcia wyglądają jak obrazy jakiegoś dawnego malarza. :) Ja także uwielbiam potrawy z historią... Jeśli taka będzie książka to bedzie to strzał w dzisiątkę. :)
Oj zjadłabym takiego łososia z indyjską nutką... wygląda bardzo apetycznie. Potrafisz Lisko zachęcić swoimi opisami :) ja bardzo lubię ryby ale Małżon tylko mrożonego mintaja więc ubogo u nas na talerzach jeśli chodzi o wszelkie organizmy wodne :( może dzięki takim przepisom go przekonam? pozdrawiam cieplutko.
Dania z historią w tle... mają w sobie jakąś magię...
Przepis z historią..Uwielbiam!
Cudownie opisane, cudnie okazane, przepis na pewno wypróbuję
Łosoś bardzo ładnie się prezentuje, myślałam, że to jakaś polędwica czy inne równie delikatne mięso.
No i piękna kompozycja, ten moździerz...
Droga Lisko, po raz pierwszy umieszczam komentarz na Twoim blogu, a to dlatego, że już nie mogę wytrzymać. Pragnę podziękować Ci za wzruszenia, piękne fotografie, ciekawe historyjki i przede wszystkim za świetne przepisy. Karmelowe słodko-słone brownie, serniki, bułeczki z konfiturą, curry z krewetkami i masa innych pyszności zagościła na stałe na moim stole. A dziś ten niesamowity smak łososia w pomidorowo-śmietanowym sosie. Mój facet był wniebowzięty. Ja też. Tak więc jeszcze raz dzięki. Pozdrowienia słoneczne z Krakowa.
Dagmara
Pyszne to, zrobiłam na reklamie przed YCD ;) tak wiec z braku czasu bez ryżu a z domowym chlebkiem:)
Prześlij komentarz