Czyli dalszy ciąg eksperymentowania z książką I love curry.
Ten rodzaj curry charakterystyczny jest dla północnych regionów Indii, a przede wszystkim Punjabu, z którego pochodzi Anjum Anand. Kiedy słyszę o Punjabie, zawsze przypomina mi się mój pobyt w Indiach i codzienne odwiedzanie niewielkiej restauracyjki, w której można było zjeść niemal niezliczone dania z mąki gram. Dzisiejsze curry również było mi wcześniej znane, a zwłaszcza pyszne klopsiki, które robi się bardzo szybko, a zanurzone w gęstym, średnio ostrym, aromatycznym sosie, podane z ryżem basmati, są wspaniałą kolacją. Można przygotować je wcześniej i połączyć z sosem tuż przed podaniem.
Mam nadzieję, że uda mi się namówić Was do eksperymentowania z daniami kuchni indyjskiej. Ja robię je ostatnio codziennie i wygląda na to, że wciąż nie mamy ich dość.
Curry z klopsikami
na podst. przepisu Anjum Anand
Klopsiki:
80 g mąki z ciecierzycy (gram flour)
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
1/2 cebuli, drobno posiekanej
1/4 łyżeczki soli
1/3 łyżeczki garam masali
1/3 łyżeczki nasion kminu
Curry
35 g mąki z ciecierzycy
200 g jogurtu
2 łyżki oleju roślinnego lub ghee
2 goździki
3/4 łyżeczki nasion musztardowca
3/4 łyżeczki nasion kminu
1/2 cebuli, posiekanej
7 g świeżego imbiru, startego na tarce
2 małe ząbki czosnku, obrane i zgniecione
1-2 papryczki chilli, suszone
1/3 łyżeczki kurkumy
1 łyżeczka garam masala
1 pomidor, pokrojony (użyłam 2 z puszki)
sól do smaku
1-2 łyżki soku z cytryny, lub do smaku
świeże listki kolendry, posiekane
Najpierw należy zrobić klopsiki:
wszystkie składniki połączyć dodając2,5 - 3 łyżki wody, by powstała gęsta pasta. Odstawić na ok. pół godziny.
Następnie:
Mąkę połączyć z jogurtem, wymieszać trzepaczką, by nie było grudek, następnie stopniowo wlać 700 ml wody, wciąż mieszając.
Na głębokiej patelni rozgrzać 2 łyżki oleju. Dodać całe przyprawy i, kiedy lekko zbrązowieją - cebulę, imbir, chilli. Ważna uwaga: przyprawy rumienią się bardzo szybko, więc warto wcześniej przygotować sobie cebulę i imbir.
Wlać jogurt i powoli zagotować, delikatnie mieszając. Dodać sproszkowane przyprawy i pomidora. Gotować 3-4 minuty. Zmniejszyć ogień do minimum i gotować 30 minut. W tym czasie sos powinien nieco zgęstnieć.
Klopsiki:
Na głębokiej patelni rozgrzać olej (klopsiki powinny w nim pływać, autorka radzi, żeby oleju było 5-7,5 cm, ale ja dałam znacznie mniej).
Mokrymi dłońmi formować malutkie klopsiki wielkości orzecha włoskiego (wyszło mi ok. 10 sztuk, L).
Kłaść je na rozgrzanym oleju i smażyć równomiernie na złotobrązowo.
Wyjąć i odsączyć na papierowym ręczniku.
Kiedy sos jest gotowy, dodać klopsiki (konsystencja sosu powinna być mniej więcej taka, jak konsystencja śmietany - jeśli jest zbyt rzadka, jeszcze chwilę podgotować, jeśli zbyt gęsta - dodać więcej wody). Doprawić solą i sokiem z cytryny (należy go dodawać stopniowo). Gotować jeszcze 5 minut.
Podawać posypane listkami kolendry.
Smacznego!


34 komentarzy:
z nieba ten przepis normalnie, a już zachodziłam w głowę co dodać do curry, żeby nie było nudno..ryba mi się przejadła, a na krewetki jak wspominałam pod ostatnim Twoim curry jestem uczulona. Z tymi klopsikami zapowiada się fantastyczna uczta, a książka musi być kopalnią smaków i aromatów, koniecznie muszę ją nabyć:) dzięki Ci Lisko za ten przepis, na nowo podsyciłaś moją miłość do curry, która powoli już gasła:) pozdrawiam
Ostatnio jestem pod wielkim wrażeniem kuchni indyjskiej - oglądałam programy Anjum Anand i to ona zaszczepiła te smaki w moje kubki smakowe :) Na taką pogodę curry jest idealne :)
przepis bardzo ciekawy :) już od dawna mam ochotę na kuchnie indyjską :)
super na bank wypróbuję.Mam wszystko w domu oprócz nasion musztardowca, czy mozna jakoś je zastąpić?
mam nadzieję,że wyjda te klopsy , bo kiedyś smażyłam farfale i się po prostu rozpłynęły:(
Mar,
mam nadzieję! A jak nie ryby i krewetki, to może tofu?
Kasiu,
niestety nie widziałam jej programów. Żałuję, ale mam nadzieję, że to jeszcze przede mną.
Edith,
to curry jest w sam raz na początek. Łatwe i dobre :)
Martu,
nie wiem, może nasionami gorczycy?
Masa musi być dosyć gęsta, wtedy się nie powinna rozpłynąć.
Możesz też wstawić ją na pewnien czas do lodówki i wtedy lepić kuleczki.
Pysznie to wygląda. ; D
Ah gdybym tylko przekonała rodzinę do takich potraw. Trudna droga przede
mną. ; |
Hah, na śmierć zapomniałam o tofu:) no ale tofu, wiadomo to fu:) nie każdemu smakuje, a że wciągam małżona w bezmięsne dania nie chce go zrazić na wejściu, natomiast klopsiki wydają się być idealne:) także dla małej Lu (ale ona pożera wszystko;))
Bardzo smakowicie się zapowiada. Lubię ciecierzycę i indyjskie aromaty.
Mam tylko pytanie, czy masz jakąś sprawdzona garam masalę? czy robisz ją sama? pozdrawiam cieplutko.
ja sie przyzwyczaiłam,że od 6 lat gotuję miesne obiady dla mięsożerców i oddzielnie dla siebie. Chociaz nigdy nie dorobię sie oddzielnych garów,co mnie na maksa brzydzi;)a krojąc mięso przełykam gęstą ślinę:(
Dziękuję za podpowiedź,faktycznie gorczyca może być oki,
aaaa, Lisko , przez ciebie i Quinoamatorkę z Kaszy Prodżekt na nowo zakochałam się w kuchni indyjskiej
Losko a w tym poprzednim przepisie to kiedy i ile dać tego tofu , tak mniej więcej?
Mar,
a gdybyś spróbowała z tofu wędzonym albo marynowanym?
Wiewióro,
używam różnych, byle była świeża i aromatyczna :)
Margot,
dałabym dopiero na koniec, 1 op pokrjone w kostkę, ale wiem, że Ty sama produkujesz :)
Lisko to tak z 200g będzie ok?
(ja produkuje sama ,ale tez i kupuje czasami , zwłaszcza wędzone)
Czy wśród składników niezbędnych do przygotowania klopsików czegoś nie brakuje? :)
Uwielbiam takie aromatyczne dania o indyjskiej duszy. Szkoda, że zamiłowanie to nie przenosi się na moją Rodzinę, która warunkuje to, co jemy...
Pozdrawiam Cię!
Mnie nie trzeba namawiać :) Lista składników spisania i jutro ruszam na łowy!
no nieeeeeeee. to już jest szczyt wszystkiego!!
obśliniłam klawiaturę, pewnie dlatego, że obiadu nie jadłam. i co teraz? ja to będę musiała zrobić!!!!!!!!!!!
tylko... kiedy...?
hmmm.
Piękne zdjecia. Nie mogę się napatrzec.
No i pyszna potrawa:)
Pozdrawiam.
:) Jadłam coś podobnego w genialnej szczecińskiej restauracji indyjskiej Bombaj- dziękuje Lisko za przepis- może uda mi się odtworzyć tamte smaki :)
A zdjęcia to już osobna kwestia- Twój niezaprzeczalny talent kulinarny może śmiało konkurować ze zdolnościami fotograficznymi...
Pozdrawiam- jutro lecę na zakupy:)
Z klopsikami jeszcze nie jadłam, a wygląda bardzo smakowicie :) Uściski!
Dla mnie curry w każdej formie to jest to:) Z klopsikami jeszcze nie próbowałam, ale pomysł brzmi ciekawie i rzeczywiście stanowi urozmaicenie. Tym bardziej, że - o czym trzeba pamiętać - w Indiach wiele regionów w ogóle jest ponoć wegetariańskich i znane nam curry z mięsem to bardziej towar eksportowy:)
Czy robiłaś sama serek paneer? To podobno bardzo proste. I może bardziej pasuje do Indii niż tofu.
@Artemisia
ja właśnie też pomyślałam o panirze, kiedyś sama go robiłam (podobnie jak jogurt) i wolę go od tofu...
Lisko,
...ale wędzonego tofu nie jadłam i to mnie bardzo intryguje:)
czas odkurzyć "Kuchnię Kryszny";)bo to jak na razie jedyna książka z indyjską kuchnią jaką mam w domu
Bardzo sie ciesze na kolejny przepis na curry, bo poprzedni byl super.
Zawsze myslalam ze nie uda mi sie odtworzyc smaku Indii w domu ale dzieki Twoim przepisom jakos sie udaje :)
Bardzo ciekawy przepis – w sam raz na taką chłodną pogodę. Pozdrawiam!
Lisko też zrobiłam już kilka potraw z tej książki. Często jednak wydają mi się one zbyt tłuste. Zmniejszasz podawaną przez Anjum ilość tłuszczu?
A mni ciekawi gdzie mozna dostac MAKA Z CIECIERZYCY? Pozdrawiam!!!
http://twins-fusion.blogspot.com/
ile wyszło Ci porcji tego cuda?
allatheia np tu:http://www.masala.com.pl/index.php?p4995,maka-z-ciecierzycy-gram-flour-1-kg albo tu:
http://www.bogutynmlyn.pl/go/_info/?id=2423
NJa ostatnio też całkiem dużo przygotowuję indyjskich rzeczy, głównie z książki Ramsay'a.
Myślę, że kuchnia indyjska stosunkowo rzadko u nas gości, bo wymaga kompletu przypraw i z reguły przepisy są dość długie. Jednak, jeśli raz się już skompletuje co trzeba, potem jest pod ręką:)
Pozdrawiam!
Mnie też się nudzi, ale jakoś się lękam, że nie mam większego pojęcia o tej kuchni.
I przepisy zostają " na później"
serdeczności
M.
Obłędne zdęcia a curry ciekawe bo inne , napewno wypróbuję dzięki za przepis:)
Właśnie się takim objadłam. Pyszne. Dziękuję za przepis Lisko:)
Klopsiki zagościły u mnie na stałe:)
Dzięki
Lisko dziekuje za przepis. Curry zrobilam i bylo przepyszne (najlepsze!) Pozdrawiam :)
Prześlij komentarz