2010-12-30

10 najpiękniejszych książek kucharskich AD 2010. Część 1


Na świecie organizowane są przeróżne rankingi książek kucharskich. Obserwuję przede wszystkim te anglojęzyczne, takie jak James Beard Foundation Awards, gdyż właśnie te książki leżą w zakresie moich zainteresowań.
Najczęściej zupełnie z tymi rankingami się nie zgadzam.
Często wygrywają książki, które dla mnie są przereklamowane, pisane dla masowego odbiorcy. Zdarzyło mi się kupić kilka zwycięskich pozycji, a później byłam nimi rozczarowana.
Dlatego w tym roku, niezależnie od wszystkich innych rankingów, przygotowałam zestawienie najpiękniejszych książek kucharskich wydanych w 2010 roku.
Nie umiem uzależniać się na długo. Niczego nie zbieram, niczego nie kolekcjonuję. Rzeczy przychodzą i odchodzą. Za wyjątkiem jednego: książek. Uzależnienia nieuleczalnego, bo chorowałam na nie już wtedy, kiedy wisiałam na ladzie kiosku, w którym kioskarka odkładała mi do teczki Misia i Płomyczek. A zatem o książkach, które czytam i oglądam, takich, których nie umiałam odłożyć na półkę.
A ponieważ jest to bardzo, bardzo długi post, podzielę go na dwie części. Dziś zapraszam na pierwszą.
Mam nadzieję, że ten post ucieszy te osoby, które piszą do mnie z prośbą o rekomendacje książek anglojęzycznych. Zwłaszcza w czasach, kiedy angielski Amazon oferuje bezpłatną wysyłkę do Polski, a wiele z tych książek (o ile nie większość) jest w cenie przeciętnej, często słabej polskiej książki.

Regali Golosi 
Sigrid Verbert

Sigrid znana jest wielu blogowiczom, bo od kilku lat prowadzi bloga Cavoletto di bruxelles. Jest mieszkającą we Włoszech Belgijką, a Regali Golosi czyli Prezenty dla Smakoszy są jej kolejną książką, którą kupiłam trochę przez przypadek, spacerując uliczkami Bolzano. Wyróżniała się na tle innych lektur - jest starannie zaprojektowana, pięknie wydana i spójna. Ma piękne, czyste zdjęcia, czytelną typografię i bardzo przypomina książki australijskiej guru kulinarnej Donny Hay, której styl rozpoznawany jest na całym świecie. Ale książki Donny Hay stanowią tu tylko projektową inspirację.
Książka przedstawia pomysły na słodkie i wytrawne podarunki - ciasteczka, aromatyzowaną sól, marmolady,  syropy do sera czy smarowidła do chleba. Autorka pokazuje, w jaki sposób można je pięknie zapakować: jest tu nawet wzór pudełka, który można przerysować i złożyć. Niezwykle inspirująca i dopracowana w najdrobniejszym szczególe.
Na razie tylko w języku włoskim.


Quay
Noma



To dwie książki pochodzące z dwóch różnych restauracji : Noma znajduje się w Danii, Quay w Australii. Obie znajdują się na liście pięćdziesięciu najlepszych restauracji świata, przy czym Noma zajmuje na niej pierwsze miejsce.
Nie wiem, która z książek jest piękniejsza, ale wiem, że wśród kilkuset, jakie posiadam, te zajmują ex aequo pierwszą pozycję. Od razu zaznaczę: to nie są książki do gotowania, raczej do podziwiania i inspiracji. Wydane na kilku rodzajach papieru, w twardej oprawie i w dużym formacie, zawierają przepisy i zdjęcia dań z restauracji i wiele zdjęć przyrody i ludzi. Zarówno koncept, jak i realizacja są nowatorskie, dopracowane i idealne na prezent dla kogoś, kto interesuje się nowoczesną kuchnią.



At Elizabeth David's Table
Elizabeth David

To nazwisko dobrze znane w Anglii. Elizabeth była tu pewnie mniej więcej kimś takim jak Julia Child dla Amerykanów. W powojennej Wielkiej Brytanii wprowadzała do diety dania i produkty kuchni środziemnomorskiej, pisała książki kucharskie, a przy przepisach wskazywała na ich historyczny kontekst. Jej pierwsza książka poświęcona kuchni włoskiej, którą napisała po ośmiomiesięcznej wyprawie do Włoch zawierała przepisy na dania, których składników próżno było szukać w ówczesnych angielskich sklepach.
Ta książka zawiera jej najlepsze przepisy i po raz pierwszy jej dania zostały sfotografowane, w dodatku nie przez byle kogo, a nadwornego fotografa Jamiego Olivera, Davida Loftusa. Bezpretensjonalne, domowe gotowanie, matowy papier, twarda oprawa i dużo przepisów.

So French
Dany Chouet

To przepiękna książka o życiu pewnej pani, która w latach siedemdziesiątych otworzyła w Australii restauracje serwujące kuchnię francuską, by po latach przenieść się do Francji. Jeśli kochacie klasyczne francuskie wnętrza, rustykalną kuchnię i historie rodzinne, ta książka z pewnością przypadnie Wam do gustu. Jest pięknie wydana: na matowym papierze, zawiera wiele zdjęć autorki, ukazując ją począwszy od lat, kiedy była małą dziewczynką aż po dzisiejsze czasy. Pokazuje otoczenie, w którym dojrzewała i które ją ukształtowało.
A przepisy? Zupa czosnkowo-cebulowa, łosoś z puree z czarnych oliwek, podany z duszonymi szalotkami, ciasto czekoladowo-pomarańczowe z orzechami włoskimi...
Ta książka to piękne ukoronowanie kulinarnej pasji. Prawdziwa i klimatyczna.



Tender Vol II
Nigel Slater

Jeśli ktoś (jak ja) lubi czytać książki kucharskie, Nigel Slater jest kimś, kto na pewno pisze dla niego. Jest bez wątpienia kulinarnym pisarzem, a to, co wydaje jest solidne i kompletne.
Tender vol II to książka o owocach.
Mamy w domu jabłka, otwieramy rozdział im poświęcony i możemy poczytać o ich uprawie i skorzystać z wielu poświęconym im przepisom. Ja zwłaszcza lubię uwagi na temat tego, z czym można zestawić dany owoc. Jabłko? Pasuje do bulwy kopru włoskiego, cynamonu, miodu, brandy, sera, szałwi. I nie tylko.
Książka ma ponad 1200 stron, zilustrowana jest fotografiami jednego z najzdolniejszych fotografów, Jonathana Lovekina. Poprzednia książka tego duetu, Tender Volume I była poświęcona warzywom.
Muszę jednak lojalnie uprzedzić tych, którzy w książkach kucharskich szukają wielu zdjęć, że przy tej ilości przepisów, fotografii jest raczej mało.

Cd: Najpiękniejsze książki kulinarne AD 2011 część 2.

Zdjęcia pochodzą ze stron: Amazon.co.uk. Amazon.it, murdochbooks.com.au

30 komentarzy:

Ula pisze...

Dzieki za tego posta, jestem pewna, że poświęciłaś mu dużo czasu i się napracowałaś!

ptasia pisze...

Tender i jeden i drugi są wspaniałe. B. lubię i cenię Slatera. I akurat ja nie miałam poczucia, że zdjęć jest za mało.

Paulina J. pisze...

Teraz już wiem, co kupować. Dzięki Lisko!

Amber pisze...

Podobne rankingi widziałam na zagranicznych blogach. Pożyteczna prezentacja.

Małgosia M pisze...

Tak, jak wchodząc do "nowych" domów zawsze patrze, co stoi na półkach właścicieli, tak lubię czytac o tym, co stoi na półkach innych entuzjastów dobrego jedzenia. A Twoich postów książkowych nigdy nie pomijam:-)
No to mi z Twoich propozycji brakuje tylko książki Sigrid:-) hihi:-)Nigela książki mam obie - chociaż nie mam ogródka, to dzięki nim tylko się tylko utwierdziłam w tym, że kiedyś będę go mieć :-)

Srebrzysty podmuch pisze...

Żal w sercu ściska, że żadna z top 10 nie ma wydania polskiego :(

maa-k pisze...

wspaniały pomysł, może uda mi się kiedyś chociaż obejrzeć niektóre z nich.!

mimi pisze...

przykre, że u nas niedostępne. I co do NOMY i QUAI nie mam złudzeń że kiedykolwiek będą;(

pozdrawiam z Piernikowa serdecznie!

viridianka pisze...

b. fajnie się czytało, czekam na część drugą :)

arek pisze...

Moj nr jeden to bez watpienia NOMA!! a w ramach gadzetu kuchennego The flavour thesaurus Niki Segnit. Jest jeszcze Thai Street Food Davida Thompsona- goscia ktory "sprzedal" pad thai Tajom- absolutna rewelacja! Wszystkiego najsmaczniejszego w Nowym Roku :)

arek pisze...

Aha! BBC na dniach zacznie wyswietlac fabularyzowany serial o Nigelu Slaterze...

Ania pisze...

DZIĘKUJĘ!!!!! :) jestes wielka!

Kemotka pisze...

Lisko, gdzie Ty trzymasz te wszystkie książki... ;)
Dziękuję za ten wpis, czuję się jakby był specjalnie dla mnie. Nigdy nie zamawiałam na Amazonie, a przymierzam się, więc już wiem jakich książek poszukam...

Retrose pisze...

Mam nadzieję, że przeczyta to jakiś wydawca i zanotuje, że w 2011 trzeba nadrobić braki.
PS: Podziwiam Twoją żyłkę myśliwską:)

Majana pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Majana pisze...

Te wszystkie ksiazki wyglądają bardzo ladnie :)) Nie wiem,czy bym je wszystkie w ogóle oglądała, no może ,ale na pewno nie wszystkie.
Ale wiesz co Lisko,jaką chciałabym mieć książkę kucharską?
Twojego autorstwa !:))
Pozdrawiam:*

Ali pisze...

No to widzę, że czeka mnie dużo do nadrobienia, bo z Twojej kolekcji znam tylko książkę na podstawie bloga Cavoletto di bruxelles (mieszkam w Rzymie i tutaj znają ją chyba wszyscy!). Dziękują za tego bardzo inspirującego posta :)

Ola Nguyen Van pisze...

Gdybym tylko miała tyle pieniędzy kupiłabym je wszystkie ;) !

Atria C. pisze...

Lisko! Post wcale nie jest długi, przeczytałam jednym duszkiem:0 Z chęcią przeczytam więcej, zwłaszcza że czas skorzystać z Amazon.co.uk;)

Póki co posiadam książkę NOMA i nie wiem, ja jestem dziwna, ale jakoś nie bardzo potrafię się nią zachwycać tak jak wszyscy wokół. Nie jest to ksiązka po którą mam ochotę sięgnąć, kiedy piję herbatę "ot, tak", jak to się zdarza z innymi pozycjami. Muszę się przełamać żeby ją oglądać i przyznam szczerze że jeszcze się nie zmusiłam aby pjrzeć całą..jakoś tak drobnymi kroczkami mi idzie i bez szalonego entuzjazmu.

Pozdrawiam.

Karolina pisze...

Uwielbiam czytać Pani recenzje książek. dla mnie jest to bardzo wiarygodne źródło. widać, że każdy post pisany jest w wielką pasją. teraz już wiem, że najwyższy czas zamówić książkę, do której nie mogę zajrzeć przed kupnem, ale po Pani rezencji to już nie jest takie ryzyko :)

hania-kasia pisze...

Ciekawy i przydatny post, w szczególności informacja o możliwości zamawiania książek w Amazonie.

Swoją drogą ciekawe byłoby też zestawienie 10 najlepszych książek o tematyce kulinarnej wydanych w 2010 w Polsce, nawet jeśli Polskę a świat dzieli przepaść w tym zakresie.

Liska pisze...

@Ptasiu,

jeśli ktoś lubi układ książki: zdjęcie-przepis, to tu znajdzie ich trochę mało. Musiałaby mieć ze 3 tys stron! W tym wypadku liczy się jednak jakość nie ilość. Stara prawda:)

@Małgosia M,
to niezła jesteś :D

@Srebrzysty podmuch,
też bardzo żałuję, ale z mojego punktu widzenia tak to niestety wygląda. Mam nadzieję, że nadejdzie czas, w którym polskie książki będą równie dobre i w ocenie nie trzeba im będzie dawać taryfy ulgowej.

@Mimi,
"Nomę" można zobaczyć w ksiągarniach "American Bookstore". W W-wie jest dostępna, w przeciwieństwie do Amazona, na którym ostatnio zniknęła, zapewne za sprawą świąt.

@Arku,
Nikki zamówiłam już przed świętami i na razie czekam. Nawet Kate Winslet ją polecała. Bardzo kusząco brzmi. Thai Street (jeszcze) nie mam. Dzięki i wszystkiego naj!
P.S. Czytałam o tym filmie. W takich chwilach trochę żałuję, że telewizora brak, ale liczę, że pojawi się też na DVD.

@Kemotko,
...hmn... wszędzie! Przy łóżku, w kuchni, w pokoju, w samochodzie, w torebce, w spiżarce.

@Retrose,
Wierzę w to. Choć u nas ciągle tłumaczy się "książki pod publikę" - te, które mają się podobać wszystkim. Mam całą listę takich, które są doskonałym kompendium wiedzy, a niekoniecznie napisał je Jamie albo Nigella. Choćby taką Gastronomię Larrouse'a. Biblię nad bibliami. A moja żyłka myśliwska jest rzeczywiście bardzo silna. Dobrze wiem, co się ukaże za pół roku ;)

@Majanko,
dziękuję Ci. Na pewno kiedyś będziesz ją miała :)

@Atria C,
ja myślę, że każdy z nas ma inny gust, nie wszystkim musi podobać się to samo. Są książki, bardzo popularne hity, do których kompletnie nie mogę się przekonać. I trudno. A Noma jest na pewno bardzo, bardzo specyficzna.

@Karolino,
bardzo się cieszę i mam nadzieję, że Ci się spodoba :)

Haniu-Kasiu,
myślałam o tym... ale to straszne, co powiem: nie znajdę 10, które chciałabym opisać.

Pozdrawiam serdecznie i życzę udanego Nowego Roku!

Anna pisze...

Lisko,
Podziwiam i niestety bardzo Ci zazdroszczę takiego wyczucia estetycznego oraz niebywałej konsekwencji w jego przedstawianiu. Mam nadzieję, że szczerość, z jaką prowadzisz swojego bloga daje Ci dodatkową satysfakcję i jednoczesnie mobilizuje do dalszej- nie ma co się oszukiwać pracy nad nim. Bo choć jest to zapewne coś, co musisz lubić i coś, co nie było poprzedzone badaniami marketingowymi i nie miało na celu zareklamowania jakiegoś innego przedsięwzięcia, to jednak widac ogrom pracy, którą wkładasz w te stronę i na pewno czasami męczy.
Doceniam bardzo to, co robisz.Zawsze jesteś dla mnie, poprzez treści , które przekazujesz wzorem , w jaki sposób można cieszyc się życiem, a zwłaszcza drobiazgami, małymi rzeczami. I jak z banału, który nas otacza umiesz wyczarować nową jakość- wiem,brzmi to naiwnie w ustach prawie czterdziestoletniej kobiety, ale tak to generalnie odbieram.Życzę Ci i w ogóle nam wszystkim,żebyśmy jak najdłużej mieli siły na rzeczy, które nas cieszą i uczą, i relaksują, a przy okazji dają radość innym- to bardzo istotne, by znależć w życiu taką odskocznię. Tobie się to wybitnie udaje. Pozdrawiam
Anna Śmiga

Liska pisze...

Anno,

dziękuję bardzo :)
Wszystkiego najlepszego!

mar pisze...

Lisko, WIELKIE DZIĘKI, nie zdajesz sobie nawet sprawy jak przydatny jest ten post i jak bardzo jestem Ci wdzięczna. Nię będę tu ochowac i achowac bo inni już to zrobili, ale podziękowac po prostu MUSIAŁAM:) Wszystkiego co dobre w Nowym Roku! Pozdrawiam serdecznie
ps. dzięki za odp.
/Mar

Olciaky vel Olcik pisze...

Cudowne te książki...

Marta pisze...

Jak dobrze, że jest internet i nie trzeba polegać tylko na polskich wydawcach bo jeszcze trudniej niż kupić dobrą książkę kucharską, jest kupić dobrą wegetariańską książkę kucharską.

bardzo serdecznie pozdrawiam
Marta

juliaweronika pisze...

A ja bym jeszcze dodała cudną książkę Leon Book 2, Naturally Fast Food teraz jeszcze wciąż na wyprzedaży na amazonie.uk. Polecam. Cudeńko

Bea pisze...

Lisko, pozwolilam sobie wspomniec o Twoim wpisie i u mnie :
http://www.beawkuchni.com/2011/01/ksiazkowo-2010-2011-cz2.html

'Regali golosi' barrrdzo przypadla mi do gustu; uwielbiam te czyste, jasne zdjecia, wlasnie tak jak piszesz - w stylu Donny Hay. Pieknie wydana pozycja, prawda? :)

Pozdrawiam!

Sabrine d'Aubergine pisze...

I've just discovered your blog thanks to Bea (Bea w kuchni) and... it's wonderful. So inspiring.... enchanting.

Sabrine