![]() |
| Copyright 2010 whiteplate.blogspot.com |
Dosyć często jeżdżę ulicą Tamka w Warszawie. Z zainteresowaniem śledziłam budowę budynku, który wyrósł naprzeciw Muzeum Fryderyka Chopina i jest jednym z piękniejszych w Warszawie. Jest dowodem na to, że stara architektura idealnie współgra z nowoczesną. Że nie trzeba robić kopii i budować wieżyczek, by dopasować się do otoczenia.
Dzięki Czytelnikowi*, który pod postem o warsztatach z Amaro polecił mi restaurację Tamka 43, odkryłam nowe (otwarte zaledwie osiem tygodni temu) miejsce na kulinarnej mapie stolicy. Miejsce idealnie wpisujące się w trend, o którym ostatnio tak dużo piszę - nowej, ciekawej kuchni kreowanej przez pasjonatów.
Nie zdziwiłam się, kiedy w połowie obiadu powiedziano mi, że szef kuchni, Robert Trzópek, pracował w El Bulli i Nomie. Wygląda na to, że rośnie nam rzesza uczniów najlepszych nauczycieli.
Restauracja znajduje się w Centrum Chopinowskim, w którym można kupić pamiątki i książki związane z kompozytorem, a przy okazji napić się herbaty w kawiarni, która znajduje się na dole lub przejść do restauracji położonej na pierwszym piętrze budynku.
Nowoczesne, ale przytulne wnętrze utrzymane w oliwkowo-szarych kolorach, betonowe ściany przełamane zielenią, wygodne fotele i stoliki na tyle od siebie oddalone, że można poczuć się swobodnie zarówno podczas biznesowej, jak też prywatnej kolacji czy obiadu.
Z okien roztacza się widok na odrestaurowane Muzeum Chopina, a wewnątrz, za dnia, panuje niezwykle przyjemna atmosfera.
![]() |
| Copyright 2010 whiteplate.blogspot.com |
Lunch w restauracji kosztuje 59 zł i składa się z przystawki, dania głównego i deseru. Jeśli nie chcemy zestawu, można zamówić dowolną pozycję z karty.
Obowiązują dwa rodzaje menu - w jednym zaprezentowano dania, które lubił Fryderyk Chopin, w drugim sezonowe, eleganckie potrawy.
Wieczorem karta się zmienia.
Wybraliśmy krem z dyni z prażonymi pestkami (20 zł), sałatkę z topinamburu (28 zł). Dania główne: okoń morski z pasternakiem i sosem z miodu pitnego (42 zł) oraz risotto grzybowe z borowikami (32 zł), które dodatkowo zostało oprószone płatkami białej trufli z Piemontu. Na deser tarta jabłkowo-migdałowa i tarta czekoladowa z lodami kawowymi (każda po 18 zł) i perfekcyjnie przygotowane cappuccino.
Świetnie trafiłam. Moja zupa była wyborna: delikatny, niezbyt gęsty krem, idealnie przyprawiony i skropiony oliwą z pestek dyni. Drugą przystawkę stanowiła mieszanka zielonych warzyw i ziół, które nie miały nic wspólnego z sałatą lodową z pobliskiego sklepu. Dodatek świeżych, młodych orzechów włoskich i delikatnego dressingu dopełnił dzieła.
Okoń morski z chrupiącą skórką dobrze współgrał ze słodkim sosem z miodu, gładkim puree z pasternaku i młodą brukselką, ale najbardziej ze wszystkiego smakowało mi risotto - idealnie ugotowane i doprawione, w ilości, którą spokojnie mogłam zjeść ze smakiem i mieć ochotę na coś słodkiego.
Najsłabszym punktem były desery - dość suche ciasto czekoladowe i tarta jabłkowa na grubym, ciężkim cieście. Pocieszeniem były waniliowe i kawowe lody o kremowej konsystencji. Zamiast dużego kawałka przeciętnego ciasta, które poziomem nie dorównuje pozostałym, bardzo smacznym daniom, wolałabym lekki deser, na przykład ciepły mus z białej czekolady. Wierzę, że szef kuchni na tym polu jeszcze nie powiedział ostatniego słowa :)
Dyskretna, kompetentna obsługa, spokojna muzyka w tle i... inni goście, których brak zawsze mi doskwiera w restauracjach. Jestem bowiem zdania, że restauracja bez gości jest jak samochód bez silnika.
Kiedy wychodziliśmy, z radością odkryłam, że położona na parterze kawiarnia jest niemal po brzegi wypełniona ludźmi, z których część zapewne wyszła z Muzeum Chopina.
Dla tych, którzy podróżują samochodem informacja, iż po drugiej stronie ulicy znajduje się strzeżony parking.
Gdyby nie deser, restauracja dostałaby u mnie najwyższe noty, ale mimo to z całą pewnością jeszcze nie raz do niej wrócę.
Tamka 43
Restauracja, kawiarnia, wine bar
Warszawa, ul. Tamka 43
tel. (0048) 22 44 16 234
Otwarte:
Kawiarnia: 10-23
Restauracja: Lunch: 12-15, Kolacja: 18-22, Niedziela: Zamknięte
strona www
*Dziękuję :)




15 komentarzy:
przewaga dużych miast nad małymi ... można znaleźć fajne, super miejsce, które w całej masowości wielkich miast potrafi swoja oryginalnością przebić się i zapaść w pamięci i doznaniach ...
ach, jak ja bym chciała odkryć takie miejsce dla siebie ...
Lisko czy możesz coś więcej napisać na temat sałaty z topinamburów. Czekają mnie wykopki tegoż warzywa i zbieram różne przepisy z jego zastosowaniem :). Pozdrawiam
do Magdaleny - no, akurat tego miejsca szukać nie trzeba. ;-)) Mieści się w samym, ruchliwym centrum miasta, na przeciwko najnowoczesniejszego w Europie biograficznego muzeum. Jest pięknie usytuowane i doskonale widoczne. Byłam w jednym, jak drugiego jeszcze nie było. ;-)) P.S. Ciekawe menu. :-)Po długim zwiedzaniu, bo choć Muzeum Chopina nie jest wielkie, to dużo się tam dzieje, na pewno warto odpocząć. :-)) Pozdrawiam :-)
Apetyczny zapis okraszony niebanalną fotografią... Bardzo miła lektura - pozdrawiam :)
Chyba wkradła się pewna nieścisłość. Puree było z pasternaku czy z selera?
Z pasternaku :) Nieścisłość poprawiłam, za czujność dziękuję.
Właśnie ciągle jadasz w jakiś pięknych restauracjach a niestety ja nie znalazłam się w takim miejscu, które zatrzymałoby mnie na dłuższą chwilę.
Zapraszam na bloga i pozdrawiam.
mnie bardzo tamka kusi..kiedyś bylo rzut kamieniem, teraz trochę dalej...ale jestem ciekawa, muszę się wybrać. dzięki Lisko za zwiady :-)
Lisko
ja trochę "obok" tematu, ale chciałam się pochwalić;)
zrobiłam Twoje miodowe ciasto dla przyjaciółki.
I usłyszałam najpiękniejszy komplement na świecie"cudowny, chciałabym w nim zamieszkać w środku tak pachnie!"
pozdrawiam z Piernikowa i BARDZO BARDZO Ci dziękuję za ten ( i wszystkie inne) przepisy
Witaj: Przyznam, ze wracajac do Polski Warszawe zwykle omijam.... chyba dlatego, ze z Wroclawiem polaczenie jest fatalne.
Czytajac Twe kulinarne warszawskie relacje (zaczelam od Rozbrat 20, ostatnio Tamka 43)postanowilam, ze nastepnym razem spedze w Twym (?) miescie przynajmniej weekend. Wiec w zwiazku z tym prosba: ,,zorganizuj" wirtualny kulinarny weekend w Warszawie.
Gabriela
Lisko, a ja mam pytanie z innej beczki: znasz jakąś godną polecenia pizzerię w Warszawie. Mam kilka swoich typów, ale z checią poznałabym coś nowego.
Z góry dziękuję za polecenie i pozdrawiam.
Wygląda i brzmi bardzo interesująco. Myślę, że się skuszę przy najbliższej wizycie w stolicy.
Pieknie to opisalas!Po samym przeczytaniu chce sie odwiedzic owe miejsce!:)pozdrawiam
ja jestem już po wykopkach topinamburowych i również szukam inspiracji. podzielisz się?
a wszystko to w odległości zaledwie ok. 500m ode mnie :) Jak ja kocham Powiśle!
pozdrawiam
Prześlij komentarz