Zamiast kupować, można zrobić samemu. Bardzo lubię koperek, moim zdaniem wzbogaca smak klasycznych smaków, więc chętnie go dodaję również do tego pesto.
Zastosowań pesto są dziesiątki - łyżka do talerza gorącej zupy pomidorowej, do makaronu, który potem posypuję cienkimi płatkami parmezanu czy też podaję do sera. Typowa sałatka caprese nie byłaby tym samym bez pesto. Robi się je zaledwie chwilę, nie wymaga specjalnych umiejętności i niedostępnych składników, a jego smak i skład bije te kupne na głowę.
Zachęcam Was do przygotowania domowej wersji.
Pesto z bazylii
1 duży pęczek bazylii (ok. 100 g.) - najchętniej kupuję cięte zioła
20 g świeżego koperku (opcjonalnie, w klasycznej wersji się go nie dodaje)
1-2 ząbki czosnku
30 g sera Parmezan lub Pecorino Romano, drobno startego na tarce
30 g orzeszków piniowych (kiedy ich nie mam, zastępuję je pestkami słonecznika)
ok. 50-70 ml oliwy z oliwek
1 łyżka cytryny (opcjonalnie)
Z bazylii oderwać twarde łodygi. Resztę umieścić w blenderze wraz z koperkiem (jeśli go używamy), drobno pokrojonym czosnkiem, serem i orzeszkami piniowymi. Włączyć mikser i powoli wlewać oliwę z oliwek. W razie potrzeby wyłączyć mikser i łopatką zdjąć pesto z brzegów naczynia. Oliwy należy dodać tyle, by sos miał lekko płynną, ale wciąż gęstą konsystencję. Na końcu doprawić sokiem z cytryny i ewentualnie odrobiną soli.
Można zjeść od razu lub przełożyć do słoiczka i przechowywać w lodówce do kilku dni zużywając wedle potrzeb.
Jeśli nie mamy blendera ani miksera, wszystkie składniki można utrzeć w moździerzu.
Smacznego!
Wszystkim miłośnikom pesto polecam jeszcze: pesto pistacjowe, pesto orzechowe i pesto orzechowo-pietruszkowe.



22 komentarzy:
Wydaje mi się, że pesto dobija się powoli do naszych kuchni i słusznie.
Można bez obaw i narażania się na śmieszność powiedzieć, że "potrawa" jest genialna.
Jadłem wiele różnych wariantów pesto i prawdą jest, że bazyliowe trudno przebić. Tak mi się wydaje.
Uwielbiam pesto ;)
Bardzo apetyczne zdjęcia ;)
Pozdrawiam
fantastyczne zdjęcia. I faktycznie, pesto powoli zaczyna być poważnym gościem w naszych spiżarniach. Kiedyś używano go tylko do makaronu, a teraz moi znajomi prześcigają się w pomysłach gdzie jeszcze można by go użyć. A domowe pesto to dopiero jest frajda!
Bardzo podoba mi się pomysł z pestkami słonecznika bo orzeszki piniowe wciąż u nas STRASZNIE drogie.
Pozdrawiam.
Lisko, pesto uwielbiam! Próbowałam pomidorowego, ale to nie to...Jeszcze nigdy nie robiłam, czas to zmienić..:)
Zdjęcia przepiękne:)
Uwielbiam pesto, właśnie zjadłam grzanki z pesto pietruszkowym i dodatkiem grillowanej papryki wg Twojego przepisu. Robię pesto z bazylii z dodatkiem pietruszki lub suszonych pomidorów :)Jeszcze tylko muszę znaleźć sposób na przechowanie go na zimowe podjadanie.Pozdrawiam :)
A próbowałyście kiedyś "pesto" z natki pietruszki? My robimy od dwóch lat i uwielbiamy je jeść z makaronem. Robi się je podobnie jak bazyliowe, tylko że z natki. No i można je zapasteryzować w słoiczkach na zimę.
Brzmi i wygląda zachęcająco :) w drodze z pracy do pracy zrobię niezbędne zakupy :) pozdrawiam!
O tak pesto to jest to! Do kanapek i do makaronu;-)
Ja czasem jeszcze robię z natki pietruszki i migdałów.
Pozdrawiam.
Piękne zdjęcia , pokazują nie tylko fakturę ale niemalże smak potrawy, podziwiam.
Lisko a jak długo takie pesto można przechowywać?
Jak kiedyś przywiozłam sobie z Włoch słoiczek i wstyd się przyznać ale zapomniałam o nim i się popsuł;-)
Wyczytałam kiedyś że robione w moździerzu jest o wiele lepsze ale kto tam wie?
W każdym razie jak dorwę ciętą bazylię to spróbuję.
ps. super oświetlenie na zdjęciach (u mnie w mieszkaniu są żółtawe ściany i wszystko ma taki poblask.().. jeśli to nie tajemnica mogłabyś napisać czy używasz statywu?:)
zachęciłaś mnie, mam do zebrania sporo bazylii z balkonu, szkoda żeby się zmarnowała, spróbuję zrobić pesto :)
Piękne zdjęcia, Lisko.
Narobiłaś mi smaku, a niestety ostatnio poszła mi końcówka z ostrzem w blenderze :-( Na razie więc z domowego pesto nici. Chociaż sobie popatrzę na Twoje...
Kocham koperek!Ubóstwiam ten aromat :) Dodaję go gdzie się tylko da, więc moje pierwsze własnoręcznie zrobione pesto na pewno wzbogacę tę zieleninkę ;)
Na pesto mam ochotę.
Muszę się spieszyć zanim moja balkonowa bazylia krótko mówiąc zmarznie.
Pozdrawiam
Nie robiłam jeszcze sama,ale mam chęć zrobić od jakiegoś czasu.
Pyszne zdjęcia Lisko. Zresztą ,jak zawsze:)
Pozdrawiam.
mmmmniam nie przepadam za pasto z bazyli ale taen przepis brzmi kuszaco...;)
pesto*
Pesto własne jest nieocenione.Kiedy widzę w sklepie zasłoiczkowane,to odwracam się ,niestety...
Tak proste wykonanie, a jaki efekt!
robię samodzielnie pesto od jakiegoś czasu, przekładam do słoiczka i około tydzień stoi w lodówce - jeśli wcześniej nie zjem, poza makaronem często robię przystawkę z mozzarelli (plaster) na to warstwa pesto potem warstwa pokrojonych w kostkę świeżych pomidorów, można ozdobić płatkami parmezanu, pyszne,
ale chciałam napisać, że jak zabraknie mi bazylii z mojej hodowli to zastępuje ją rukolą, jest wyśmienite, a zamiast pinii lub słonecznika daje ( w wersji dla ubogich) orzechy włoskie :)
pozdrawiam Cię Lisko, skarbnico wiedzy kulinarnej
babeczkaa
pesto... kocham! ale niestety nie wiem, gdzie w Poznaniu można kupić ciętą bazylię!? ma ktoś pomysł? Lisko, Twojego bloga traktuję wręcz terapeutycznie. Po pracy siadam i sprawdzam co u Ciebie nowego. Jesteś u mnie na co dzień w dom :) dziękuję :)
lovely photos!
x
Nicole
http://nicolefranzen.blogspot.com/
To ja jeszcze dorzucę pomysł z Sycylii - w małej wiosce Erice (na zachodnim krańcu Sycylii) miałam kiedyś okazję jeść przepyszne pesto i po rozmowie z kucharzem okazało się, że zamiast pinii dorzuca do niego migdały. Słodki smak migdała idealnie współgrał z czosnkiem i bazylią. Spróbuj kiedyś :)
Prześlij komentarz