
Ktoś mnie niedawno pytał, czy powtarzam dania z zamieszczanych na blogu przepisów. Jasne, mam swoje pewniaki, z których bez przerwy korzystam. Są rzeczy, które robię eksperymentalnie, ale większość tradycyjnych dań robię po swojemu, zawsze tak samo.
Dlatego, kiedy piekę pizzę, najczęściej korzystam ze sprawdzonego wiele razy przepisu. Nie tak dawno ktoś przesłał mi link do artykułu na temat pizzy, z którego wynikało, że najlepsza jest z ciasta, które przez jakiś czas leżakuje w chłodzie. I coś w tym jest.
Oczywiście, jeśli musimy mieć pizzę gotową natychmiast - wszystko jest do zrobienia. Czasem jednak jest tak, że możemy pomyśleć o niej z wyprzedzeniem i upiec wtedy, kiedy ciasto jest najlepsze.
Lubię dobrą pizzę. Cieniutką, chrupiącą, z dodatkami, które są czymś więcej niż kukurydzą z puszki.
Dzisiejsza propozycja właśnie taka jest. Upieczona na kamieniu. Jeśli go nie macie, można wykorzystać okrągłą formę do pieczenia.


Pizza
Ilość ciasta do przygotowania cienkiej pizzy o średnicy 30 cm
160 g mąki (pizzę na zdjęciu robiłam z mieszanej mąki w proporcjach 100 g pszennej chlebowej i 60 g pszennej razowej)
10 g świeżych drożdży (lub 1 łyżeczka suszonych instant)
1 łyżeczka soli
1/2 łyżeczki cukru
100 ml wody
1-2 łyżeczki oliwy z oliwek
Z podanych składników zagniatamy ciasto. Najłatwiej zrobić to mikserem. Z ciasta lepimy kulkę, którą smarujemy oliwą, przekładamy do miski, przykrywamy folią spożywczą i odstawiamy w temp. pokojowej na 1-2 godziny, by ciasto wyraźnie urosło.
Następnie wstawiamy je do lodówki na kilka godzin, a najlepiej na całą noc (jeśli chcemy, możemy je na tym etapie również zamrozić).
Następnego dnia wyjmujemy z lodówki i zostawiamy w temperaturze pokojowej na 30-60 minut.
Na zdjęciu jest pizza margherita, z sosem pomidorowym zrobionym w następujący sposób:
150 g pomidorów z puszki
1 łyżka oliwy
1 ząbek czosnku, drobno pokrojony
1/2 łyżeczki suszonego oregano
1/2 łyżeczka suszonej bazylii
1/4 łyżeczki cukru
1/2 łyżeczki soli
odrobina pieprzu
Wszystkie składniki umieścić w garnuszku. Doprowadzić do wrzenia, następnie zmniejszyć ogień i gotować 10 minut.
Ostudzić.
Ciasto rozwałkować na okrąg o średnicy ok. 30 cm (im cieńszy spód, tym szybciej się upiecze). Ja najczęściej wałkuję tylko w początkowej fazie, później rozciągam ciasto palcami na pożądaną grubość.
Na wierzchu ułożyć 1 kulkę mozzarelli pokrojonej w małe plasterki, oliwki, świeże zioła. Brzegi ciasta delikatnie posmarować oliwą z oliwek.
Piekarnik (jeśli mamy - z kamieniem do pizzy) rozgrzać do 260 st C. Wstawić pizzę i piec 10-15 minut: czas pieczenia zależy od grubości spodu pizzy. Jeśli jest bardzo cienki, pizza może być gotowa już po ok. 8 minutach.
Smacznego!
* * * * *
A na weekend przygotowałam dla Was małą zabawę z nagrodami. Szczegóły już wkrótce :)
21 komentarzy:
uwielbiam pizzę i robię ją razem ze współlokatorem średnio raz w tygodniu - w przyszłym na pewno wykorzystam Twój przepis - już nie mogę się doczekać ^^
od samego zdjęcia ślinka mi cieknie :)
a ja tak dawno nie jadłam takiej domowej pizzy... trzeba to koniecznie zmienić :)
Moja pizza zazwyczaj ma tylko ser.
Tak smakuje najlepiej.
Moja pizza ma grube ciasto.
Tak lubię.
Ale i cienką nie pogardzę.
Szczególnie, kiedy przyjemnie chrupie.
Pozdrawiam! :)
A moja pizza musi mieć cieniutkie ciasto. Takie jak Twoje Lisko.
Uważam też,że najlepsze ciasto jest właśnie leżakujące w lodówce.
Zawsze robię dwie porcje i druga idzie ,na potem'.
Pysznie Twoja wygląda!
Witam, z pizzą ciągle jeszcze eksperymentuję, więc mam kilka pytań:
1) czy drożdże najpierw łączymy z cukrem czy wszystkie składniki od razu mieszamy?
2) ile ciasto może poleżeć w zamrażalniku? na ile godzin przed pieczeniem trzeba je wyjąć z zamrażalnika?
Dziękuję z góry za odpowiedź i pozdrawiam :)
Ja jestem od pizzy uzależniona, zazwyczaj robię porcję z kilograma mąki ;) Wychodzi z tego 8-10 pizz. Ze dwie jemy od razu, a resztę ciasta dzielę na porcje, pakuję w foliowe woreczki i zamrażam. W ten sposób to nasze awaryjne danie - po powrocie z jakichś wyjazdów, kiedy lodówka pusta, a chciałoby się zjeść coś dobrego, albo na wypadek niezapowiedzianych gości (kulka ciasta rozmraża się w ciągu 30-40 min). Moja chyba jest jeszcze cieńsza, bo piecze się (na kamieniu) tylko 7 min.
idealnie trafione, dziś robiłam pizzę z właśnie Twojego przepisu ;>
dziękuję i serdecznie pozdrawiam z pomaturalnych czteromiesięcznych wakacji ;D
Uwielbiamy pizzę! I też bardzo często robię ją razem z synkiem. On układa to co mu się zamarzy:)
Nie mam kamienia, ale piekę sobie na blasze piekarnikowej:) Jest prostokątna ,ale pyszna:)
Twoja Lisko wygląda przepysznie:))
Sliczne zdjęcia z małą pomocnicą:)
Pozdrawiam.
Dagmara R.
1) Najprosciej jest wsypac make do miski, zrobic dlonia miejsce na drozdze, rozkruszyc, zalac ciepla woda (NIE goraca) - rozmieszac tak zeby drozdze sie rozpuscily. W takim stanie zostawimy drozdze na jakies 15 minut. Acha i ja nie dodaje cukru, jakos tak wole takie ciasto.
Też lubię pizzę na cienkim spodzie :) Z jak najmniejszą ilością dodatków. Taka jest najlepsza :)
Podoba mi się to zostawienie ciasta na noc. W ciągu tygodnia lubię takie dania. Trochę pracy wieczorem, a na drugi dzień chwilka i pyszność gotowa. Lisko, czy takie zamrożone drożdżowe ciasto rośnie trochę w pieczeniu. Chodzi mi oto, czy mrożenie nie zabija drożdży.
Cudowna;)
Nie kuś kochana zwłaszcza o tej porze roku .A tak na serio to uwielbiam pizze ale jej nie umiem zrobić .A włściwie to nie umiałam bo znalazłam przepis na WIELKIM ŻARCIU
Ale oczywiście twoją też spróbuje
I've scoured the Internet and I consider your blog to be some of the best. I'd be honored if you'd list your food blog on my site for About.com/The New York Times. It's like a blogroll but you get to describe your blog yourself. Here's the link: http://easteuropeanfood.about.com/b/2010/05/19/calling-all-eastern-and-central-european-food-bloggers.htm
Everythime I look at your posts, I have this urge to get out, go to the market and start cooking!!!
mm
so beautiful
v
Muszę spróbować odstawiania ciasta na noc ;) Efekt końcowy może być naprawdę zaskakująco.
Ta pizza jest pyszna. Juz od jakiegos czasu robie ja ze starego przepisu. Natomiast sos jest DOSKONALY:) czesto. Wykorzystuje go czesto do makaronu. To dopiero ekspresowe pyszne danie:) Sa takie potrawy co niby kazdy potrafi, ze takie proste a w rezultacie zajmuja sporo czasu zeby wyszly idealne i czesto takie nie wychodza... Mysle tu o nalesnikach i sosie pomidorowym:) Szanuje wiec bardzo Twoja prace na blogu gdzie zadajesz sobie trud spisania tych procedur i ilosci. Kolejne Dziekuje:) Z tym sosem to jest tak, ze spieszac sie nawet go nie sprobuje podajac na talerze, wiem ze jest dobry:) A nalesniki: zaczynam robic i od razu rozgrzewam patelnie, wiem ze nie bede przez nastepne 15 min dolewala mleka i sypala maki zeby wyszla dobra konsytencja (co zazwyczaj konczylo sie nalesnikami w ilosci dla polku zolnierzy;). Pozdrawiam:)
Pizza zrobiona,ciasto rewelacyjne,po raz pierwszy bez problemów rozciągnęłam je "w powietrzu".Nie wiem tylko czy tak do końca dobrze zrobiłam - ciasto wyrośnęte od razu do lodówki,czy najpierw odgazować a potem lodówka?
Ciasto pierwsza klasa, sos też z resztą. Dzięki za kolejny super przepis. Jak już brak mi pomysłów co ugotować, zaglądam do Ciebie i zawsze znajdę coś ciekawego i pysznego co na 100% się uda :)
Zrobione, zjedzone. Kuchnia wyglądała jak pobojowisko:) Pizza pyszna, ale w moim przypadku najważniejsze, że się udała!
Droga Lisko
Już wielokrotnie robiłam pizze z tego przepisu i jest przepyszne,jednak mam problem z przenoszeniem pizzy na rozgrzany kamień. Nigdzie nie mogę dostać takiej dużej łopatki a ciasto z sosem i serem jest zbyt miękkie,żeby je bez szwanku przenieść. Może poradzisz mi gdzie kupić łopatkę a może robię zbyt cienkie ciasto?
Pozdrawiam serdecznie.
Agnieszka.
Prześlij komentarz