2010-03-16

Pochwała prostoty: Pasta do chleba.



Lubicie pasty do chleba?
Nie wiem, czy dziś robi się je we współczesnych domach tak, jak to bywało dawniej.
Zjadłam niezliczoną ilość kanapek z pastami: jajecznymi, rybnymi, warzywnymi. Wybierałam je zawsze zamiast wędlin i sera.
Lubię pesto i tapenadę. Hummus z ciecierzycy to też dla mnie rodzaj pasty.

Dzisiejszy przepis jest banalny. Ale właściwie nie o to chodzi.
Każdy, kto lubi wędzoną makrelę, ma nią swój pomysł . Za każdym razem jak ją kupuję, zastanawiam się, jak coś tak dobrego, może być tak nieprawdopodobnie tanie. Ale może lepiej się nad tym nie zastanawiać ;)



Pasta z makreli

1 średniej wielkości makrela (300- 400 g)
2 łyżki majonezu
sok z 1/2 cytryny
1 łyżka drobno pokrojonego szczypiorku
1 łyżeczka chrzanu
1/2 łyżeczki słodkiej papryki w proszku
sól i pieprz do smaku

Makrelę obrać. Wyjąć mięso, przełożyć do miseczki. Połączyć z pozostałymi składnikami. Odstawić na pół godziny.
Najlepiej smakuje z chrupiącym i ciepłym chlebem.

Smacznego!

Przy okazji chciałabym jeszcze przypomnieć przepis na kotlety z ziemniaków i wędzonej makreli.

34 komentarze:

Delie pisze...

Makrela. Lubię bardzo, ale musi być równie bardzo świeża:) Fajny pomysł na smarowidło:)
Bardzo podobają mi się Twoje ostatnie zdjęcia, takie analogowe:) A ja mam ostatnio słabość dużą do takiej fotografii. Jak dochodzisz do takiego efektu? Robią niesamowite wrażenie.

Lovely Home pisze...

Uwielbiam pasty,mój tata był mistrzem,czarował je dla nas ...i chwila moment już nic nie było na stole.
Moje dzieci też je lubią ((:
Pozdrawiam

Beata pisze...

Makrela ... Liska, ostatnio przypomniałaś mi ją kotlecikami, które zrobiłam i były pyszne. Wszystkie zjadłam z apetytem sama, bo dzieci niestety nie chciały :(
A dziś Pan przede mną kupował makrelę, to i ja kupiłam z myślą o jakiejś paście. Zaglądam do Cienie i jest! :-)
Beata
p.s. do zakwasu się przymierzam, to "wywalanie" mnie zniechęciło trochę, ale pomyślałam, że ... wychoduję też dla siostry

Magda pisze...

U mnie w domu je się pastę z makreli z ogórkiem kiszonym, cebulką i majonezem :-)

Patrycja pisze...

Kocham pasty do chleba!
A z makreli szczególnie. W moim rodzinnym domu, odkąd pamiętam była regularnie raz na tydzień:)

Uściski!

kass pisze...

Robi się, robi...u mnie w każdym razie robi się, może nie tak często jak dawniej, ale robi się...z makreli pycha!
A z takim chlebem mmmm...marzenie!
Pozdrawiam wiosennie!

ptasia pisze...

Mmm, ryba wędzona - mmm (ślinotok). No i pasty do chleba: tak!
A tak poza tym, Lisko, uwielbiam ten Twój stół.

Bareya pisze...

Pasty do chleba chyba u nas jakoś mało popularne są niestety. Ludziska ser zółty na chleb kładą i kwita. A szkoda. Podobną pastę robię z tuńczyka, twarogu i szczypiorku ale nie miejsce tu aby ją w całości cytować.
Ten cykl "pochwała prostoty" podglądam jak najlepszy serial.

OLQA pisze...

u mnie pastę robi się z makreli masełek (trochę)drobno pokrojonej cebulki, ogórka kiszonego i koncentrat pomidorowy do smaku, oczywiście pieprz i sól

maja m.miusow pisze...

pasty byly popularne i u mnie w domu, a ta z makreli to byl istny must have w piatki;)

folkmyself pisze...

Pasty to wspaniała sprawa!
U mnie makrelowa byłą dwa dni temu, prosta taka z cebulką i oliwą.
Fajnie że promujesz takie "proste" jedzenie!

buncia pisze...

Makrela jak makrela, ale ten stół z drewna... Cudny!

Aneczka pisze...

Mój Tato zawsze robi taką pastę. Powtarza, że nauczył się ją robic na obozach harcerskich gdy był komendantem.

eM pisze...

a ja z makreli robię paprykarz szczeciński bo ten z puszki już jakiś inny niż kiedyś.

Maja pisze...

pasta z makreli to pyszna rzecz :)
wiem coś o tym, bo przepis na moją pastę do twojego niewiele się właściwie różni :)

parmelia pisze...

Ja również kocham pasty do chleba a z makreli robię najczęściej. Do swojej dodaje jeszcze drobno pokrojonego ogórka kiszonego, cebulkę i paprykę, dużo pieprzu i oliwę.

majana pisze...

Uwielbiam makrelę wędzoną. Past w zasadzie nie robię, choć lubię, jakaś przewrotna jestem ;) A na makrelkę zrobiłaś mi chęć LIsko:)

Pozdrawiam:)

Olciaky pisze...

Pasty do chleba są w moim domu od dziecka.
Mama zaszczepiła je we mnie (:

Pozdrawiam.

Zaytoon pisze...

U mnie pastę z makrelą robi się na bazie twarogu. Ale częściej pojawia się taka śledziowo-jajeczna. Pyszna.

Ale ta też na pewno jest warta uwagi. Tak jak pisałaś - ze świeżym, chrupiącym pieczywem...

Pozdrawiam!

Atria C. pisze...

Lisko, Lisko.. Tak ostatnio mam mało czasu. Ledwo mi starcza na to żeby ugotować coś podstawowego...

Jedną pastę z makreli próbowałam zrobić według Twojego przepisu pewnie i tę spróbuję, bo wygląda na prostą, szybką i pożywną,,,

uff, przeglądam Twojego bloga resztkiem sił i świadomości. Ale trzeba się odchamić:)c

Minik pisze...

Ja ostatnio robie wg. Tureckiego przepisu paste z baklazana + swiezy chlebek = cudowna przekaska :) Skusilabym sie na Twoj przepis, ale tutaj wedzonej makreli jeszcze nie widzialam :(
Pozdrawiam!

amarantka pisze...

Pasty - tak, zdecydowanie tak. Ciągle szukam na nie nowych pomysłów...
Taką z makreli też lubię. Przypomina mi smaki mojego domu rodzinnego.

Piękne zdjęcia.

Retrose pisze...

Pasty do chleba pamiętam głównie z jakichś stołówkowych historii, po latach musiałam je sobie odczarować. makrela czy tuńczyk nadają się do tego jak żadne inne, ja zjadam z kukurydzą i jajkiem pokrojonym w kostkę. Tak, jest coś bardzo ciepłego w takiej rybnej paście śniadaniowej

Komarka pisze...

Ja też uwielbiam pasty do chleba i zupełnie nie wiem, dlaczego robię je w domu tak rzadko. A do makrelowej zawsze dodaję jeszcze posiekane drobniutko, ugotowane na twardo jajko :)

Piegowata pisze...

Uwielbiam pasty! W moim rodzinnym domu tą z makreli najlepszą pod słońcem robi mój Tato:) sama też czasem robię - u mnie koniecznie z jajkami:) Pozdrawiam:)

niunia pisze...

Pasty i sałatki lubię bardzo.
Ja często robię pasto-sałatkę z makreli i o dziwo wszyscy domownicy ją lubią, choć za rybami nie przepadają. Obieram makrelę i rozdrabniam, dodaję posiekaną drobno natkę pietruszki (jeżeli duża makrela nawet cały pęczek), puszkę kukurydzy, łyżkę ulubionej musztardy, pieprz, 2 łyżki majonezu i mieszam razem. Czasem 1 łyżkę majonezu zastępuje jogurtem i smacznego. Pozdrawiam serdecznie niestrudzoną Liskę:)

Alegria pisze...

Zrobiłam,jest hitem w rodzinnym świecie past. Nie mogę jej tylko zbyt często robić żeby nie spowszedniała.

Eliza Woźnicka pisze...

Pasty przypominają mi dzieciństwo. Rzeczywiście, teraz rzadziej je robię, może ulegając wszechogarniającemu pośpiechowi, a może lenistwu wspieranemu przez dostępne w marketach i sklepach za rogiem "gotowce". Czas z tym skończyć!
________

Bardzo fajny blog, będę tu zaglądać częściej. Takie zdjęcia nawet kulinarnego lenia mojego pokroju wyrwą z letargu. Dzięki serdeczne :)

kos pisze...

Absolutnie cudowna. Dałam jednak mniej soku z cytryny.

Kasia pisze...

dzięki Twoim kotlecikom makrelowym, mogę tę smaczną rybę przemycić dzieciom, bo w innej postaci niestety jej nie tkną
ale dziś kupiłam świeżą makrelę, więc na kolację pasta :)

a z innych past, to wszyscy uwielbiamy jajeczną:)
pozdrawiam ciepło
Kasia

Zzielona pisze...

Uwielbiam tego typu pasty!!! *_*

Kasia pisze...

mmmm, pasta wspaniała, może nią skuszę męża, bo on ryb w ogóle nie jada ;)

zosiabg pisze...

Mhmm :) Lubię, robię często, tyle że u nas w wersji bardziej saute. Makrela+szczypior/cebulka/natka pietruszki.

Pasta jajeczna też często, choć ostatnio jakaś zapomniana.

Zdecydowanie wolę pasty od "plasterków" na kanapce.

ula pisze...

Pyszna pasta! Nie mogę jeść szczypiorku, ale dodałam prażone orzechy włoskie, polecam:)