2010-02-19

Pochwała prostoty: Puree ziemniaczane.



Papier jest cierpliwy.
Ziemniaki też.
Można z nich zrobić wszystko.
Jeść je codziennie.
Co jest najlepszym lekarstwem na złamane serce? Czekolada albo puree ziemniaczane.
Mam swoją ulubioną restauracyjkę, gdzie chodzę na pieczonego łososia. Łosoś jest w zasadzie nieważny. Ważniejsze jest puree, które z nim podają.
Kiedy jestem smutna albo bardzo głodna, nic tak bardzo nie poprawia mi nastroju, jak miska z ziemniaczanym puree, doprawionym świeżym pieprzem, gałką muszkatołową, topionym masłem i mlekiem.
W domu robię rozmaite wersje - ze świeżymi ziołami, z wędzoną solą, z parmezanem, czasem zapiekam je z odrobiną sera.
Moje ulubione to takie z dodatkiem świeżej kolendry i odrobiny oliwy truflowej.
Moja przyjaciółka nauczyła mnie kiedyś robić wspaniałe puree ze słodkich ziemniaków. Ona pokazała mi, że przygotowanie go zajmuje chwilę. Pomiędzy jedną rozmową a drugą.
Wspaniałe comfort food.
Przepis je banalny, ale pamiętam, jak kiedyś, zajadając się puree, zastanawiałam się, jak to się robi.
Dla tych wszystkich, którzy nie wiedzieli, podaję moją wersję. I nie trzeba mieć złamanego serca, by je jeść ;)



Puree ziemniaczane

Ziemniaki
gorące mleko
masło
gałka muszkatołowa
świeży pieprz


Ziemniaki ugotować i odcedzić. Kiedy będą gorące, przecisnąć je przez praskę i powoli wlewać gorące mleko. Mieszać intensywnie. Dodać masło, przyprawy.
Ilość przypraw, jak też konsystencja puree zależy wyłącznie od naszego gustu.

Smacznego!

23 komentarzy:

Ania pisze...

A ja jak mam pod ręką to dodaję śmietanki - pyszniutko kremowe wtedy wychodzi.

maja m.miusow pisze...

nice& easy:) a poza tym:piekna sciereczka z rozyczkami;)

Lavande pisze...

Prosto a jak smacznie! Tez lubię puree, niekoniecznie jak serce choruje:)

Miłego weekendu...

kasiac pisze...

Takie puree najlepiej poprawia humor. A latem może jedynie konkurować z lodami waniliowymi:)
Muszę wypróbować zapiekaną wersję z odrobiną sera. Z ziół używam czasem szczypiorku - jest pyszne. A i wersja z cebulką zeszkloną na maśle jest super!
Pozdrawiam z Gdyni, gdzie zewsząd kapie woda:)

Retrose pisze...

Zgadzam się całkowicie! Nie ma jak puree, jak dla mnie to idealne danie do jedzenia w wyciągniętym swetrze siedząc w głębokim fotelu. Wczoraj zrobiłam moją ulubioną wersję puree, z brukselką i marchwią, słodkawe i sycące było.
http://retrosetaste.blogspot.com/2010/02/zielony-potwor.html

Emocja pisze...

A ja zrobilam te ziemniaczane krokiety,na ktore przepis podalas kilka dni temu -pycha:)
Pierwsze spostrzezenie-ziemniaki z feta smakuja super! a drugie spostrzezenie- podane z kwasna smietana...tez super:)

Maura Ładosz pisze...

Ja robię taki mix:

gotuję ziemniaki, kalafior i brokuły.
miksuję w blenderze, dodaję masła, soli oraz świeżej mięty (sporo).

Moim zdaniem odlot!

pozdrawiam!
:)

Karolina pisze...

Niby banal, ale niestety w wielu polskich domach ciagle podaje sie gniecione suche ziemniaki. Ani tam smaku, ani ciekawej konsystencji. :( Brawo za podanie tego przepisu - robie dokladnie tak samo, czasem zamiast mleka daje smietane. :)

Zaytoon pisze...

Dziękuję, Lisko, za ten przepis. Już od dłuższego czasu szukałam takiego, który będzie idealny. I myślę, że znalazłam. Prawdziwe comfort food...

She. pisze...

ziemniaki tak samo jak czekolada wspomagają uwalnianie hormonu szczęścia - dlatego moim daniem na chandrę są domowe frytki.

Olciaky pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Olciaky pisze...

Puree ziemniaczane bardzo lubię- od niedawna zresztą:P
Idealne na zimne dni.
Typowy comfort food.
Pozdrawiam:*

Bareya pisze...

Pozazdrościć jak celnie serwujesz prostotę. pozdrawiam
p.s. przypominam sobie smażone ziemniaki z maślanką i wracają wspomnienia dzieciństwa.

Teina pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
asieja pisze...

uwielbiam puree..
kremowe
z gałką muszkatołową

Teina pisze...

No proszę, takie pospolite danie a potrafi zachwycić. A co do frytek, mój kolega również je je kiedy ma zły humor, bo trzeba jeść dużo warzyw;)Warzywa są zdrowe, mają dużo witamin...

alizee pisze...

Boszzzzzz.... a ja się głowiłam co dziś na obiad zrobić.... tu proszszzzz.... pure, tak po prostu.

Uwielbiam .....

Pozdrawiam serdecznie

efka pisze...

ja dodaje chrzanu - zwlaszcza jak podaje je z bialym barszczem. pychota ;)

Klara od Teo pisze...

Mi się zdarzyła też wersja z mlekiem - kokosowym (+ sól, pieprz, imbir, masło). Moim zdaniem z potencjałem ;) Np. do delikatnej jagnięciny?

Liska pisze...

Wasze propozycje puree brzmią niezwykle kusząco :) Będę musiała spróbować, zwłaszcza tego z mlekiem kokosowym. Tego nigdy nie mam dość.

Atria C. pisze...

Z mlekiem nie próbowałam.
Dawniej nie lubiłam ziemniaków, takich utłuczonych na papkę
Smakowały mi za to smażone na patelni (Babcine:))albo w mundurkach
Właściwie pierwsze purre zrobiłam dzięki Asi z Kwestii Smaku.

To też wydaje się ciekawe. Chyba polubimy się z ziemniakami:)

Milka pisze...

Lisko (albo ktoś inny), możecie napisać, jakie proporcje mleka, masła i gałki są według waszego gustu? Bo ja zrobiłam to puree na oko, ale okazało się, że moje oko jest nie najlepsze, dlatego przydałyby mi się jakieś jasne wytyczne, ile czego. Z góry dzięki!

Czarna Biedronka pisze...

Ja wprost uwielbiam ziemniaczane puree z oliwą z oliwek, posypane solą - po prostu miodzio :) Twój blog odkryłam dzisiaj i już wiem, że zasiedzę się tu na dobre :)