
Lubię tradycyjne pesto za jego uniwersalność. Lubię tapenadę z oliwek.
Można je dodać do talerza zupy, potraktować jak sos do makaronu, zjeść na grzance.
Chętnie eksperymentuję również z nietypowymi odmianami pesto - z suszonych pomidorów czy z rukoli.
Moim najnowszym odkryciem jest jednak pesto z orzechów włoskich. Jego podstawą był włoski sos do makaronu Agliata, który ma wiele wersji, ale łączy je czosnek i namoczone pieczywo.
Początkowo zrobiłam ten sos z myślą o makaronie i podany z łososiem smakował z nim całkiem dobrze, dopóki wieczorem nie postanowiłam zrobić grzanek, które posmarowałam niewykorzystanym pesto - to było to!
Tak przygotowany sos można przełożyć do przykrytego folią naczynia i przechowywać w lodówce do tygodnia. Jest naprawdę pyszny.

Orzechowe pesto
50 g orzechów włoskich
ok. 100-120 ml oliwy z oliwek z pierwszego tłoczenia
1 łyżka octu balsamicznego
1 kromka bułki, skórę należy odkroić plus 4 łyżki mleka
1 łyżka świeżej natki i koperku
2 ząbki czosnku, obrane i posiekane
sól i pieprz do smaku
Bułkę zalewamy mlekiem.
Piekarnik nagrzewamy do 180 st C.
Wstawiamy orzechy i pieczemy ok. 10 minut, by je lekko uprażyć.
Studzimy i miksujemy w blenderze z pozostałymi składnikami, powoli wlewając oliwę.
Jeśli konsystencja pesto jest zbyt gęsta, można dodać odrobinę wody lub więcej oliwy.
Doprawiamy solą i pieprzem.
Smacznego!


Polecam również pesto z pistacji i rukoli.
20 komentarzy:
Świetny pomysł.
Muszę poszukać chętnego o łuskania orzechów:)
U mnie niestety z chętnymi do łuskania też krucho ;D
O! Moje ulubione :) A w wersji z grzybami to juz totalny odjazd! :)
Skad masz takie ladne swiatlo do zdjec?? Ja tez takie chce...
Z grzybami? Suszonymi? Mmmm, tego jeszcze nie robiłam.
Zapraszam Cię na światło, okien Ci u mnie pod dostatkiem :) Dzisiaj nawet słońce wyszło.
musze podpuścic tesciową na łuskanie :) juz raz mi nałuskała własnie ok. 50 g orzechów, więc moze da sie namówić na kolejna porcyjkę :)
ze wstydem przyznaje, ze nigdy nie jadłam żadnego pesto, ani klasycznego, ani jego odmian, ale to wyglada mi na bardzo smakowite :)
Hihi okna to ja mam ale slonca brak :)
Pozwole sobie podkrasc troche z Twoich zdjec :)
dobrze miec coś na uciekający czas
coś pysznego
A ja chcę tylko bardzo Ci podziękować za wszystkie rady i pochwalić się, że jedne z Twoich bułeczek (te nadziewane dżemem;)) wyszły mi na medal:)
Dziękuję i żegnam się na jakiś czas!
Pozdrowienia ciepłe, Lisko!
A natka i koperek może być mrożony ?:))
Piękna biel!
Poezja takie pesto. Istna poezja.
Pyszne, musi być przepyszne! :)
Nie dość, że smakołyki na talerzach to jeszcze tyle słońca wokół nich ... ach i och i ja chcę już wiosny :)
Pesto kocham w każdej postaci. Polecam pasta di noci. Włoskie pesto z Ligurii. W składzie ma moją ulubioną pietruszkę.
Twój przepis jak zwykle wklejam do mojego kulinarnego notatnika rarytasów i nie omieszkam zrobić w jakiś niedzielny poranek do chrupiącej bagietki. pozdrawiam
:))
fantastycznie.
ja jakiś czas temu też "wymyślalam" pesto z orzechów włoskich. zrobiłam je z rukolą.
mniam.
pozdrawiam!
bardzo lubię takie pesto i często jadam makaron z orzechami, jednak zwykle tylko je kruszę i prażę, gdyż lubię jak orzeszki chrupią w buzi :)
polecam ci orzechowe pesto z bakłażanem, przepis jest na moim blogu, naprawdę pyszne :)
Nice blog! Beautifull images. Food looks so much jummier! Only wish I knew how to turn google translater on!!! ... :(
Then again, images speak enough!
veronique
Jak dobrze, że mam na strychu jeszcze wiele orzechów włoskich.
To jest to!
To jest pesto!:)
Pesto orzechowe wylądowało wczoraj na moim stole i zrobiło furorę wśród rodziny. Bez wątpienia najlepsze pesto jakie jadłam w życiu, podoba mi się jego słodkawy smak. Wszystkim którzy jeszcze nie próbowali z całego serca polecam.
Zrobiłam, było wyborne :)
pozwoliłam sobie umieścić przepis na moim blogu :)
Gorąco pozdrawiam
Prześlij komentarz