2010-01-28

Ciasto gruszkowe z lawendą i imbirową kruszonką





O pięknych rzeczach.
Czas, kiedy wieczór dawno przeszedł w głęboką noc, a sąsiedzi z domów naprzeciwko pogasili wszystkie światła i poszli spać, jest dla mnie porą, kiedy najlepiej się myśli, odkrywa słowa w książkach, obrazy w albumach.
Muzyka brzmi pełniej, herbata jest bardziej aromatyczna, a rozmowy płyną bez granic.
Z utęsknieniem czekam na ten czas. Znajduję wtedy milion powodów, by nie pójść spać.
Rozkładam na podłodze stare zapiski, przesadzam storczyki, w piżamie postanawiam wyjść na mróz, by wyrzucić śmieci.
Podążam za myślami, które plączą się z myślami innych, wiążąc supły i wiodąc niewiadomo dokąd.
Lubię wtedy myśleć o pięknych rzeczach. Oglądać krzesła w książkach o proporcjach i czytać o harmonii w przyrodzie.
Choć wiem, że rano trudno będzie wstać.
Czy to znaczy, że jestem sową?

Ubiegłej nocy, szukając czegoś w kuchennej szufladzie, odkryłam pudełko suszonej lawendy. Od kiedy przekonałam się, jak wspaniałe i aromatyczne mogą być wypieki z nią, chętnie eksperymentuję, dodając ją do ciast.
W połączeniu z aromatem cytryny i imbirem, dzisiejsze ciasto, jedno z najłatwiejszych, jakie można sobie wyobrazić, nabiera nowego charakteru.



Ciasto gruszkowe z lawendą i imbirową kruszonką

Ciasto:

125 g miękkiego masła
125 g drobnego cukru
125 g mąki
2 łyżeczki proszku do pieczenia
2 jajka
1 łyżeczka suszonych kwiatow lawendy (opcjonalnie)
1 łyżeczka skórki cytrynowej

1 duża gruszka, niezbyt miękka, obrana i pokrojona w plasterki skropione sokiem z cytryny

Kruszonka:

50 g miękkiego masła
50 g mąki
50 g drobnego cukru (najlepiej brązowego)
łyżeczka imbiru w proszku

Piekarnik nagrzać do 180 st C.
Formę okrągłą o średnicy 20 cm wysmarować masłem i wysypać tartą bułką.
Składniki kruszonki wymieszać w miseczce - łyżką lub palcami, aż utworzą się grudki. Odstawić.

Masło utrzeć z cukrem, powoli dodawać pozostałe składniki. Ja miksuję wszystko w malakserze, ale można również użyć miksera.
Ciasto wlać do formy (będzie go bardzo mało, ledwie zakryje spód). Ułożyć plastry gruszek. Posypać kruszonką.
Wstawić do piekarnika i piec 40 minut.
Ostudzić lekko w formie, następnie przełożyć na talerz.

Smacznego!

UPDATE: W radiowej Trójce dziś o 18.15 wyemitowano reportaż "Gotuję, bo lubię". To był mój debiut radiowy :)
Wszystkim, którzy chcieliby go posłuchać, chcę przekazać, że za jakiś czas reportaż pojawi się na stronie Polskiego Radia w reportażach archiwalnych. Nie wiem, kiedy, ale jak będę wiedziała, dam znać :)

37 komentarzy:

Amalena pisze...

mnie po nocach najlepiej się czyta. Wszechobecna cisza najlepiej działa na moją wyobraźnię :)

Przepiękne ciasto.. aż tutaj pachnie :)

amarantka pisze...

Smak lata w środku zimy. Taka pierwsza myśl po spojrzeniu na zdjęcia i na składniki...

Nocna cisza smakuje mi najbardziej, wszystko wtedy takie miękkie się staje, światło nocnej lampki łagodzi miniony dzień... i tak potrafię siedzieć i siedzieć nocną porą...

pozdrawiam ciepło :)

Goś pisze...

Lisko,
mam tak samo;) Jestem Sową;)

Pięknie napisałaś o pięknych rzeczach i pięknie sfotografowałaś piękne ciasto :))

Ale u Ciebie słonecznie!

maddie pisze...

nie zauważyłam jeszcze lawendy na sklepowych pulkach , gdzie można takowa dostać ? :)

Ola pisze...

Szczęśliwa kobieto! Gdzie o tej porze roku można dostać gruszki? Roztopiłabym się z radości gdyby udało mi się je zdobyć, dlatego Ci szczerze zazdroszczę i gratuluję świetnego bloga. Proszę o pozwolenie na dodanie do obserwowanych.

Pozdrawiam, Ola :]

majana pisze...

Piękne to ciasto!:))
Chętnie bym kawałeczek skubnęla. Mam suszoną lawendę, dostałam z Lawendowego Domu od Beatki . MOże zrobiłabym kiedyś użytek z mojej pachnącej lawendy?

Pozdrawiam!

Beata Lipov pisze...

Majana, patrzę na moją lawendę pod śniegiem i martwię się, czy przeżyje do wiosny. Lisko, Twoje ciasto mocno mnie zainspirowało. Wygląda wspaniale. Dziękuję.

Danuta pisze...

Liski, czytam Twojego bloga i słyszę Cię przez radio. To dopiero czary!

mrt.dymek pisze...

Lisko, właśnie Cię słucham na trójce, wsłuchuję się w Twoją kuchnię, słyszę piekarnik, stukanie, trzaskanie, jestem zachwycona! Gratuluję występu!

I.nna pisze...

Lisko, miło było Cię usłyszeć w Trójce.
Wyjęłam właśnie chleb z piekarnika (ten żytni z czarnuszką) i mam pełnię doznań - blog z głosem i zapachem, tego jeszcze nie było ;)

Pozdrawiam ciepło

moni pisze...

i znowu z innej beczki - nie żeby ciasto nie było smakowite - ale pachnie mi Twoim chlebem po tym jak przed chwilą usłyszałam w radiowej 3 reportaż, w którym między innymi kroiłaś smakowicie chrupiący chlebek:) tak się zasłuchaliśmy z mężem w tą skórkę, że nie wysiedliśmy z samochodu do końca reportażu:)
Pozdrawiam

Monika. L pisze...

Imbiorowa kruszonka, ciepła gruszka...delikatnie i ze smakiem.
Całuję.
M.

Zaytoon pisze...

Zacznę z innej beczki... Czytam powyższe komentarze i żałuję, ach, jakże żałuję, że nie miałam okazji Cię usłyszeć. Jest jeszcze jakaś iskierka nadziei na to?...

A ciasto pachnie latem, lawendą. I jesienią, gruszką. I zimą, imbirem. Wspaniałe. Inspirujące.

Poza tym, jak Ty kochasz noc, bo właśnie wtedy myślisz o pięknych rzeczach, tak ja kocham ją również. I Twój blog - bo właśnie czytając go, czytając to, co piszesz, o pięknie właśnie myślę. O harmonii...

Elamika pisze...

Witaj. Od wczoraj piszę własnego bloga. Cieszę się że jestem jedną z Was. Pięknie u Ciebie. Pozdrawiam.

Hanna pisze...

A ja, tak jak Zaytoon, zastanawiam się czy jest jeszcze szansa na usłyszenie Cię. Akurat radio miałam wyłączone, a na stronach Trójki nie widzę takiej możliwości. A tak lubię czytać Twój blog. I czerpać z niego swoje inspirację i natchnienia. Dziękuję Ci.

martina pisze...

ja też słyszałam!

masz taki ciepły głos-właśnie taki, jak myślałam że masz;)

p.s-którym chlebkiem częstowałaś panią dziennikarkę?:)

pozdrawiam
mimi z piernikowa

Mich pisze...

Niestety na audycję się spóźniłem, czekam na nagranie archiwalne. Ciasto brzmi pysznie, w kwestii sów i skowronków jakiś czas temu, w jednym eseju ładnie podsumowano pewną dyktaturę: http://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,53665,7402457,Dyktatura_skowronkow.html
przyjemności!

Ewa pisze...

Brzmi bajecznie :) U nas ostatnio gruszki na topie, więc kto wie, może popełnimy jakieś słodkie weekendowe szaleństwo.

Katarzyna pisze...

a ja od niedawna podczytuję Twój blog. ale dzisiaj słuchałam swojego ulubionego radia Trójeczki i cudny był ten reportaż! tak jak i Twój blog! gratuluję debiutu!
pozdrawiam

majana pisze...

Lisko, koniecznie daj znać, posłucham z wielką chęcią.

Beatko, oj biedna lawenda :( Mam nadzieję, że przeżyje pod tym śniegiem.

Pozdrawiam ciepło:)

Natalia pisze...

A ja też słyszałam Cię w Trójce :). Ale to była niespodzianka!

Ziewnięcie Kota pisze...

Pozdrowienia muzyczno-wieczorne

http://www.youtube.com/watch?v=_kzyyPsA7_o

:-)

Zuza pisze...

połączenie gruszki i imbiru... ta lawenda dodaje jeszcze większej klasy

monika pisze...

Fantastyczna audycja Lisko, musisz być bardzo sympatyczną osobą :)
A ciasto do wypróbowania, dawno nie jadłam nic z gruszką :)

nobleva pisze...

Ciasto fantastyczne, gruszka, imbir i lawenda ... mmm. Audycja z resztą też, świetny debiut.

Aga pisze...

Lisko,
Już od jakiegoś czasu czytuję twój blog. Dzięki niemu "odczarowałam" mój piekarnik, i zaczęłam piec chleby (metada z garnkiem - rewelacja). Szkoda, że nie wiedziałam o audycji, bo bardzo chetnie posłuchałabym.

Agnieszka

Katarzyna pisze...

Witam !!! Właśnie wysłuchałam reportażu :) świetny. Zdejmuje w końcu tą otoczkę anonimowości... Dziękuję za odrobinę twojego ducha w mojej kuchni.. :) Pozdrawiam

Katarzyna pisze...

p.s. Jeśli ktoś chce mogę przesłać nagranie reportażu :)

Aga pisze...

Katarzyno, ja poproszę :)

Patrycja pisze...

Katarzyno,
W takim razie i ja poproszę:)
Dziękuję!

Agnieszka pisze...

Katarzyno jeśli można, to ja także pięknie poproszę:)
Z góry Wielkie Ci Dzięki!

Agnieszka pisze...

P.S.Lisko maestria i poezja smaku!

Liska pisze...

Kasiu, jeśli nie sprawi Ci to kłopotu, to ja też poproszę na maila.

Delirium pisze...

Katarzyno ja też poproszę!
I z góry dziękuję :)

Hanna pisze...

Katarzyno, w takim razie ja też poproszę :). Z góry bardzo pięknie dziękuję i pozdrawiam wszystkich ciepło.

Miłka pisze...

Dołączam do chóru zachwyconych bytnością Liski na falach Trójki (od lat "mojego" programu). Też chętnie przypomniałabym sobie nastrój i treść audycji, ale w archiwum tego nie znalazłam. Jestem nowa w tłumie admiratorów kuchni i osoby Liski, a ten wpis jest trzecim, który wysyłam. W nadziei, że wreszcie skutecznie. Pozdrawiam wszystkich...

Joanna pisze...

Ja również chętnie poznała bym Liskę bliżej i chętnie posłuchała jej głosu. Proszę ładnie o podesłanie reportażu. Pozdrawiam :)