2009-12-29

Dlaczego dzieci nie lubią brukselki?



Te, które znam, nie lubią. I kiedy sama byłam dzieckiem, moi rówieśnicy na hasło brukselka reagowali podobnie jak na szpinak.
Moja Mama nieczęsto gotowała ją w domu, więc jeśli się to zdarzyło, byłam w siódmym niebie.
Niektórym z nas odpowiada bowiem niepokojący gorzko-słodki smak tego warzywa. Trochę orzechowy, nieco staroświecki.
Po powrocie z wakacji zastałam pustą lodówkę i ucieszył mnie ten fakt podwójnie świetnie, kupię tylko tyle, ile potrzebuję na dziś.
Jeśli nie lubicie brukselki, pewnie Was nie przekonam. Jeśli nie jesteście pewni, może. Dzisiejsza zupa jest połączeniem dwóch smaków - duszonej do miękkości, słodkiej cebuli, identycznej jak ta, którą przygotowuje się do tradycyjnej zupy cebulowej i brukselki. Ale w nieco nowej odsłonie.
Przede wszystkim nikt nie każe nam gotować brukselki tak długo, że zacznie przypominać tę z przedszkola. Przeciwnie. Zachowa swój kształt i konsystencję.
Ta zupa mnie ujęła.
Ale ja lubię zupy i niecodzienne smaki.
Dziecko się krzywiło (ale zjadło). Nie każdemu będzie smakować, ja wzięłam sobie dokładkę.



Zupa cebulowa z brukselką
Przepis: Sophie Grigson

450 g cebuli, obranej i pokrojonej w piórka
30 g masła
1 łyżka cukru (użyłam trzcinowego)
1,2 litra wywaru z warzyw lub kurczaka (ugotowałam wywar na 1 włoszczyźnie, przyp. L)
450 g brukselki, umytej, odcięte końce, główki przekrojone na pół
1 łodyga tymianku (użyłam 1/2 łyżeczki suszonego i kilka gałązek świeżego oregano, przyp. L)
sól i pieprz do smaku,
szczypta pieprzu cayenne
grecki jogurt lub kwaśna śmietana

W garnku roztopić masło, wrzucić cebulę i dusić ją pod przykryciem 30-40 minut. Ogień powinien być malutki, cebulę należy co jakiś czas mieszać, by miękła ale się nie przypalała.
Dodać cukier, wymieszać i dusić bez przykrycia 10-15 minut.
Dodać brukselkę, wywar, tymianek. Gotować jeszcze ok. 15 minut - brukselka powinna być miękka, ale nie rozgotowana.
Wyjąć tymianek, jeśli używaliśmy świeżego.

Autorka radzi zupę zmiksować, ja jednak wolę ją w wersji niemiksowanej.

Doprawić solą, pieprzem. Podawać z jogurtem.

Smacznego!

41 komentarzy:

Imoen pisze...

Ja brukselki nie jadłam chyba od 15 lat, jakiś uraz mi został właśnie po takiej rozgotowanej z dzieciństwa... Jednak Twoja propozycja wygląda tak smakowicie, że może dam jej jeszcze jedną szansę.

Pozdrawiam serdecznie.

monikucha pisze...

Tez dlugo nie lubilam brukselki i szpinaku. Na szczescie mi przeszlo, bo szkoda by bylo zyc bez tych dwoch :) Bruksleka przepieknie smakuje również z boczkiem :) Pozdrawiam :)

Patrycja pisze...

A ja lubiłam w jarzynowej. Nie szalałam. Lubiłam. Kiedy dorosłam - oszalałam i tak jest do dziś;)

Pierwsze zdjęcie - yummy;)

Truscaveczka pisze...

Kapusta tak, pod każdą postacią, ale brukselka? Wymysł szatana :)

eidel aleksandra pisze...

Lisko, dziś właśnie ustaliliśmy w domu, że jutro na obiad zupa z brukselką, którą uwielbiamy - dziękuję za inspirujący przepis :)

vegeswiat pisze...

nielubią aby więcej było dla mnie ale przepis pyszny i juz juz wiem co zrobie z brukselka w lodowce

Agata pisze...

Ja, osobiście, brukselkę bardzo lubię-pewnie dlatego,że już jakiś czas temu wyrosam z bycia dziecięciem :)

Goś pisze...

A ja zawsze kochałam i brukleskę(jako nieliczna w moim otoczeniu;) i szpinak!
A jedząc Twoją zupkę nie tylko bym się nie skrzywiła, ale i zjadła z uśmiechem na twarzy:)
Przepis wypróbuję na pewno.

SiB pisze...

A ja brukselkę lubię a szpinak ehh chyba jeszcze bardziej;) Lisko ostatnio wertujemy wszytki Twoje przepisy po tym jak udało nam się z jednej Twoich receptur zrobić sernik tak pyszny ze moja mama powiedziała " Nie no kochani ja to chyba piec nie potrafię" a potrafi jak nikt inny;) zupy spróbujemy na noworoczny poranek :) Pozdrowienia od słodko - kwaśnych :)

Ewelosa pisze...

Lisko ta zupa jest stworzona dla mojego synka - on uwielbnia brukselki, zawsze gdy idziemy na zakupy mówi:
- Mamusiu kup mi małe kapustki :)
Czym wywołuje wielkie dodam naprawdę wielkie zdziwienie wśród sprzdajacych.
I szpinak tez uwielbia:)

serdecznie pozdrawiam i cieszę się, że już wróciłaś :)
serdecznie pozdrawiam

Lavande pisze...

ja jako dziecko wręcz przepadałam za brukselką, to teraz trochę mniej jej zjadam ale nadal lubię jej kosztować:)

Piękne zdjęcia stworzyłaś!

Pozdrowienia
lavande

grazyna pisze...

Moje dziecko uwielbia szpinak, a brukselki nie cierpi. Ale ja lubię i taka cebulowa bardzo mi się podoba :)

Polka pisze...

Wlasnie przeczytalam Twojego posta o ksiazkach. BARDZO Ci dziekuje !
Mieszkam od kilkunastu lat na obczyznie, mam trojke dzieci i bardzo mi zalezy na tym aby uczyc ich jezyka polskiego. Ksiazki to wspaniala pomoc :) Niestety nie mam zbyt dobrego rozeznania, jakie ksiazki sa teraz dobre na polskim rynku..dlatego tak bardzo ucieszyl mnie Twoj post :D
Nastepnym razem, bedac w Polsce, przy kupnie ksiazek, skorzystam z Twoich rad :)
Sama moglabys byc pisarka, masz wielki talent :)
Moj najmlodzszy tez ma piec lat ;)
Masz pieknego bloga !!! I pysznego ;)
Moje maluchy brukselki oczywiscie nie jadaja ;) Ja i maz tak.
Serdecznie pozdrawiam

Lady Aga pisze...

Hmmm, jakoś mi nie przyszło do głowy, ze dzieci nie lubią brukselki:) Ja lubiłam i lubię (szpinak też), ale za nic w świecie nie zjadłabym w zupie!

Zireael00 pisze...

Szpinak uwielbiam, latem w końcu kupię świeży i cały, i zaszaleję, bo siekany mrożony co prawda mi smakuje, ale zostawia niewielkie pole do popisu.
A brukselka... Koszmar przedszkolny. Do dziś nie jestem do niej całkiem przekonana.

Maniaczytania pisze...

Moje uwielbia :) I w jarzynowej, i takie same ugotowane (podobnie jak dziecko Ewelosy, też nieraz w sklepie mnie ciągnie za rękę, żeby kupić siateczkę :) ). Zresztą lubi wszystkie warzywa, a najbardziej (oprócz brukselki, rzecz jasna) gotowane brokuły i kalafiora.
Bardzo dziękuję za przepis - spróbuję zrobić mu brukselkową zupę, zamiast w kółko jarzynowej ;)

Agnieszka pisze...

Może zabrzmi to dość nonszalancko ale ja myślę, że do pewnych smaków trzeba dojrzeć-coś w tym jes, że dzieci nie przepadają za brukselka i szpinakiem. Ja osobiście należałam do grupy antybrukselkowej, szpinak natomiast uwielbiałam .

W miare upływu czasu i brukselka może smiało zagościć na moim stole -w zupach jarzynowych szczególnie. :)
Twoja wygląda bardzo pożywnie.
Smacznego zatem

pozdrawiam
A.

zemfiroczka pisze...

Hmmm, a ja jestem z frakcji tych, którzy z brukselką się spierają. Za dziecięcia zawsze marudziłam, że "znowu jest ta zupa z małymi kapustkami", brrr! ;)

Ale mam w planach drugie podejście po latach ;)) Mam już dwa przepisy do przetestowania, a teraz jeszcze dołączy jeszcze Twoja zupa :)

Tomasz pisze...

Z badań naukowych:
Dzieci słusznie nie lubią brukselki, ponieważ posiada ona związki, które dla tych najmłodszych mają szkodliwe działanie. Dlatego nawet nie powinno się ich do niej przekonywać. Dla starszych te substancje już nie zagrażają w żaden sposób. Nie pamiętam tylko jaka jest ta określona mniej-więcej granica wieku.
Dalej jest to kwestia smaku. Jeśli nabawiły się awersji do jej goryczki kiedy były bardzo małe z pewnością trudniej je będzie namówić do brukselkowych dań w przyszłości. :)

majana pisze...

Brukselkę kocham od wieków, więc Twoja zupka Lisko bardzo by mi smakowala :))
Pozdrówki ciepłe:)

Krokodyl pisze...

Bardzo smakowita zupa. Moze spróbuje, choć jako jako dziecko bardzo lubiłam brukselkę, a teraz niezbyt. ;-)) Czyli wszystko na odwrót. Niemniej zupa wygoląda ciekawie,a warto znac sporo przepisów na zimowe zupy. :-))
P.S. Moje dzieci nie cierpią brukselki. Przygotowałam ją tak jak lubiłam w dzieciństwie, ze zrumienioną na masle bułką. Nie udało sie namówic, by zjadły. ;-))

yoshi.myu pisze...

mnie za bajtla bardziej od smaku mierził jej zapach podczas gotowania ;) niemniej, mimo, iż brukselka na moim stole nie gości i raczej na to się nie zapowiada, przyznać muszę, iż Twoja propozycja wygląda niezwykle apetycznie i... pozostańmy przy tym, że uwierzę Ci na słowo o wspaniałej uczcie ^^ wszystkim lubiącym szczerze życzę smacznego :)

karoLina pisze...

Ja brukselkę lubię chyba od zawsze, ale wcale się dzieciom nie dziwię, bo dostają ją w postaci trudnej do przełknięcia (to niemiłosierne rozgotowanie, o którym piszesz), tak jak szpinak zresztą (żałosna, glonowata breja, bez śladu czosnku!). A zupa bardzo fajna, chętnie wypróbuję, bo jakoś w przypadku sposobów na brukselkę wyobraźnia mnie zawodzi i chociaż zwykle wolę zupy-kremy, to tutaj chyba tak jak Ty powstrzymam się od sięgnięcia po blender.

Zaytoon pisze...

My z Brukselką mamy dosyć burzliwy związek. Czasem się kochamy, uwielbiamy i nie możemy bez siebie żyć, a czasem... Czasem, to szkoda gadać. Patrzeć na siebie nie możemy.

Ale teraz przeżywamy renesans. Więc kto wie, kto wie... Może taka zupa byłaby idealną na jego uczczenie? ;)

Pozdrawiam!

mimizpiernikowa pisze...

ja bym się za brukselkę dałabym pokroić
dlatego w ogole nie umiem sobie wyobrazic jak mozna jej nie lubic (to jednak przekracza moja wyobraznie)
w dziecinstwie-nie pamietam
chyba mama n ie karmila mnie nia, ale z zupy to wyjadalam po kryjomu i wtedy bylo zdziwienie-że do zupy byla dodana brukselka ktore zniknela w niewyjasnionych okolicznościach;)
mogłabym się nią wyłącznie żywić
na śniedanie,obied i kolacje
potem-jak maniaczytania
brokuły i kalafior
szpinaku nie jadłam jeszcze...
wszystko przede mną;)

Agata pisze...

Nie lubiłam i nie lubię nadal brukselki w zupie. Po rozgotowaniu nabiera dziwnego smaku, nie mówiąc o teksturze... brrr.

Nie mniej jednak jak mieszkałam parę lat temu na Wyspach, zostałam przekonana do brukselki gotowanej na parze. Zupełnie inna historia - piękny zielony kolor, lekko chrupka i przyjemny smak. Niezastąpiony dodatek do mięs, zwłaszcza wołowiny i jagnięciny. Polecam wszystkim nieprzekonanym:)

zemfiroczka pisze...

Na parze powiadasz? No rzeczywiście, to mogłoby być dobre. Poszukam jakiegoś człowieka z parowarem i przetestuję :)

Maniaczytania pisze...

Na parze jest super! Tak, jak i brokuły i kalafior.

Anna pisze...

Hmm, raz już pisałam (wczoraj? przedwczoraj?) komentarz do tego Twojego wpisu, ale chyba gdzieś zaginął w przestrzeniach Internetu :)

Tak więc raz jeszcze - brukselki w dzieciństwie nie lubiłam (przez tę goryczkę), ale teraz lubię, zwłaszcza z podsmażoną bułką tartą albo jako dodatek do kawałka mięsa. A szpinak lubiłam zawsze - z czosnkiem i odrobiną śmietany, a do tego jajko sadzone.

Uwielbiam Twój blog :) Trafiłam tu zupełnie przypadkowo i wsiąkłam :)

katja pisze...

Ja i mój synek (2 lata) szalejemy za brukselką i szpinakiem od zawsze! Przetestujemy przepis! Pozdrawiam!

Olciaky pisze...

Nie wiem dlaczego dzieci nie lubią brukselki, ale ja także jej nie lubię:)
Pozdrawiam
Szczęśliwego Nowego Roku!

majana pisze...

Lisko, przyszłam życzyc Ci - wspaniałego sylwestra i szczęśliwego Nowego RokU!:)

Madzialenka pisze...

Lisko, wszystkiego dobrego w Nowym Roku! Wczoraj na kolację Sylwestrową przygotowałam jako starter zupę z podanego przez Ciebie przepisu - wyszła przepyszna i bardzo smakowała mojemu mężczyznie.
Dzięki za Twojego bloga! :)

Monika z Gdyni pisze...

Pycha!!!!!ja nie lubie brukselki ale w tym wydaniu:))mniam mniam,zupka bardzo mi przypadła do gustu i wszystkim domownikom również:)polecam!

zemfiroczka pisze...

Uwarzyłam zupinkę :) Będę się chwalić jakoś na dniach :)

Olciaky pisze...

I proszę .. jeszcze parę tygodni temu pisałam Ci, że ja także jej nie lubię, a dzisiaj mogę z całą pewnością przyznać, że dzięki Tobie i tej zupie polubiłam ją i na pewno na jednej zupinie się nie skończy
(-:
Pozdrawiam i dziękuję Ci po raz kolejny, Lisko!

Tutaj moja zupinka:
http://waniliowachmurka.blox.pl/2010/01/Zupa-brukselkowaDobra.html

Elemrdrago pisze...

ooo super:) szukałem jakiś przepis na zupę brukselkową..ale cebulowa z brukselką could do even more:)
thx Lisko

Ewa pisze...

Przepyszna zupka.Naprawde jestem pod wrazeniem tego i innych przepisow,ktore systematycznie zaczelam wdrazac w swoje zycie:)

Marta pisze...

Dopiero odkryłam Twojego bloga i przymierzam się do zupki. Mam jednak pytanie: skąd ten czerwony kolor? Jakby papryka, a nie ma jej w przepisie. Dodajesz paprykę?

Gosia pisze...

Dzieci nie lubią brukselki bo mają bardzo duzo kubków smakowych i dużo intensywniej odczuwają, dlatego goryczka im przeszkadza, z czasem ilośc kubków smakowych maleje (zużywają się) więc zaczyna zmienać się nam smak i często lubimy jako dorośli np. brukslkę... ta sama zasada dotyczy innych smaków z dzieciństwa, pamietamy jak pysznie smakowały np. lody, dżem babci, ciasto z kruszonką itp.. a teraz te lody już nie te same, smak dżemu nie ten, a ciasto tez nie smakuje jak to z dzieciństwa... i niestety nigdy nie będzie -wtedy byliśmy dużo bardziej wyczuleni na smak i to był prawdziwy raj zmysłów!!!!!

kUla pisze...

Fajna zupa. Mimo zdziwienia, że jakaś taka słodka mi wyszła, to po dodaniu kwaśnej śmietany po prostu przysłowiowe "niebo w gębie". Aż chce się więcej.