

Z kalendarza: Nigdy nie otwieraj lodówki z nudów.
Rzadko mi się to zdarza. Zazwyczaj, jak zaglądam, wiem, czego szukam.
A Wam?
Na śniadanie przygotowałam placuszki.
Dla tych, którzy nie mogą nabiału ani jajek, placuszki można przygotować na samym mleku kokosowym i bez jajek.
Są wówczas dosyć neutralne w smaku i ważne, by podać je z czymś wyrazistym - dobrym musem owocowym, doprawionym cynamonem twarożkiem czy innym dodatkiem.
Ja bardzo je lubię z orzeźwiającym syropem kardamonowo-limonkowym i borówką amerykańską.
Placuszki kokosowe z syropem limonkowo-kardamonowym
200 ml mleka kokosowego (mieszam pół na pół ze zwykłym mlekiem)
1 jajko
1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
1 łyżka cukru
2 łyżki oleju
125 g mąki pszennej
2 łyżeczki cukru waniliowego
Wszystkie składniki zmiksować.
Rozgrzać patelnię z odrobiną oleju (ja spryskuję olejem, nie wlewam oleju na patelnię).
Łyżką nabierać porcje ciasta i smażyć z obu stron na złoty kolor (ok. minuty z każdej strony).
Podawać z syropem klonowym, owocami, serkiem lub:
Syrop limonkowo-kardamonowy
100 ml syropu klonowegp
sok z 1 limonki
skórka z 1 limonki
nasionka z 3 łupinek kardamonu, ugniecione w moździerzu
Dokładnie wymieszać.
19 komentarzy:
Mniam. Placuszki wyglądają bardzo smakowicie. I już nawet nie piszę, że z pewnością wypróbuję i ten przepis ;)
Co do lodówki. Ja również jak zaglądam - wiem po co. Znam jednak kilka osób, która lubią zaglądać bez konkretnego powodu, może nie z nudów, ale w poszukiwaniu nie_wiadomo_czego.
I z moich obserwacji wynika, że są to raczej osoby, które nie zajmują się gotowaniem :)
Chętnie poczęstowałabym się tymi placuszkami...
Wyglądają przepysznie. Wspaniałe śniadanko Lisko:)
pozdrawiam:)
Słów brakuje na Twoje kompozycje Lisko!
Czy zdarza mi się zaglądać z nudów do lodówki? Tak. Ale zazwyczaj kończy się na zaglądaniu - góra spróbowaniu łyżeczki CZEGOŚ. Nigdy nie jem Bóg wie ile. Tylko tak... na smak. ;)
A placuszki - przecudne.
Uwielbiam twoje zdjęcia, Lisko...
Pozdrawiam,
Zay :)
Nie ma chyba dnia, zebym nie zajrzala do lodowki nie wiedzac wczesniej co chce w niej znalezc lub co chcialabym z niej wyciagnac. Jaki jest tego cel? Sama do konca nie wiem. Fakt, ze w danej chwili na pewno nie robie nic innego, wiec tak jakby sie nudze :) Z drugiej strony chetnie bym cos przekasila, ale gdy juz otwieram lodowke nie za bardzo znajduje w niej cos co mozna by bylo zjesc tak po prostu, bez laczenia uprzednio z innymi skladnikami. Dlatego konczy sie to zazwyczaj na zamknieciu lodowki i zostawieniu jej w takim samym stanie, co przed jej otwarciem. A zaznaczyc musze, ze bardzo lubie gotowac czy tez przyrzadzac jakies pierdolki na przegryzienie.
Moze jest to chec upewnienia sie, ze w razie czego nie zgine z glodu? :)
W kazdym razie jest to moj nalog :D
Mam w domu takich miłośników przeróżnych placuszków na śniadanie. Myślę, że będą tymi zachwyceni. I te świeże jagody. pyszności. Po takim daniu to musi być piękny dzień.
Piękne masz te obrusy....piękne zdjęcia.
"Dokładnie wymieszać."
Lisko, kocham takie przepisy! Genialne w swej prostocie. Kolejny raz potwierdza się znany fakt, że wyrafinowanie tkwi w prostocie.
Niestety, na mojej prowincji syrop klonowy, limonka i kardamon brzmią równie mgliści i odlegle niczym skały księżycowe, ale mam nadzieję, że jakoś temu zaradzę.
Nie wiem, czy mogę, ale przy okazji się zareklamuję ;) Dla nieco anglojęzycznych (nieco, ponieważ sam nie jestem w tej dziedzinie doskonały, ach, ten angielski) - http://whisper-in-the-sand.blogspot.com/
Jakie piękne zdjęcia. ;-) W ogóle nie listopadowe. :-)) Też wiem, czego w lodówce szukam. :-)))
Przepyszne, właśnie zjedliśmy na śniadanie.
prześliczne fotografie
pełne ciepła
limonka - kardamon to połączenie zupełnie mi nieznane. ale osobno lubię, więc czuję, że i razem byłoby aromatycznie i smacznie.
i słodkie placuszki - robię czasem i zjadam z ochotą. wystarczy tylko chwila, by na talerzu znalazło się coś pysznego.
Lisko, lubię wpadać do Ciebie na śniadania - są takie spokojne i przyjemne :)
Powiem szczerze że już zacieram rączki na przygotowanie ich. Eh, dane mi dane spędzać przy robieniu w kuchni tyle czasu i czerpanie tak wielkiej przyjemności z tego, a Twoje podrzucanie pomysłów Liska, jest Niesamowite :D Dziękuję po raz kolejny za natchnienie :)
mmm..
trochę lata w te szare,grudniowe, coraz to krótsze dni:)
Pozdrawiam.
Ja do lodówki z nudów zaglądam raczej rzadko, bo rzadko się nudzę, Za to mój Pan, owszem, zagląda, ale z tego powodu, że nie ma pojęcia co tam jest i zapewne szuka czegoś jadalnego;)
Dzięki za placuszki, akurat mi zostało mleko kokosowe z curry.
nie moge się oderwać od tego bloga... czytam jak cudowną, pachnacą ksiązkę.wspaniały
Jestem tutaj pierwszy raz.... i na pewno zostanę na dłużej :)
Mniam mniam
Prześlij komentarz