

Przez cały rok czekam na piwonie.
A kiedy już są, nim zdążą przekwitnąć jedne, kupuję kolejne i kolejne.
Kiedyś próbowałam hodować w ogródku te kapryśne kwiaty, które nie lubią zmian i przesadzania.
Dziś są, tak krótko, tylko w czerwcu. Zawsze będę je kojarzyć z suszonymi płatkami, które moja Ciocia trzymała na płasko rozłożonych gazetach, by tuż przed Bożym Ciałem zanieść je do kościoła.
Ulice i świat pachniały wtedy suszonym kwieciem, które wierzące działkowiczki od stycznia przygotowywały rozkładając na kaloryferach i regałach kwiaty z imienin, a potem ogródków. Lubiłam zatapiać twarz w torebce z kolorowymi płatkami. Naturalne pot pourri, bez polepszaczy i sztucznych aromatów.
Czerwiec to najpiękniejszy miesiąc roku.
I nie chce mi się dziś gotować. Więc robię szybkie pesto z pistacji i rukoli. Lubię je z razowym makaronem albo kromką ciabatty czy innego chleba. Lubię bruschettę z pesto - tostuję kromki pieczywa, smaruję pesto, kładę listek świeżej rukoli i polewam odrobiną oliwy. Niczego więcej dziś nie potrzebuję.
Pesto z pistacjami i rukolą
Pistachio and rocket pesto
75 g pistacji bez skorupek
100 g rukoli
80-100 ml oliwy z oliwek
40 g tartego parmezanu
szczypta gałki muszkatołowej
sól i pieprz do smaku
1-2 łyżki świeżego soku z cytryny (do smaku)
Piekarnik nagrzać do 160 st C.
Pistacje wsypać do foremki, wstawić do piekarnika i piec 10 minut.
Ostudzić i zmiksować z rukolą i parmezanem, powoli wlewając oliwę. Doprawić solą, pieprzem, gałką i cytryną.
Smacznego!
17 komentarzy:
Podziwałam podobne pesto u Vespertinee i przyznam się,że chodzi mi po głowie:) i jeszcze u Ciebie.. oj chyba go zrobię,bo nie da mi żyć:)
Piękne zdjęcia!!! Też planowałam pistcjowe pesto w tym tygodniu, ale ostatecznie pistacje trafiły do keksa, a pesto musi jeszcze poczekać ;-)
Zapach piwonii kojarzy mi się z dziciństwem i działką dziadka, na której kwitły co roku :-)))
Przepiękne jest to Twoje pesto, równie piękne jak położone obok 'kokardki'! :)
Piękne piwonie i piękne pesto . Cudowne zdjęcia i cudowne kolory :)
Niby nic, a tak wiele zarazem w twoim przekazie:)Jetem zauroczona zdjęciami:)
Uwielbiam Pani bloga! Gdyby wydałaby Pani książkę będącą zbiorem tych zdjęć, myśli, przepisów i opisów, pobiegłabym natychmiast do księgarni, aby ją kupić!!! Ten blog wprawia mnie w lepszy nastrój.Dziekuję!
super to pesto jest!!!!! i jakie cudne zdjecia !!!!
To ja poproszę! Wymienię na pyszne słoweńskie wino... i na zupę tajską.
Extra!
Jejku! Nawet jak ci się nie chce gotować to "od niechcenia" robisz cuda!!
A swoją drogą to zupełnie nie rozumiem dlaczego nie ma w sklepach Twojej książki?!?! Tyle badziewnych książek na rynku, a wystarczyłoby opublikować te piękne zdjęcia, rewelacyjne przepisy + fajne "zagajenia" i bestseller gotowy!
A potem to już tylko program w Kuchnia.TV.... :-)
Ksiazke? Czy to nie za duzo? Owszem niektore przepisy sa ok ale nie wszystkie sa autorki.
Do Anonimowego:
Sam wybór przepisów, ich układ i "przefiltrowanie" niejako przez własną osobowość może być twórczością i jak najbardziej nadaje się jako materiał na książkę.
Piwonie, stoją od kilku dniu w wazonie - urokiem swym i upojną wonią
zachwycają każdego. Dla mnie to czerwcowa róża, bardzo je lubię...
Pesto, proste i sycące, jak zwykle masz dobry pomysł. Pozdrawiam
Lisko wiedzialam gdzie przyjsc zeby poczuc sie lepiej. O ile pesto mnie nie "ruszylo" to piwonie i wspomnienie sypania kwiatow zabraly mnie do cudownych wspomnien z dziecinstwa
Ach Lisko, mam i ja przecudnie pachnące piwonie- takie jasne, różowo- kremowe. Wprost z ogródka mamy moich przyjaciół. Stoją na mojej węglowej (teraz już w zasadzie tylko ozdobnej) kuchni w kance na mleko :)
Intensywny, jedyny w swoim rodzaju zapach piwonii działał jak sole trzeźwiące w czasie przygotowań do egzaminu, który zdawałam w minionym tygodniu. Jednego z ostatnich na studiach. I tak chyba też będą mi się piwonie kojarzyły:)
Ściskam!
Dziewczyny, cieszę się, że wpadacie, czytacie, komentujecie. Dziękuję za wszystkie komentarze i słowa uznania. Książka przyjdzie prędzej czy później, na razie wciąż się uczę, poznaję, odkrywam. To również moje marzenie, ale spełni się dopiero wtedy, kiedy będę na to gotowa.
Pozdrawiam ciepło!
Prześlij komentarz