2009-02-18

Makaron z bakłażanem i oliwkami



"Najstarszy makaron znaleziono w Chinach, miał cztery tysiące lat i 20 cali długości. Znaleziono go w wiosce z okresu neolitu nad brzegami Żółtej Rzeki. To najstarsze odkryte przez archeologów jedzenie. Według legendy do Europy sprowadził go znany wenecki podróżnik, Marco Polo. Jest to jednak tylko legenda, bowiem już tysiąc lat wcześniej, w II wieku naszej ery, rzymski badacz Galen wspomniał o tego typu potrawie, natomiast Arabowie udokumentowali istnienie suszonego makaronu (takiego, jak współczesny) w południowych Włoszech ok. XII wieku, czyli jeszcze przed narodzinami Marco Polo"*.

Czasami lubię się zastanawiać nad tym, w jakich okolicznościach wymyślono to czy tamto. I o ile w przypadku odkryć technologicznych sprawa jest zwykle do sprawdzenia, o tyle z jedzeniem bywa różnie.
Lubię wyobrażać sobie czasy i ludzi, w których powstały moje ulubione produkty. Na przykład makaron.

Oczami wyobraźni widzę kobietę w czepku, która pewnego dnia postanawia połączyć wodę i mąkę, następnie rozwałkować ciasto i pokroić je na jakikolwiek kształt, przypominający późniejszy makaron.
W jej krwi płynie pamięć poprzednich pokoleń - jej matki, babki, prababki, które dokonywały swoich własnych odkryć i poszukiwań. Być może babka była bardziej zachowawcza i nie lubiła, jak cokolwiek się marnuje, gdy tymczasem matka chętnie ulegała pokusom kulinarnych eksperymentów.
Kiedy nikt nie patrzył, wykradała kurom jajka i mieszała je z piaskiem albo mąką albo wodą albo... Każde niepowodzenie uczyło ją czegoś nowego, obserwowała, jak zachowują się składniki dodane jeden do drugiego.
Później jej córka wymyśliła makaron. A może tysiące innych córek zrobiło to mniej więcej w tym samym czasie.
Te, które miały więcej czasu albo wyobraźni, talentu czy zdolności manualnych, drobnymi palcami lepiły makaronowe kokardki, uszka, koła, rurki. Czasami dodawały do ciasta trochę soku z buraków.
Może był środek lata, a może wyjątkowo sroga zima, kiedy za oknami padał śnieg wyglądający dokładnie tak, jak ten dzisiejszy.
Kobieta patrzyła innymi oczami, ale widziała to samo. I smakowała dokładnie to, co my. Kilkaset lat później.


Makaron z bakłażanem i oliwkami

1 mały bakłażan
1 ząbek czosnku
garść zielonych oliwek bez pestki
pół szklanki krewetek (np. koktajlowych, opcjonalnie)
4 łyżki oliwy z oliwek
1/2 łyżeczki suszonego tymianku
1/2 łyżeczki suszonej bazylii
3 łyżki soku z cytryny
2 łyżki świeżych liści bazylii, posiekanych
2 łyżki liści natki, posiekanych
sól i pieprz do smaku

makaron: dowolny, ale polecam wstążki: tagliatelle lub pappardelle

Ugotować makaron i odstawić odcedzony pod przykryciem.

W rondlu rozgrzać oliwę, wrzucić posiekany czosnek i stale mieszając podsmażyć 10 sekund - czosnek nie może zbrązowieć, bo będzie gorzki.
Dodać pokrojonego w bardzo drobną kostkę bakłażana i pokrojone oliwki. Dusić ok. 10 minut, następnie dodać krewetki, gotować kolejne 2-3 minuty. Dodać tymianek i suszoną bazylię. Zdjąć garnek z ognia i doprawić warzywa sokiem z cytryny, solą, pieprzem, świeżą bazylią i natką.

Do garnka włożyć ugotowany makaron i wymieszać z sosem. Jeśli nie używaliśmy krewetek, można dodać tarty parmezan.

Smacznego!


*Źródło: Wikipedia

10 komentarzy:

kuchnia-Monsai pisze...

Ciekawe połączeni smakowe, do wypróbowania :)
Pozdrawiam

zawszepolka pisze...

Jak nie lubie makaronow wszelkiej masci, tak makaron z krewetkami i baklazanem i/lub z cukinia jestem w stanie pochlonac w duzej jak na mnie ilosci :))
Pozdrawiam Lisko!

Lukrecja pisze...

czyli wiem już co jutro na obiad - bo u mnie w lodówce leży sobie samotny bakłażan a mi brak do niego koncepcji było

aga-aa pisze...

dość często leżąc w łóżku myślę właśnie o takich rzeczach, jak, gdzie, kiedy, skąd ktoś wpadł na pomysł by zalać ziarno kawowca wodą, z kakaowca zrobić czekoladę itd.

ciekawe czy my coś nowego wymyślimy ;)

a makaron uwielbiam

majana pisze...

Uwielbiam makaron! Z bakłażanami sobie koniecznie zrobię:) Pięknie wygląda i smakowicie.
Po lekturze "La cuciny" wyrabianie makaronu kojarzy mi się dość.. hmmm seksualnie ;)))

Pozdrawiam ciepło :)

Olciaky pisze...

Zauważyłam Lisko,że ostatnio się rozsmakowałaś w makaronach:)
Ja taką fazę miałam na jesieni,teraz juz mi przeszło...;)
Pozdraiwam

mwookash pisze...
Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.
Marcin pisze...

Ten przepis został wybrany do przepisów tygodnia (edycja 6) na blogu Foodelek! Dziękuję za inspirację!

Marta pisze...

Ten makaron też zrobiłam obok:
Makaron z karmelizowaną cebulą
Spaghetti Aglio Olio e Peperoncino

Chyba nie przepadam za bakłażanem, bo mi nie smakował. Dwa inne boskie!

patison pisze...

zrezygnowałam z krewetek, dodałam ajwaru, pycha :]