2009-01-30

Słodkie bułeczki z brandy



W tym tygodniu w ramach Weekendowej Piekarni pieczemy Słodkie Bułeczki z Brandy według przepisu Dana Leparda.
Jego książka "The handmade loaf" była jedną z pierwszych chlebowych, jakie pojawiły się w moim domu. Pamiętam, że kiedy pierwszy raz zobaczyłam ją w księgarni... zniechęciła mnie ogromna ilość przepisów z wykorzystaniem zakwasu. Pomyślałam wtedy: Kto to kupi?!
Niedługo potem osobiście wytaszczyłam ją z księgarni, by w fotelu w Coffee Heaven zapaść się z nią na długie godziny.
Minęło kilka miesięcy, a ja wypróbowałam jakieś 90% przepisów. Robiłam wszystkie po kolei. Testowanie ich było przez długi czas moją obsesją - w każdej wolnej chwili otwierałam Leparda i pędziłam do kuchni, by zagniatać, formować, piec i próbować. Wiele z jego przepisów upraszczałam tak, by nie musieć stać cały dzień w kuchni.
Później szukałam informacji o Danie Lepardzie i trafiłam na wywiad z nim, w którym opowiadał o sobie i swoim życiu. O tym, jak pewnego dnia postanowił rzucić posadę fotografa mody i zająć się piekarstwem. Lubię takie typy!

Dlatego z wielką radością dołączam w tym tygodniu do grona Weekendowych Piekarzy testujących receptury Dana Leparda. A za wybranie ich dziękuję Gospodyni tej edycji, ZawszePolce z Around the kitchen table.



Słodkie bułeczki z Brandy
Sweet Brandy Buns

Zaczyn

125g pelnotlustego mleka (83%)
1.5 lyzeczki pokruszonych swiezych drozdzy (2%)
50g drobnego cukru do wypiekow (33%)
150g maki pszennej chlebowej (100%)
50g smietany 'double cream' o zawartosci tluszczu 48%(33%)

Ciasto wlasciwe

350g maki j/w (100%)
1.5 lyzeczki soli (3%)
100g miekkiego masla (28%)
1 jajko (14%)
50g brandy (14%)
caly zaczyn (110%)
troche brandy i cukru do posmarowania buleczek

Zaczyn

Skladniki zaczynu mieszamy w duzej misce, przykrywamy i zostawiamy w cieplym miejscu na 30 minut.

Ciasto

W osobnej misce mieszamy make i sol, dodajemy miekkie maslo i calosc mieszamy (mysle ze mozna mikserem lub tzw. pastry blender), az maslo zacznie laczyc sie z maka w grudki.
Do zaczynu dodajemy jajko i brandy, mieszamy i calosc dodajemy do maki z maslem i z sola. Mieszamy do polaczenia skladnikow i zostawiamy na 10 minut pod przkryciem.
Po 10 minutach ciasto wyjmujemy na lekko naoliwiony blat i wyrabiamy przez 10-15 sekund po czym przekladamy z powrotem do miski i zostawiamy na kolejne 10 minut. Czynnosc ta powtarzamy trzy razy.
Po ostatnich 10 minutach rosniecia ciasto odgazowujemy, skladamy i zostawiamy do rosniecia na 1.5 godziny.
Po tym czasie ciasto lekko rozciagamy i dzielimy na 12 czesci (po 80g kazda). Formujemy 12 buleczek, ukaladamy je na blaszce wylozonej papierem do pieczenia (laczeniami do dolu) i zostawiamy do rosniecia w chlodnym miejscu (15-18 st.C) na okolo 1.5-2 godziny.
Piekarnik nagrzewamy do 200 st.C. Kazda buleczke smarujemy brandy i posypujemy cukrem. Pieczemy na srodkowej polce w piekarniku przez 15 minut, po czym zmniejszamy temperature do 180 st.C i pieczemy kolejne 10-15 minut (buleczki maja byc zloto-brazowe).
Wyjmujemy buleczki z piekarnika i studzimy na kratce. Gdy ostygna wkladamy do papierowej torby. Buleczki mozna zamrozic.

WeekendowaPiekarnia
W Pracowni Wypieków przygotowałam dziś Węgierski chleb na zakwasie. Zapraszam :-)

18 komentarzy:

zemfiroczka pisze...

Ślicznie wyglądają, chyba zrobiłam się głodna... ;)

margot pisze...

Lisko , bardzo piękne wyszły twoje
miła mi ,ze piekłaś

.agatka. pisze...

widzę, że w tym tygodniu wszyscy piekarnię zaczęli wyjątkowo wcześnie :) piątkowy wieczór, a ciągle nowe wpisy przybywają :)
co to za marmolada? ;)

Liska pisze...

Zemifroczko, chcesz jedną? Z herbatką.

Margot - cała przyjemność po mojej stronie.

Agatko, konfitura z jarzębiny :)

atina pisze...

Pysznie wyglądają Twoje bułeczki:)

zawszepolka pisze...

:) Ja swoje wlasnie wyjelam piekarnika. Jejku jak one pachna! Skusilam sie i odgryzlam kawalek... Ale ciiii :) Sliczne zdjecia Lisko!

Tilianara pisze...

Śliczne bułeczki Lisko! Cudownie, że razem piekłyśmy :) Dzięki temu w tylu domach tak pięknie pachniało :)

Ania pisze...

Imponująca opowieśc, Lisko! Chodzi mi o manię testowania przepisów z ksiazki :)
Zdjęcia wyglądają fantastycznie. Bułeczki na nich oczywiscie też!

margot pisze...

Lisko ,a ten dżem sama robiłaś?Kupiony?Jak smakuje?

Patrycja pisze...

Jak zwykle pieknie i kuszaco:)







Acha...UWIELBIAM taka muzyke. Wstalam dzis przed switem i od rana sie nia karmie...:)

majana pisze...

Lisko piękne są Twoje bułeczki :) Ach,pyszne muszą być z konfiturką! :)

Notme pisze...

I u Ciebie też te śliczne bułeczki są! Kusicie dziewczyny. :)

Pozdrawiam!

aga-aa pisze...

śliczne! nawet nie wiesz jak Ci zazdroszczę Twoich piekarniczych umiejętności i tej pasji, która od Ciebie promieniuje :)

ugotujmy pisze...

ale cudowne, okrąglutkie.
i te zdjęcia, ach.. (-:

Olciaky pisze...

Chyba nieco zbyt skomplikowane jak dla mnie:P

karolcia pisze...

Piękne bułeczki!!! Coraz bardziej żałuję, że nie dałam rady w ten weekend przyłączyc się do wspólnego piecznia ;-)

A muzyka, która wybrałaś na dziś...to jeden z moich najukochańszych utworów.

Pontch pisze...

I just want to tell you, although i don't understand the language the picture and the dishes looks amazing ! I love your blog !

Anonimowy pisze...

aaaaaaaaaaaaaaaaaaa