2009-01-29

Maślane ciasteczka z dżemem i Dziad i Baba w hipermarkecie



Temat Dziada i Baby wywołał wiele reakcji.
Ocieranie się o kicz i wpadanie w grafomanię jest czymś, co lubię. Zachody słońca powielane milion razy na tanich obrazach i Matki Boskie o różowych licach, w błękitnych sukienkach ozdobione sztucznymi kwiatami, potrafią wzruszyć mnie równie mocno jak sztuka wysoka, którą niewielu rozumie.
Często o tym mówiłam i myślę, że ci, którzy znają mnie dłużej, choćby przez bloga, doskonale o tym wiedzą.
Sztuka życia, gotowania i opowiadania jest zabawą formą i treścią.
Jednego dnia wzrusza, innego śmieszy, jeszcze innego wprawia w zażenowanie.
Prostota rzeczy, dla niektórych może prostackość, jest czymś, co obok, na wyciągnięcie ręki, buduje nasze wspomnienia. Takich Dziadów i Bab jest mnóstwo - wystarczy się rozejrzeć dookoła, otworzyć szerzej oczy. Czasem Dziad w czapie zasłaniającej mu oczy prowadzi samochód, a obok Baba siedzi w milczeniu. Czasem mnie oni wkurzają, kiedy blokują lewy pas ruchu jadąc z prędkością 30 km/h. Innym razem wzrusza mnie ich życie. Tak po prostu. Kiedy obserwuję ich narady w stoisku z ciastkami w hipermarkecie albo zaglądam do sklepowego wózka. Albo kiedy siedzą w parku na ławce obgadując 'młodych'.
Lubię obserwować świat i pisać o tym, co umyka, kiedy zagonieni pędzimy nie rozglądając się na boki.

To co, może ciasteczko?

* * * * *
Kto z nas nie pamięta tych ciasteczek? Czasem miały kształt gwiazdki. Kupowane najczęściej na wagę, o środku na wagę złota, od którego zaczynało się je jeść (albo na czym kończyło, jak w niezapomnianych delicjach!).
Ciasteczka są niezwykle łatwe w przygotowaniu, dobrze się przechowują i są chętnie jedzone przez dzieci. Polecam!



Ciasteczka z dżemem
Jam cookies

80 g miękkiego masła
80 g cukru pudru
2 łyżki mleka
1/2 op. cukru waniliowego
120 g mąki
1 łyżeczka proszku do pieczenia
40 g budyniu waniliowego lub śmietankowego
100 g dowolnego dżemu


Piekarnik nagrzać do 180 st C.
Blachę do pieczenia wyloxyć papierem do pieczenia.
Masło zmiksować z cukrem, następnie dodać mleko.
Mąkę, proszek, budyn i wanilię przesiać do miski, następnie ubijając masło, powoli wsypywać do niego suche składniki.
Łyżeczką nabierać ciasto, formować z niego kulkę, następnie końcem drewnianej łyżki robić w kulkach dziurki, które następnie wypełnić dżemem.
Układać na blasze zachowując kilkucentymetrowe odstępy.
Wstawić do piekarnika i piec 12-15 minut. Ciasteczka powinny być lekko rumiane, ale nie brązowe.
Po upieczeniu ostudzić na kuchennej kratce.
Ciasteczka zachowują świeżość przez ok. 7 dni.

Smacznego!




Dostałam kilka dni temu link do fragmentu audycji w pewnym radiu. Audycję prowadziła siostra zakonna, która udzielała rad, jak przechowywać rybę po grecku. Urzekł mnie w niej podkład muzyczny, ale przede wszystkim "zaten", posłuchajcie na poprawę humoru: Tutaj

* * * *

33 komentarzy:

Patrycja pisze...

Lisko,

Jakze trafnie to ujelas!!
Nic juz nie mowie, caly wstep wyczerpuje temat i (mam nadzieje) zamyka usta dalszym dywagacjom.
A ciasteczka pamieta kazdy. Szczegolnie wykradanie ich cichaczem z tzw. barku;)

Po-zdra-wiam!:)

buncia pisze...

Ciasteczka bardzo apetyczne, śliczne zdjęcia, szczególnie to drugie. Brawo!

kasiaaaa24 pisze...

Zachwyciły mnie :) Ja nie pamiętam, zebym kiedykolwiek takie jadła. Z pewnościa zrobię w najbliższym czasie. Są urocze :) Pozdrawiam ciepło

Tilianara pisze...

A ja się nieśmiało przyznać muszę, że nie lubię takich ciasteczek - przynajmniej tych sklepowych, bo domowych nigdy nie jadłam ... za to Dziada i Babę uwielbiam i czasem czytam sobie tylko te Twoje wpisy o nich właśnie i od razu tak mi milej i cieplej na sercu :)))

A skoro Dziad i Baba takie ciasteczka jedzą to ... nie pozostaje mi nic tylko spróbować ich i na domowych wypiekach wyrobić sobie zdanie o nich :))) Przepis już wydrukowany, jak tylko zdrówko powróci to zabieram się za pieczenie :)

Renata pisze...

Bardzo rozbawił mnie ten fragment audycji radiowej!
Dawno nie słyszałam w radiu takiej fatalnej polszczyzny, a porada siostry jest chyba nie do odtworzenia!he..he..

Tereska pisze...

a ja zabieram się za ciasteczka :) przepis spadł mi z nieba :)

a co do Baby i Dziada to ja bardzo lubię czytać Twoje opowiadania; przypominają mi moje dzieciństwo :)
pozdrawiam :)

Shmoo pisze...

Po raz pierwszy notka z Dziadem i Babą w tytule wywołała uśmiech na mojej twarzy :-)

Pozdrawiam serdecznie!!

Twój Fan,

Shmoo :)

margot pisze...

bardzo apetyczne ciasteczka i ten budyń w ciasteczkach mnie intryguje

zemfiroczka pisze...

Ubawiłam się po pachy tym "zaten", świetne Lisko ;))

A takie ciastka i ja upiekę, a co! ;)

pozdrawiam serdecznie :)

majana pisze...

Ciasteczka są rewelacyjne! No pewnie,ze je pamiętam, lubiłam i lubię i moje dziecię także.
Chętnie zrobię takie ciastka razem z synkiem.
Pozdrawiam:)

Marta pisze...

Lisko! Blog Twój jest jedyny w swoim rodzaju... gdy tu trafilam jednym tchem przeczytalam caly. Popieram pieczenie chleba i wskrzeszanie jakze wspanialej kuchni staropolskiej, powracanie do tamtych czasow, kiedy w kuchni ludzie musieli sie zadowalac tym co przyniosla im praca rak. Opowiesci o Babie i Dziadu pasuja tu jak ulal. Przypominaja mi czasy kiedy moja babcia wstawala o 4 rano bo nie mogla spac i piekla jagodzianki albo chleb.
Pozdrawiam
P.S. tego lata na pewno powacham biedronke...

kass pisze...

Lisko...ciasteczka znane mi i lubiane, pyszne w swej prostocie...n o i trochę dla mnie sentymentalnie zabrzmiały...jak upiekę to sobie 'zaten'...będą później jak znalazł...bo nie ma to jak potem...'zaten'...
Ależ się ubawiłam...a Dziad i Baba są moimi znajomymi!

Anonimowy pisze...

Lisko, ciastka, pamietam jak mama kupowala je wlasnie na wage w "naszej" ciastkarni, ten dzem, taki galaretkowaty, wtedy to byla pysznosc, teraz nie wiem czy bym je zjadla.
Ja uwielbiam te opowiesci o Babie i Dziadzie, poniewaz, to sa prawdziwe z zycia wziete historie...
Lisko ja mam do Ciebie pytanie, na inny temat, w tym serniku lekkim jak ptasie mleczko w przepisie jet mleko skondensowane slodzone, czy to chodzi o takie geste bardzo mleko w puszce? Bede wdzieczna za odpowiedz.

Ola pisze...

Lisko, wspaniale:) przywoluja tyle wspomnien, napewno je upieke, i to jeszcze dzis!:)

www.bombolada.blox.pl pisze...

Mnie także Dziad i Baba wzruszają, a jeśli ktoś uważa, że Twoje teksty o nich są kiczowate, ja uwielbiam taki kicz! I pisz tak dalej i jak najwięcej, a jak komuś nie pasuje, niech nie czyta!!
Cudowne zdjęcia jak zwykle, ja niestety za tego typu ciastkami nie przepadam, choć Twoje wyglądają wspaniale. Może skusiłabym się na takie, ale maczane w kawie, herbacie, a najchętniej mleku!

miś pisze...

Po kolei.
Blog świetny, pod każdym względem, zaglądam i korzystam.
Ciasteczek nie znam,u mnie takich nie było, ale sama nazwa "maślane" i to że z dżemem /u mnie będą z marmolada/, już mnie ujęły :)
Siostra zakonna wyjątkowo apatyczna. No nie wiem czy bym się odważyła zadzwonić. A wiedza kulinarna u niej mizerna, ojj mizerna. I ten brak skruchy, ta nieumiejętność powiedzenia "nie wiem". Nie, to nie może być prawdziwa siostra zakonna. To ktoś z "układu".

Ania pisze...

Hi hi, słyszałam kiedyś tę audycję. fantastyczny profesjonalizm siostry :D

ciasteczka wygladają uroczo, choć pamiętam, że kiedys podobne robiłam i jakoś mi nie podeszły. Patrząc na Twoje, bardzo się temu dziwię...

Krokodyl pisze...

Ciasteczka na pewno pyszne, ale te domowe. Jednak do sklepowych nie mam sentymentu. ;-)) Twoje zaś wyglądają pięknie. :-)

antosia pisze...

Dzięki Lisko za przypominanie przeszłych klimatów:)))

aga-aa pisze...

dziad i baba są częścią i mojego życia, zwłaszcza jak pojadę z nimi na zakupy ;)
ile to razy miałam ochotę schować sie za koszykiem lub do skrzynki z sałatą, gdy mój dziadek lub babcia powiedzili coś markecie, co wywołało uśmieszki na twarzy innych, ale oni tacy są i tak naprawdę chyba za to ich najmocniej kocham, a kocham całym sercem, bo tylko ich mam..

Olciaky pisze...

Jak zwykle pięknie to napisałaś.
Dokładnie dookoła nas jest pełno takich dziadów i bab..
Kocham twe opowiadania.
Ciasteczka proste i pyszne z pewnością.
Ps: a "za ten.." rządzi!:D

andalo pisze...

ja cykl babodziadowy wręcz uwielbiam - przypominają mi moich rodziców, którzy właśnie są takim starszym państwem. A zwłaszcza moją Mamę, która jak zamyśli jakieś danie, to nie ma na nią mocnych ;) Proszę o osobną kategorię "Baba i Dziad" :)

andalo pisze...

to jeszcze raz ja. testuję właśnie ciasteczka :) nie wiem, co z nich wyjdzie, ale samo ciasto było już przepyszne :)

andalo pisze...

(jeszcze raz ja)
jednak muszę podsypywać mąką i potrzymać ciasto w lodówce przed zagnieceniem ciastek oraz piec je w nieco wyższej temperaturze niż 180 stopni (mam bardzo ciepłą kuchnię i z miękkimi ciastami jest jednak problem)

camm pisze...

ciasteczka są naprawde przepyszne,a ich pieczenie z tym przepisem to świetna rozrywka-szybko i łatwo.idealne do pieczenia po szkole z przyjaciółką ;)
pozdrawiam

Abi pisze...

ciasteczka wyszły pyszne :) trochę za mało dżemu włożyłam. dziękuję za przepis, mała rzecz a męża ucieszyła po pracy :)
pozdrawiam :)

Agnieszka pisze...

Dzięki Lisko za "smaki dzieciństwa" pozdrawiam Aga

Olciaky pisze...

http://waniliowachmurka.blox.pl/2009/08/Maslane-ciasteczka-z-dzemem-wgLiski.html
Zrobiłam i.. bardzo mi smakowały.
Dziękuję za przepis:*

Nette7 pisze...

Melduję, że zrobiłam ;-) Wspaniałe!

gatka pisze...

najlepsze domowe jakie jadłam:)

Olka pisze...

Ciasteczka rzeczywiście prezentują się na zdjęciach szalenie apetycznie.Z miejsca postanowiłam wypróbować przepis. No i faktycznie - szybko i prosto. Jednak mnie przeszkadza posmak sztucznego budyniu :( Nie przypuszczałam,że będzie na tyle wyraźny. Ten niestety psuje smak niezwykle apetycznych ciasteczek i czyni je właśnie sklepowymi. Następnym razem spróbuję bez tego dodatku. Cóż, jak widać każdy inny smak ma :)

Renata pisze...

Zrobiłam... dokładnie wg Twojego przepisu i wszystko mi się rozpłynęłe.... Co mogłam zrobic nie tak??? Smakowo były pyszne.

Beata Estera pisze...

Zakochałam się w tych ciasteczkach! Szybko się je robi i są przepyszne! Dodam, że z budyniem śmietankowym inaczej smakują niż z waniliowym. Nie wiem, które lepsze :) Obie wersje są pyszne.