2008-09-25

Nasz nowy przyjaciel



W moim domu zawsze było dużo zwierząt. Bez względu na (małą!) ilość miejsca, zawsze udawało mi się przebłagać rodziców o to, by kupili mi coś puszystego. Zaczynałam od chomików, które dorastały do wielkości małych świnek morskich, spały mi na rękach albo w łóżku. Każde pożegnanie z nimi kończyło się pogrzebem z kwiatami i okupione było kilkudniową gorączką i rozpaczą, po której rodzice zapewniali mnie, że "nigdy więcej". Ale potem znowu udawało mi się ich namówić...
Miałam chomiki, świnki morskie, króliki, żółwie, rybki, koty. W dorosłym życiu psa.
Chciałam pracować w ZOO albo być weterynarzem, a moją ulubioną lekturą były księgi o gryzoniach.

Kiedy moja córka jako dwulatka zaczęła znosić do domu ślimaki, dżdżownice, pająki i koniki polne wiedziałam, że stara prawda o jabłku, które niedaleko pada od jabłoni, jest święta. Długo broniłam się przed myślą o kolejnym "prawdziwym" zwierzaku, ale dwa dni temu, kiedy zobaczyłyśmy go na wystawie poczułam, że chyba znowu mam 10 lat ;-)

Tak naprawdę chciałam napisać dzisiaj o czymś innym, ale nie zdążyłam zrobić zdjęć, bo to coś zostało zjedzone nim ostygło.

Zatem postanowiłam podzielić się z Wami zdjęciami naszego nowego przyjaciela.

16 komentarzy:

O mnie pisze...

Cudny puchatek )

Charlotte pisze...

Ale słodziak!
A my mamy kota. Grubas się nazywa ;)

aga-a pisze...

ja też chcę takiego! śliczny

majana pisze...

Jaki sliczny, puchaty, bialutki! Boski jest! :)) A jak ma na imię ?
My mamy świnkę morską, traktujemy ją jak dziecko, cudna jest.Ma na imie Malwinka :)

Olciaky pisze...

Taki przyjaciel to fajna sprawa,ja sama mam 2 psy,kota i papuge(która ma tyle lat co ja:P!)

Asia pisze...

Będę zgadywać... to był placek drożdżowy z kruszonką i śliwkami?!

A to białe cudeńko cały czas od samego rana patrzy się na mnie z monitora mojego komputera...

co_zerka pisze...

jest przepiękny...czy nowy przyjaciel ma już imię?

Bea pisze...

Przecudny! Tez bym go z checia przygarnela :)

Lukrecja pisze...

cudny
jak ma na imię
(z chęcią bym mu/jej porobiła zdjęcia

mam teraz psa ale już mówimy nigdy więcej żadnego zwierzęcia (nie dla tego że nie chcemy) - przyczyny są proste - jak jest potrzeba to nie ma kto z nim zostać a coraz trudniej pojechać gdzieś ze zwierzęciem nawet w Polskę. Kwatery są ale nie ma gdzie iść na spacer - maju straciliśmy ukochaną plażę:(

Komarka pisze...

Jaki on/ona śliczny! Mam słabość do wszystkich futrzaków i też w moim domu zawsze był jakiś kudłaty zwierz (oprócz pary kanarków, które również towarzyszyły mi przez całą podstawówkę) :) Teraz mam bardzo charakterną koteczkę, ale takiego króliczka też z miejsca bym przygarnęła :)

olgus pisze...

Lisko!
Chcę Ci tylko pogratulować Twojego bloga. Jest kochany, uroczy, wiele moich (zbyt wrażliwych na te czasy) przyjaciółek podtrzymuje często przy życiu. Do niedawna jeszcze myślałam: a może ja jestem nienormalna, bo ludzie normalni przecież wkładają mrożonkę do mikrofali i już gotowe, byle szybko, szybko. Dopóki nie wyginie rodzaj kobiet, do którego Ty należysz, to jest jeszcze nadzieja dla tego świata...!

Agatek pisze...

Lisko zwierzak cudowny. Moja mlodsza siostra miala kilka lat temu krolika - nazywal sie Viktor, oczywiscie okazal sie dziewczynka.
tesknie za posiadaniem zwierzaka, no ale narazie nie mam ku temu warunkow.

niunia pisze...

Puszek-okruszek! Ja też mięknę, gdy widzę takie sierściaki, pozdrawiam. A mam kotkę Niunię.

Liska pisze...

Dzięki za miłe słowa! Królik na razie pozostaje bezimienny ;-)

Olguś,
dziękuję! Wspaniale jest mieć świadomość tego, że Komuś podoba się to, co piszę.

Lukrecjo,
wychodzę z tego samego założenia. Pamiętam, jak trudno było z psem. Mam nadzieję, że Babcia będzie się nim opiekowała podczas naszej nieobecności.


Pozdrawiam Was serdecznie i życzę udanego weekendu. Oby słońca nam wszystkim nie zabrakło!

zawszepolka pisze...

Boskie Zwierze:)

swistaszek pisze...

od samego patrzenia na zdjęcie we mnie tez sie obudzila 10letnia dziewczynka :) oj i jak to dobrze, że tam jeszcze mieszka.