2008-02-14

Napoleonki



Od wielu dni chodziły za mną właśnie TE napoleonki. Piekłam je już z różnych przepisów, ale ten jest dla mnie idealny. I budyń, którego nawet jeśli trochę zostanie, to nigdy się nie zmarnuje. Jest taki pyszny.
Napoleonki robiłam już kilka razy. Kiedy nie mam czasu, korzystam po prostu z gotowego ciasta francuskiego i wtedy przygotowanie deseru zajmuje mniej niż godzinę.


Napoleonki*


Ciasto:
25 dag mąki
25 dag masła
125 ml zimnej wody
1 łyżeczka octu
szczypta soli

Krem:
1 l mleka
1 szkl. mąki
5 żółtek
1 1/2 szkl. cukru
cukier waniliowy

Do przesianej mąki dodać sól i wlać zimną wodę z octem. Zagnieść i wyrobić gładkie ciasto. Uformować kulę, owinąć folią lub przykryć czymś aby nie wysychało i wstawić do lodówki na pół godziny. Po wyjęciu rozwałkować na kwadrat o boku ok. 20 cm ( w środku ciasto ma być grubsze niż przy krawędziach)
masło podzielić na małe kawałeczki i ułożyć na środku ciasta, brzegi zawinąć jak kopertę. Wstawić na 15 min. do lodówki, rozwałkować na prostokąt (ok.20x30 cm) złożyć na trzy, znów rozwałkować, złożyć i ponownie schłodzić przez 15 minut w lodówce. Czynności te powtarzać jeszcze 3 razy. Potem ciasto podzielić na dwie części, rozwałkować na każdą część na wielkość formy ( ja piekę w blaszce 26x36 cm), piec w temp. 220-250 stopni przez ok. 15-20 minut ( aż się zezłoci.)

Przygotować krem: 2 szklanki zimnego mleka rozmieszać z mąką i żółtkami, resztę mleka zagotować z cukrem i cukrem waniliowym. Na gotujące wlać zimne z mąką, mieszająć ugotować budyń. Przestudzić aby był jeszcze tylko lekko ciepły i wylać na upieczony spód, przykryć drugim blatem. Gdy budyń zastygnie, pociąć górny blat nożyczkami, na kwadraty, posypać cukrem pudrem. Ostrym nożem pokroić wzdłuż nacięć całe ciasto. Budyń nie będzie wówczas wypływał, ciastka będą równiutkie i śliczne.

*Przepis podany przez BeatęSz.

Smacznego!

17 komentarzy:

margot pisze...

Lisko,podziwiam!Sama robiłaś ciasto?
Mam pytanie ,jak się tnie to ciasto
nożyczkami to się kruszy?Bo kiedyś zrobiłam (bardzo smaczną z Smaków i aromatów)kremówkę ,ale jak się kroiło to mi krem uciekał,a tak jakby prędzej pokroić to by było bez tych niespodzianek

Liska pisze...

Margot - ciasto piekę w dwóch blaszkach. Zaraz po upieczeniu 1 blat kroję nożem do pizzy lub po prostu ostrym nożem na kwadraty lub prostokąty. I te kwadraty układam na ostudzonym kremie. Wstawiam do schłodzenia i na porcje dzielę dopiero jak krem sie schłodzi i zupełnie zastygnie.

Joanna pisze...

ulubione ciastko mojego męża

margot pisze...

Lisko,dziękuję za wskazówki

majana pisze...

Piękne te napoleonki. Chcialabym tez sprobowac je zrobic :) Cudne:)
Pozdrawiam Cie.
Majana

mayme pisze...

Jedno z moich ulubionych. I to zdjecie!!!

margot pisze...

La,la
zrobiłam ,połowa zjedzona z ciepławym kremem....
Polecam!!!!!!!!!!

JG pisze...

Nie mogę czytać tego bloga, nie mogę: P

zorra pisze...

Yummie, this looks so delcious, too!

Tricomi pisze...

pierwszy raz piekłam napoleonki i wyszły przepyszne!

mam nadzieję, że się nie gniewasz, że zamieściłam ten przepis na moim blogu :)

Anonimowy pisze...

Upiekłam napoleonkę wg innego przepisu, natomiast krem wypróbowałam od Ciebie. Jest bardzo słodki, dlatego na drugi raz zmniejszę trochę ilość cukru. Choć dla mojej siostry jest idealny :) Oczywiście nie obyło się bez niespodzianek. Gotując krem, mleko zaczęło przywierać do garnka i musiałam przelewać jego zawartość. Ale to oczywiście wina garnka ;p No i sugerując się innymi przepisami, wylałam prawie że gorący krem na ciasto, (po upieczeniu nieco zmniejszyło swoje rozmiary) i troszkę wypłynął po bokach. Następnym razem poczak aż trochę przestygnie i stężeje.

Jola pisze...

Mam pytanie odnośnie ciasta. Czy można zamiast robić własne, kupić zwykłe ciasto mrożone francuskie (takie gotowe, rolowane)? Dość delikatne jest i zastanawiam się, czy udźwignie ciężar kremu.

Zbigniew pisze...

Zbyszek
Ja 32 letni facet, spontanicznie piekący ciasta o dziwo bez problemów sobie poradziłem z napoleonką. Do ciasta dałem kostkę Kasi, wałkowałem trochę niestaranie, ale efekt przeszedł moje najśmielsze oczekiwania. Ciasto delikatne i kruchutkie krem super- wystarczyła szklanka cukru. Ciasto mroziłem w zamrażalniku. Super Przepis! POLECAM!

Pati pisze...

Na pewno zrobię napoleonkę, wygląda kusząco...

Aleksandra K pisze...

Acha to takie sekrety sie kryją w Napoleonkach aby sie nie rozwalały :) w sobotę wypróbuje. :)

Olga pisze...

Zrobiłam ciasto ze starego przepisu mojej Babci, a krem z tego. Zdecydowanie za słodki, choć ogólnie to dobry jest. Myślę, że maksymalnie 1 szklanka cukru, bo od tej ilości cukru w tym kremie aż nie chce mi się ich jeść...

Coco Namure pisze...

Zrobiłam wszystko dokładnie z przepisem, ale konsystencja kremu była bardzo wodnista i nie dało się tego zmienic w żaden sposób... Nie wiem co poszło nie tak :c