2007-12-03

Indie i Masala Czaj



Indie mają specjalne miejsce w moim sercu. Byłam tam dwa razy - na Północy, w Himalajach w rejonie Ladakh i na Południu, w Kerali.
Oprócz całego bogactwa kultury, która mnie urzekła i o której jeszcze kiedys tu napiszę, elementem spinającym moje wędrówki było jedzenie, a przede wszystkim Czaj. Każdy, kto tam był, wie, jak smakuje ten aromatyczny napój pity w upalne dni i mroźne zimy w górach.
Podstawą czaju jest herbata i to ta najtańsza, zwana tea dust. Hindusi używają też herbaty ekspresowej, często no name. W zależności od miejsca, do herbaty dodaje się różne przyprawy: od cynamonu, kardamonu, porzez pieprz, imbir, trawę cytrynową. W malutkich knajpkach, gdzie za 30 rupii (odpowiednik mniej więcej 3 PLN) można zjeść obiad z deserem i napić się herbaty, czaj bywa gęsty, bardzo słodki, z mlekiem bawolim.
Indie są zalane Coca Colą i innymi tego typu napojami, na których z dumą widnieje napis "No natural juice added". I tak, np można się napić soku owocowego z kartonu, w którym nie ma ani grama owocu, jedynie sztuczne barwniki i aromaty. Paradoks polega na tym, że to, co pyszne i naturalne, dla nas, Europejczyków, wydaje się bardzo tanie. Banany - 50 groszy za kilogram, slodycze za złotówkę czy owoce papai, ananasa czy mango, które Hinduski sprzedaja na plaży, obierają i podają pokrojone. Tamten świat wydaje się na wyciągnięcie ręki, a smaki raju kosztują tak niewiele. To, co w kartonie, zapakowane i sztuczne, jest drogie.
A więc wracając do czaju. Nie było dnia, w którym byśmy go nie pili. Towarzyszył nam przy śniadaniu z owsianką bananową i przy obiedzie z samosami. Piliśmy go zamiast albo do kolacji. Zawsze. Wydawało mi się, że nigdy nie mam go dość, a więc bardzo często przygotowujemy go również w domu.
Podaję zmodyfikowany przez nas przepis:

1 szklanka wody
2 szklanki mleka
1/2 łyżeczki świeżo zmielonego kardamonu (uwaga: zielonego, nie czarnego!)
10 goździków ubitych w moździerzu
mały kawałek kory cynamonu - dokładnie zmielony
1/4 łyżeczki czarnego pieprzu
szczypta: gałki muszkatołowej, suszonego imbiru
zetrzeć na tarce 1/2 łyżeczki świeżego imbiru
opcjonalnie: trawa cytrynowa, 1/4 łyżeczki anyżu
3 - 4 łyżeczki czarnej herbaty sproszkowanej (ja używam Brooke Bond, generalnie - im mocniejsza, tym lepiej. Indusi używają najtańszej herbaty tzw. tea dust)


Wodę wlać do garnuszka, wsypać przyprawy i zagotować na wolnym ogniu15 -20 min. Następnie wsypać herbatę i znowu zagotować. Zdjąć z ognia, przecedzić. Do wywaru dodać sześć łyżeczek cukru i dodać mleko. Zagotować.

Smacznego!

6 komentarzy:

veni pisze...

Bardzo to brzmi egzotycznie!! I jakie zapachy! Lubie bardzo nowosci i chetnie bym sprobowala tego napoju!
Dzieki za podzielenie sie tym przepisem!

Tatter pisze...

Wiesz jak lubie "czaj" i robie go tez dosc czesto z ta roznica, ze przyprawy, tylko nieco rozdrobnione, wrzucam do pojemnika wraz z herbacianym suszem i zostawiam do kilkuminutowego parzenia...mmmm...

Ela pisze...

Zrobilam i baaaaaardzo nam smakuje. Powiem szczerze, ze nie przepadam za herbata z mlekiem, ale tu polaczenie jest wprost idealne. Bede robic czesto :-)

lula lu pisze...

Pojęcia nie mam dlaczego dopiero teraz dotarłam do Twoich Indii? Cieszą mnie każde pozytywne emocje, o których czytam. Piękne opisy tego co w Indiach kocham. A jedzenie jest na bardzo wysokim miejscu i czaj też :) I te banany za grosze, guavy, granaty... Takie wspomnienia ułatwiają przetrwać zimne i mroczne miesiące w Polsce. Dziękuję :)

Bogna pisze...

Robiłam kilka razy masala chai z twojego przepisu i jest pyszna, tylko trochę więcej przypraw dałam żeby było bardziej wyraziście

Wiewióra pisze...

Uwielbiam taką herbatę szczególnie w takie paskudne dni jak dzisiaj :) pozdrawiam.